Aktualności

[NICE 1 LIGA] Piotr Stawarczyk: Sił mi nie brakuje. Zamierzam pograć jeszcze kilka lat

Rozgrywki09.05.2018 

Jego drużyna w tym roku kalendarzowym potrafiła ograć walczący o awans do LOTTO Ekstraklasy GKS Katowice czy odebrać punkty Zagłębiu Sosnowiec i Stali Mielec. On sam natomiast jest w swej drużynie niezastąpiony. Od 34-letniego Piotra Stawarczyka w zespole Puszczy Niepołomice zaczyna się właściwie ustalanie składu. W tym sezonie zagrał wszystkie mecze – „od dechy do dechy”.

Niezastąpiony?

Nie, nie. Te tytuły zostawmy dla innych. Ja po prostu chcę prezentować się jak najlepiej i cieszę, się, że mam zaufanie trenera Tomasza Tułacza.

Jak to się robi?

Wystarczy trochę zdrowia i dużo zaangażowania. Sił mi nie brakuje, mam nadzieję, że jeszcze kilka lat pogram na poziomie, co najmniej tym pierwszoligowym. Czuję się fizycznie bardzo dobrze, nie mam zamiaru jeszcze kończyć grać w piłkę.

Puszcza Niepołomice to chyba dla Ciebie idealny klub. Na szczeblu centralnym, blisko domu, stawiający głównie na ludzi z okolicy.

Coś w tym jest. Niepołomice to, można tak powiedzieć, moje rodzinne strony. Jestem przecież z Krakowa. Bardzo dobrze się w tym klubie czuję. Drużyna, ogólnie rzecz ujmując, także bardzo fajna, atmosfera w zespole jest świetna. Nie ma więc żadnych powodów do narzekań. Nic tylko grać i wygrywać.

Z tym ostatnim wiosną nie jest jednak najlepiej. Można powiedzieć brutalnie, że dobrze, że się natrafił Ruch Chorzów i wygraliście łatwo 2:0.

Ruch nie jest ostatnio na fali, my w sumie też gramy w kratkę. Ale podeszliśmy do tego spotkania bardzo skoncentrowani. Kluczem do tej wygranej były dwie w miarę szybko strzelone bramki. To uspokoiło naszą grę. Później emocji większych już nie było, kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku. Priorytetem były trzy punkty i udało nam się to osiągnąć. Czy po Ruchu spodziewałem się więcej? Dla „Niebieskich” to był mecz ostatniej szansy, wydawało się, że będzie trudniej.

Wróciłeś tym meczem na moment do Chorzowa, gdzie chyba spędziłeś najlepsze lata kariery piłkarskiej. Serce boli?

Na pewno sentyment do Ruchu jest ogromny. Spędziłem w tym klubie sześć bardzo fajnych lat. Chciałem jeszcze w Chorzowie zostać, ale nie było mi to dane. Rozstaliśmy się jednak w przyjaznych relacjach. Mogę wracać teraz do Chorzowa z czystym sumieniem. Przeżyłem tam bardzo fajne momenty. Miło było być tu ponownie i zawsze będę chętnie wracał na Cichą. Wspaniali ludzie, wspaniała atmosfera, ale w sobotnim meczu liczyła się tylko Puszcza. A miejsce Ruchu jest w ekstraklasie, to wielki klub. Dzisiaj ma trudniejsze momenty, ale mam nadzieję, że wróci jeszcze na swoje miejsce.

Wygrywając w Chorzowie zrobiliście duży krok ku utrzymaniu.

My patrzymy przede wszystkim na siebie. Jak będziemy punktować, to nie będziemy musieli w ogóle się martwić sytuacją w dolnych rejonach tabeli. Tak podchodzimy do wszystkich meczów, chociaż jak widać, nie zawsze się nam to udawało realizować. Kilka meczów do końca sezonu pozostało, więc o całkowitym komforcie nie możemy jeszcze mówić.

Z Twojego grona zawodników, z którymi grałeś chociażby w Ruchu kilku kolegów pokończyło kariery. Łukasz Surma, Marek Zieńczuk. Piotr Stawarczyk jeszcze nie zamierza zawieszać butów na kołku?

Marcin Malinowski, mój kolega ze środka obrony, jeszcze cały czas gra – w Odrze Wodzisław. Jest także Rafał Grodzicki w Stali Mielec. My obrońcy, lepiej się trzymamy (śmiech). Więc spokojnie, ja również jeszcze chcę pograć. Czuje się dobrze, mam wokół odpowiednich ludzi i jeszcze mój czas nie nadszedł.

Rozmawiał Tadeusz Danisz

 

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży