Aktualności

[NICE 1 LIGA] Adam Ryczkowski chce pójść śladami Wieteski i Kądziora

Rozgrywki23.09.2017 
Gra w Nice 1 lidze jest dla Adama Ryczkowskiego czymś w rodzaju piłkarskiego czyśćca. Grał w pierwszym składzie Legii, a potem przyszła brutalna weryfikacja. Musiał zrobić krok w tył, przeniósł się do Wigier Suwałki. Teraz ma pewne miejsce w Chojniczance, a w ostatniej kolejce rozegrał prawdopodobnie najlepszy mecz w profesjonalnej piłce.

Życie stawia przed 20-letnim Adamem Ryczkowskim wciąż nowe wyzwania. Jako nastolatek trenował w juniorach MKS Polonii Warszawa. Z czasem trafił do rezerw... Legii Warszawa. I to w barwach 12-krotnych mistrzów Polski zadebiutował w ekstraklasie. Najpierw jednak wystąpił w meczu o prestiżowe trofeum. 9 lipca 2014 roku miał skończone 17 lat, zagrał od pierwszych minut pojedynku o Superpuchar Polski z Zawiszą Bydgoszcz. Trener Henning Berg dawał mu też szanse w lidze. Łącznie w sezonie 2014/15 zaliczył dziewięć występów, z czego sześć w podstawowej jedenastce. Jak na młokosa – przyzwoity wynik. Potem już tak wesoło nie było. Z Legią świętował wprawdzie podwójny sukces – mistrzostwo i krajowy puchar – ale jego występy były tylko epizodem (po 45 minut w ekstraklasie, Pucharze Polski i Superpucharze). Podobnie było sezon później. Wrócił do rezerw, by wiosnę 2017 roku spędzić na wypożyczeniu w Wigrach Suwałki. Od tego czasu puka do drzwi wielkiej piłki.

Głowa na ziemi

W Suwałkach, gdzie na nogi wstawało wielu innych, młodych zdolnych, Ryczkowski łatwo nie miał. Nie potrafił wywalczyć sobie miejsca w pierwszym składzie. – To nie był dla mnie udany epizod – mówi bez krępacji pomocnik w rozmowie z Łączy Nas Piłka. Od tego sezonu jest pod opieką Krzysztofa Brede w Chojniczance. – Chciałem spróbować czegoś nowego. Poza tym, widziałem jak trener Brede i dyrektor Chrzanowski wierzą we mnie. Tutaj mogę w spokoju przygotowywać się do treningów, meczów. Nie muszę o niczym innym myśleć. O to chodzi. W Chojniczance jest też wielu doświadczonych zawodników, od których mogę się uczyć – dodaje Ryczkowski.

U trenera Brede uczy się samodyscypliny. Nie chodzi głową w chmurach, bo ma w CV Legię. Nawet świetny mecz z Zagłębiem Sosnowiec w ostatniej kolejce (dwie bramki i asysta) nie wywołuje u niego niepotrzebnej ekscytacji, choć wszyscy wokół mu gratulują. – Niech się chłopak skupi na pracy. Jego pobyt w Wigrach nie był za owocny, dlatego codziennie powinien pracować nad sobą. Jestem zadowolony z formy Adama, ale to nie powód do hurraoptymizmu. Zdarzały mu się przeciętne mecze jak choćby w Katowicach. Dużo rozmawiamy, zwracamy mu uwagę na co musi zwrócić uwagę, co poprawić. Najważniejsze, że zdaje sobie sprawę z własnych niedostatków. Wie, że nikt mu niczego nie da za darmo. Ciężką pracą na treningach musi udowadniać, że jest dobrym piłkarzem – podkreśla Brede.

– Najlepszy mecz w karierze? Mam nadzieję, że taki dopiero nadejdzie. Uważam, że można zagrać jeszcze lepiej. Mam swoje indywidualne cele, które staram się realizować. Cieszę się z takiego występu, ale chciałoby się więcej – odpowiada Ryczkowski.

Skoro inni mogli...

Wychowanek Miedzanki Miedzna jest na dobrej drodze do powrotu na szczyt, o czym tak marzy. Musi jednak robić to metodą małych kroczków – Kiedy zdecydowałem się na I ligę, chodziło mi przede wszystkim o możliwość regularnej gry. W Chojniczance, na razie wszystko idzie po mojej myśli. Osiągamy z drużyną przyzwoite wyniki. Powoli się odbudowuję. Chcę wznieść się na wyższy poziom i wrócić do wielkiej piłki – tłumaczy Ryczkowski.

Okres kwarantanny w Nice 1 lidze wielu młodym piłkarzom wychodzi na dobre. Może tak będzie też w przypadku 20-latka? – Czasami trzeba zrobić krok w tył, żeby potem zrobić kolejne dwa do przodu. Dobrym przykładem jest Mateusz Wieteska, mój dobry kolega z Legii Warszawa. Tylko zyskał na grze w I lidze. Teraz bryluje w ekstraklasie. Chcę podążyć jego drogą. Inny przykład – Damian Kądzior, z którym grałem razem w Wigrach. Stał się bardzo dobrym piłkarzem. Bez problemu radzi sobie dziś w Górniku. Też wyznaczył kierunek innym. Na tych przykładach widać, że w I lidze można się wiele nauczyć – wyjaśnia piłkarz Chojniczanki.

A Ryczkowski do ekstraklasy może wrócić z Chojniczanką. Zespół z Chojnic jest aktualnym liderem Nice 1 ligi. – Nie podpalamy się. Są inny kandydaci do awansu. Robimy swoje. Mamy swoje cele. Na razie nie ma co wyciągać pochopnych wniosków. Najważniejsza jest stabilizacja – podkreśla.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży