Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Wigry Suwałki wypożyczeniami stoją

Rozgrywki01.02.2019 

Tradycyjną praktyką jest, że kluby LOTTO Ekstraklasy oddają swoich zawodników na wypożyczenia do zespołów z niższych klas rozgrywkowych, aby ci mogli regularnie grać i zdobywać niezbędne doświadczenie. Liderem pod względem liczby zawodników wypożyczonych z krajowej elity są w tym sezonie Wigry Suwałki.

W kadrze tej drużyny jesienią znaleźć można było jedenastu takich piłkarzy. Aż ośmiu z nich – Martin Adamec, Bartosz Bida, Paweł Kaczmarczyk, Karol Mackiewicz, Paweł Olszewski, Dawid Polkowski, Jonatan Straus i Damian Węglarz – związanych jest stałą umową z Jagiellonią Białystok. Dwaj, czyli Damian Pawłowski oraz Aron Stasiak, są piłkarzami Pogoni Szczecin. Stawkę uzupełnia Konrad Poprawa ze Śląska Wrocław.

Najbardziej zadowoleni z pobytu w Suwałkach mogą być Damian Węglarz i Martin Adamec. Pierwszy z nich był numerem jeden w bramce Wigier, rozgrywając 19 ligowych spotkań. – Na treningach prezentował się lepiej niż Hieronim Zoch, więc dostał swoją szansę gry. Zoch występował w meczach Pucharu Polski, ale na I-ligowych boiskach Węglarz był niezastąpiony i spisywał się bardzo przyzwoicie – mówi Wojciech Drażba, redaktor naczelny portalu Suwałki24.pl, doskonale zorientowany w tematyce Wigier.


Drugim piłkarzem, który spełnił pokładane w nim nadzieje, okazał się Martin Adamec. Niespełna 21-letni Słowak w Fortuna 1 lidze jesienią sześciokrotnie wpisywał się na listę strzelców. W efekcie znajduje się w czołówce najskuteczniejszych snajperów ligi, ale swojego dorobku wiosną nie powiększy. Z Jagiellonii zimą odeszli już Roman Bezjak, Cillian Sheridan oraz Karol Świderski. Ofensywa klubu z Białegostoku została więc znacznie ograniczona, zatem władze „Jagi” sięgnęły po wypożyczonego do Wigier piłkarza. Wicemistrz Polski skrócił czas, jaki Adamec miał spędzić w Suwałkach i Słowak wyleciał z drużyną na zgrupowanie do Turcji. – To dynamiczny, bardzo zdecydowany napastnik. Błyskawicznie podejmuje decyzje, jest w nim spory potencjał. Szkoda, że zabraknie go w Wigrach, ale uważam, że w Jagiellonii może odgrywać coraz większą rolę – mówi Wojciech Drażba.

Jesieni spędzonej w Suwałkach nie żałują też raczej Karol Mackiewicz i Damian Pawłowski. Pierwszy z nich wystąpił w siedemnastu spotkaniach (piętnastu ligowych i dwóch Pucharu Polski), w których zdobył dwie bramki. Mackiewicz bardzo dobrze zna klimat Wigier – jest to dla niego drugi sezon spędzony na wypożyczeniu w Suwałkach. W poprzednich rozgrywkach wypadł jednak z gry na kilka miesięcy ze względu na kontuzję. W październiku 2017 roku zerwał więzadła krzyżowe i na boisko wrócił dopiero w maju. – Widać, że to trochę inny piłkarz niż przed kontuzją. Trudno powiedzieć, że jesienią zachwycał, ale z meczu na mecz było coraz lepiej. Z najkorzystniejszej strony pokazywał się w ostatnich tygodniach rundy. Gdy przepracuje na pełnych obciążeniach zimowy okres przygotowawczy, powinien wrócić na właściwe tory – tłumaczy Drażba. Sporo spotkań rozegrał też Damian Pawłowski. Zawodnik wypożyczony do Wigier z Pogoni Szczecin jesienią wystąpił w 21 meczach. Dziewiętnastokrotnie pojawiał się na murawie w rozgrywkach ligowych, dwa razy zagrał w Pucharze Polski.


Podstawowymi defensorami Wigier byli jesienią Paweł Olszewski i Jonatan Straus. Pierwszy z nich miał niepodważalną pozycję w drużynie, rozgrywając łącznie dziewiętnaście spotkań. 19-latkowi w bloku defensywnym towarzyszył do października Straus. Jeden z najbardziej doświadczonych obrońców Wigier był niezastąpiony do momentu odniesienia urazu. Końcową fazę rundy jesiennej stracił, ale gdy był zdrowy, do jego postawy nie można było mieć większych zastrzeżeń. Stał się pewnym punktem obrony drużyny z Suwałk, rozgrywając 14 meczów i zdobywając jedną bramkę.

Z mieszanymi uczuciami jesień wspominał będzie Aron Stasiak. Wypożyczony z Pogoni Szczecin napastnik rozegrał 14 spotkań, w których strzelił jednego gola, ale trudno powiedzieć, by był fundamentalnym zawodnikiem zespołu. Na murawie spędził łącznie 442 minuty (wliczając w to rozgrywki Pucharu Polski), co daje niezbyt imponującą średnią 31,5 minuty na spotkanie. Stasiak przegrał rywalizację o miejsce w składzie nie tylko z Martinem Adamcem, ale także Kamilem Sabiłłą. Wiosną w Wigrach nie zagra. Regularnej gry będzie szukał na kolejnym wypożyczeniu, tym razem do drugoligowego Górnika Łęczna. – Oczekiwano od niego znacznie więcej, ale inna sprawa, że nie miał okazji do systematycznych występów – mówi Wojciech Drażba.

Rundę jesienną do zmarnowanych zaliczyć mogą natomiast Dawid Polkowski, Paweł Kaczmarczyk, Bartosz Bida oraz Konrad Poprawa. Polkowski wystąpił co prawda w jedenastu potyczkach, ale jego średni czas przebywania na murawie jest jeszcze mniejszy niż ten Stasiaka. Urodzony w Madrycie piłkarz grał średnio niespełna 30 minut. W podobnej sytuacji znalazł się Kaczmarczyk, który szansę gry w większym wymiarze czasowym otrzymywał jedynie w Pucharze Polski. Bartoszowi Bidzie jesień zabrała kontuzja i w efekcie wystąpił on w zaledwie czterech spotkaniach. – Długo się leczył, wrócił do gry dopiero w ostatnich tygodniach rundy. Nie mógł więc pokazać pełni swoich możliwości – tłumaczy redaktor naczelny portalu Suwałki24.pl. Jedynym wypożyczonym zawodnikiem, który nie dostał ani jednej szansy na boisku, okazał się Konrad Poprawa. Piłkarz będący związany umową ze Śląskiem Wrocław jeszcze przed zamknięciem okienka transferowego przeniósł się więc do drugoligowej Skry Częstochowa, w której rozegrał tylko jeden mecz.


Wiosną w Suwałkach nie zobaczymy Martina Adamca oraz Arona Stasiaka. Wigry nie zamierzają jednak porzucać swojej polityki transferowej, opierającej się na wypożyczeniach. Umowy parafowali już Sebastian Bergier (Śląsk Wrocław, jesienią Stal Mielec), a także Adam Chrzanowski (Lechia Gdańsk). W rundzie rewanżowej Wigry będą walczyć o utrzymanie na zapleczu LOTTO Ekstraklasy. Czy posiłki z klubów elity znów pomogą osiągnąć cel?

Emil Kopański

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności