Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Puszcza nie odpuszcza

Rozgrywki28.11.2018 
O słabym początku sezonu nikt już w Niepołomicach nie pamięta. Puszcza z czasem zaczęła punktować do tego stopnia, że dziś bliżej jej do miejsca premiowanego awansem aniżeli bezpiecznych lokat w tabeli, co było głównym celem. – Mój zespół się rozwija, idziemy do przodu, robimy postęp w grze defensywnej i ofensywnej, chodzi o pewne niuanse. Nawet liczby i statystyki pokazują, że z roku na rok jest lepiej – mówi trener drużyny z Małopolski Tomasz Tułacz.

Przed sezonem Puszcza nie była wymieniana w gronie zespołów, które mogą namieszać w lidze. Przewidywano, że zespół z małej miejscowości niedaleko Krakowa skupi się przede wszystkim na walce o utrzymanie w Fortuna 1 lidze. Początek rozgrywek tylko utwierdził wielu w przekonaniu, że tak będzie, bo drużyna prowadzona przez Tomasza Tułacza z mozołem zbierała punkty. Po siedmiu kolejkach z dorobkiem ośmiu „oczek” Puszcza była na 13. miejscu. W kolejnych 12 meczach zdobyła niemal trzy razy więcej punktów (22), tylko Raków Częstochowa i ŁKS Łódź były w tym okresie lepsze. To sprawiło, że klub z Małopolski usadowił się w górnej połówce tabeli. – Uważam, że nasza postawa w ostatnim meczu jest wypadkową całej rundy – przewrotnie odpowiada na pytanie Tułacz, pytany o to, czy jego zespół jest tak dobry jak ostatnie spotkanie, czy jak runda w wykonaniu Puszczy. – Mój zespół się rozwija, idziemy do przodu, robimy postęp w grze defensywnej i ofensywnej, chodzi o pewne niuanse. Jest też wciąż wiele rzeczy do poprawy, czego mamy świadomość. Ale nawet liczby i statystyki pokazują, że z roku na rok jest lepiej – dodaje szkoleniowiec.

Wypełnili plan z nawiązką

Wynika z tego, że skoro jest lepiej niż zakładano, to nikt w Niepołomicach nawet nie myśli narzekać na stan punktowy. – 30 punktów to jest dobry wynik. Mamy solidną zaliczkę, co nas... nie zadowala. Po prostu nie chciałbym, żebyśmy wpadli w samozadowolenie, a spróbowali jeszcze coś ugrać, mimo że sytuację kadrową mamy ciężką – pojawiają się kolejne mikrourazy ze względu na grząskie boisko i trudne warunki do treningu. Największy problem w ostatnich meczach tej rundy będę miał więc z doborem personalnym. Wracając do pańskiego pytania, 30 punktów to coś, co chcieliśmy osiągnąć. To o cztery punkty więcej niż rok temu na tym etapie rozgrywek, wtedy mieliśmy z tego satysfakcję, bo byliśmy beniaminkiem. Mówi się, że drugi rok po awansie jest trudniejszy. Jednak my mamy poczucie rozwoju, chodzi mi tu nie tylko o postęp w sposobie gry, ale też punktowanie – tłumaczy trener Puszczy.



A skąd taka odmiana w funkcjonowaniu drużyny na boisku w porównaniu z początkiem sezonu? – Mieliśmy trudny kalendarz. Na początek – wyjazd do Rakowa, potem u siebie Stal Mielec, z którą co prawda wygraliśmy, ale to zespół z ekstraklasowymi aspiracjami. Z tego względu czeka nas dziś z nią ciężki pojedynek. Wiedzieliśmy, że wcześniej czy później pewne rzeczy w naszej pracy się obronią. Pracowaliśmy nad tym, żeby zespół się zgrywał. W drużynie zaszły zmiany  postawiliśmy w bramce na młodzieżowca (Miłosz Mleczko – red.), zmieniliśmy ustawienie. Zanim się dotarliśmy, musiało trochę czasu minąć – przyznaje Tułacz.

Lepsza organizacja

Efektem dotarcia jest skuteczna gra w ofensywie. I tu do głosu doszedł Krzysztof Drzazga. Napastnik zdobył w tym sezonie siedem bramek. – Krzysiek w kilku meczach pokazał się z bardzo dobrej strony. To też zasługa coraz lepszej współpracy zawodników odpowiadających za naszą grę ofensywną, choćby między Krzyśkiem, a Hubertem Tomalskim. Sporo bramek pada właśnie po ich akcjach. Poprawiliśmy organizację gry, to ma przełożenie na sprawne przejście z fazy obrony do ataku. Krzysiek, Hubert, Dawid Ryndak, czy Łukasz Szczepaniak, mocno pracują na to, abyśmy stwarzali jak najwięcej sytuacji i zdobywali z tego bramki – podkreśla szkoleniowiec niepołomiczan.

Z drugiej strony ofensywnego tortu są w Puszczy Marcin Stefanik, Marcel Kotwica oraz Longinus Uwakwe. – Oni są naszymi buforami w drugiej linii. Wszyscy trzej dobrze wywiązują się ze swojej roli. Życzyłbym sobie, aby grali tak do końca sezonu – argumentuje Tułacz.



Dobrą dyspozycję Puszcza potwierdza także w Pucharze Polski, gdzie dotarła już do 1/8 finału. W tej rundzie zmierzy się z Wisłą Płock. – Bardzo chcielibyśmy sprawić niespodziankę i przejść do ćwierćfinału, w którym graliśmy dwa lata temu. Gramy z ekstraklasą, faworytem nie będziemy. Chcę przy okazji zwrócić uwagę na inny aspekt: w ciągu 11 dni gramy cztery mecze. Nie chcę narzekać, ale taka sytuacja nie pomaga – martwi się opiekun zespołu z Niepołomic.

Dlatego najważniejsze zadanie przed Tułaczem na ostatnie mecze tego roku to jak najlepsze przygotowanie fizyczne swoich piłkarzy na ten trudny i intensywny czas. – Graliśmy w sobotę, teraz w środę o 19, potem w sobotę o 13 z Wartą i we wtorek o tej samej porze z Wisłą Płock. Nie jest to łatwe, bo nie mamy dwudziestu kilku zawodników tak jak inni, stąd też racjonalnie do wszystkiego podchodzimy. Nie zadłużamy się. Funkcjonujemy na miarę możliwości. Ale w obecnej sytuacji tak skromna kadra to utrudnienie – przekonuje Tułacz.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży