Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Trzy bramki z ławki – Jakub Wróbel świetnie radzi sobie w roli zmiennika

Rozgrywki30.11.2018 

Garbarnia Kraków w dwóch ostatnich meczach Fortuna 1 ligi strzeliła trzy gole. Wszystkie wpadły na konto jednego zawodnika – Jakuba Wróbla, który zdobywał te bramki, wchodząc z ławki. – Czy utrzymuję Garbarnię przy życiu? Nie, to nie moja zasługa, a całej drużyny. Sami sobie przedłużamy szansę na utrzymanie, bo ostatnio prezentujemy dużo lepszą dyspozycję – mówi napastnik krakowskiego klubu w rozmowie z Łączy Nas Piłka.

Garbarnia w końcówce rundy jesiennej łapie drugi oddech. Po serii czterech porażek z rzędu, beniaminek Fortuna 1 ligi wygrał 2:1 z Wartą Poznań i zremisował 1:1 z Bytovią Bytów. W obu przypadkach krakowianie zdobyli punkty, odwracając niekorzystny rezultat. Charakter pokazali zwłaszcza w starciu przeciwko Warcie. Jeszcze do 88. minuty przegrywali 0:1, tymczasem zainkasowali pełną pulę. Zespół do wygranej poprowadził Jakub Wróbel – sześć minut przed końcem meczu wszedł na boisko, cztery minuty później strzelił gola wyrównującego. W doliczonym czasie gry dołożył drugie trafienie, pokonując bramkarza Warty płaskim strzałem z ok. 10 metra. W miniony weekend w Bytowie, za sprawą Wróbla, Garbarnia znów wyszła z opresji obronną ręką. Napastnik ponownie wpisał się na listę strzelców, tym razem dał zmianę w przerwie.

Szczególny czas

Trzy trafienia w tydzień, coś takiego w karierze 25-letniego napastnika jeszcze się nie zdarzyło. – Czy utrzymuję Garbarnię przy życiu? Nie, to nie moja zasługa, a całej drużyny. Sami sobie przedłużamy szansę na utrzymanie, bo ostatnimi czasy prezentujemy dużo lepszą dyspozycję. Zaczęła układać się nam gra, lepiej wyglądamy fizycznie i to daje efekt w postaci punktów, a nie moje gole – przekonuje Wróbel.

Napastnik nie czuje pełnej satysfakcji, bo ciąży mu sytuacja ze starcia z Bytovią. – Zdobyłem co prawda bramkę, która ostatecznie dała nam punkt, ale nie wykorzystałem też rzutu karnego. Strzeliłem w swój lewy, górny róg, piłka trafiła w słupek i wyszła za bramkę. Szkoda, tak bywa w piłce... Dużo myślałem o tej sytuacji, ale jest nowy tydzień, staram się wymazać tego karnego z pamięci – podkreśla napastnik Garbarni.

Niewykorzystany rzut karny nie może jednak przekreślić wkładu piłkarza w punkty, jakie wywalczyła Garbarnia w 19. i 20. serii spotkań. – Cieszę się, że moje trafienia dały coś drużynie, a przecież piłkarz ataku żyje z bramek. Jeżeli są sytuacje, zespół je stwarza, to napastnik ma większe szanse na gola. Moja ostatnia dyspozycja napawa mnie optymizmem, jednocześnie zachęca też do dalszej pracy nad sobą. Chciałoby się utrzymać formę strzelecką, przed nami ostatni mecz w rundzie jesiennej, trzeba zrobić wszystko, żeby dopisać sobie trzy punkty, może przy okazji uda mi się poprawić statystyki, aplikując kolejnego gola? – zastanawia się nasz rozmówca.

Dżoker w krakowskiej talii

Gole, o których mowa, mają swoją wymowę. – Ostatnio przypadła mi rola dżokera, chociaż bardziej cieszyłbym się, gdybym grał w pierwszym składzie i zaakcentował to asystą bądź bramką. A takie rzeczy smakują jeszcze lepiej. Jeśli zaś chodzi o dublet z Wartą, to jest to pierwszy taki przypadek w mojej karierze, że od razu po wejściu zaliczyłem dwa trafienia. To w ogóle moje pierwsze, pełne pół roku w I lidze, bo, jak dotąd, oba wypożyczenia z Termaliki Nieciecza spędziłem w II lidze. Dwie bramki w jednym spotkaniu to dla mnie wielkie osiągnięcie, a jeszcze zrobić to w tak krótkim odstępie czasu... Ogromna radość. Z drugiej strony czuję trochę niedosyt, bo mogłem ustrzelić dublet w dwóch meczach z rzędu – stwierdza Wróbel.

Oprócz tego, że rozgrywa pierwszą, pełną rundę, to jest to jego najlepsze pół roku w jednym klubie. – Dobrze, że jestem w Garbarni, w której zaliczyłem sporo meczów. Grałbym nieprzerwanie, tyle że zdarzył się po drodze uraz mięśnia dwugłowego, potem złamałem rękę i pauzowałem dwa tygodnie. Ogólnie rzecz biorąc: ilość meczów i liczba bramek bardzo mnie satysfakcjonują – przyznaje 25-latek, który w tym sezonie zaliczył pięć trafień. W wyjściowej jedenastce wystąpił osiem razy.

W poprzednich klubach, czyli Radomiaku Radom, a zwłaszcza Termalice o takim dorobku bramkowym mógł pomarzyć. „Słoniki” dały mu za to możliwość debiutu i gry na poziomie ekstraklasy. – 12 występów, ponad 200 minut, nie jest to wynik robiący wrażenie, niemniej czas spędzony w ekstraklasie uważam za bardzo udany. Miałem od kogo się uczyć piłki. Poznałem fajne osobowości trenerskie, powyciągałem odpowiednie wnioski. Uważam, że się rozwinąłem, goniąc za innymi, podnosząc swój poziom. Tyle lat tam spędziłem, ale myślę, że warto było – podkreśla Wróbel.

Nic nie jest stracone

Udana, z punktu widzenia wcześniejszych kolejek, może być końcówka roku w wykonaniu piłkarzy Garbarni. – W niektórych meczach naprawdę fajnie graliśmy, tylko jesteśmy beniaminkiem, nie wiedzieliśmy do końca jaka jest ta liga. Mieliśmy założenie, aby odważnie grać w piłkę. Tak to już jest, że im lepszy rywal i wyższa klasa rozgrywkowa, tym większe niebezpieczeństwo, że twoje błędy zostaną wykorzystane. Nasza gra, często odważna, kończyła się stratą piłki w newralgicznym momencie, co skutkowało szybkim przechwytem i bramką dla rywala – zauważa piłkarz beniaminka Fortuna 1 ligi.

– Wydaje mi się, że zwycięstwo z Wartą dało nam więcej wiary w siebie. Uwierzyliśmy, że wcale nie jesteśmy skazani na spadek. Jesteśmy młodą, ambitną drużyną, która potrzebuje ogrania i pewności siebie. Gramy na tym samym poziomie co inni, tutaj decydujące mogą być cechy wolicjonalne i ambicja sportowa, bo tym można nadrobić braki w umiejętnościach. Musimy z wiarą iść po swoje, być skoncentrowani i świadomi własnej wartości. Tak było w ostatnich spotkaniach. Pokazaliśmy, że potrafimy grać do samego końca, być odpowiedzialni na boisku, stwarzać sytuacje w ostatnim momencie. W końcówce z Bytovią nie dość, że lepiej wyglądaliśmy fizycznie, to jeszcze prowadziliśmy grę. Mieliśmy sytuacje, które bezwzględnie powinniśmy wykorzystać. Reasumując: w dwóch meczach zrobiliśmy cztery punkty. Możemy grać ładnie, ale i tak punkty są najważniejsze – podsumowuje Wróbel.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży