Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Michał Jakóbowski: Też chcemy oszukać przeznaczenie

Rozgrywki09.08.2018 

Mieli być dostarczycielem punktów w Fortuna I lidze, a po trzech kolejkach są liderem rozgrywek. Piłkarze Bytovii Bytów wbrew wszystkim i wszystkiemu radzą sobie na początku sezonu bardzo dobrze, mimo zawirowań w klubie. – Ten, kto nie analizował dokładnie przed sezonem naszego składu, może być zaskoczony wynikami, ale wystarczyło zobaczyć na papierze, że drużyna ma moc. I teraz to potwierdzamy – mówi w rozmowie z Łączy Nas Piłka pomocnik „Czarnych Wilków” Michał Jakóbowski.

Kojarzysz film „Oszukać przeznaczenie”? Wy też staracie się „oszukać innych”, tyle że na boisku.

Coś w tym jest. Pamiętajmy, że to dopiero trzecia kolejka, także wszystko może się jeszcze wydarzyć. Jest mały plusik i powód do nadziei. Na pewno cieszy dobry start, bo najważniejsze, żeby od początku łapać punkty i nie wylądować szybko w dole tabeli, bo to mocno komplikuje życie i utrudnia grę w kolejnych spotkaniach. Potem trudno odwrócić wszystko na swoją korzyść. Jak już się zakopiesz w dołku, to się z niego nie odkopiesz. Ten, kto nie analizował dokładnie przed sezonem naszego składu, może być zaskoczony wynikami Bytovii, ale wystarczyło zobaczyć na papierze, że drużyna ma moc. I teraz to potwierdzamy. Jesteśmy kolektywem, silni w dążeniu do celu, mamy skład oparty na zawodnikach z regionu i efekty są. Czasem warto porozglądać się za chłopakami z niższych lig. Jest tam wielu utalentowanych piłkarzy, a to, że ktoś występuje w niższej lidze nie znaczy, że nie potrafi grać w piłkę.

Niedawno pojawiła się wiadomość o wycofaniu się firmy Drutex z Bytovii. Jak wyglądały pierwsze tygodnie w klubie, gdy informacja wyszła na jaw?

Normalnie, chociaż wszyscy byliśmy mocno zaskoczeni tym faktem. Z dnia na dzień dowiadujesz się o czymś takim. Mamy swoje plany, a tu... Dobra, nie odbiegajmy dalej od tematu. Obowiązywały nas kontrakty, każdy walczył o swoją przyszłość. Nie zawracaliśmy sobie głowy sytuacją w klubie, ponieważ nie mieliśmy na to żadnego wpływu. Mieliśmy zadanie do wykonania. Trzeba było czekać i pracować. Tyle. Jeśli pytasz, czy którykolwiek z nas miał jakieś chwile zwątpienia, czy warto tu zostać i tak dalej, to odpowiem: nic z tych rzeczy. Koniec końców, chcieliśmy, aby ta sytuacja wyszła na dobre nam i klubowi. Udało się. Gdy wróciliśmy z urlopów, to już dochodziły do nas głosy, że może być dobrze. Okazało się, że to jeszcze nie koniec pierwszoligowej piłki w Bytowie. Mogliśmy więc normalnie trenować i przygotowywać się do nowego sezonu. Gdyby nie pasja i praca wszystkich ludzi związanych z Bytovią oraz postawa drużyny, nie udałoby się przyciągnąć nowych sponsorów. Dzięki temu możemy teraz cieszyć się z każdego zdobytego punktu w lidze.

Wróćmy do wydarzeń z ostatniej kolejki. W wygranym 3:0 meczu z Garbarnią Kraków strzeliłeś dwa gole. To twój pierwszy dublet w seniorskiej karierze?

Nie. Kiedyś w rezerwach Lecha zdobyłem dwie bramki w jednym spotkaniu. I to nawet dwukrotnie – z Fogo Luboń (4:1) i Polonią Leszno (3:1). To nie był mój najlepszy mecz. Wierzę, że taki dopiero przede mną. Bo co innego mógłbym powiedzieć (śmiech)? Miewałem lepsze występy, ale w Krakowie były konkretne liczby, przez co może i oceny tego spotkania w moim wykonaniu są inne niż gdybym grał bardzo dobrze, a nie strzelił gola, nie miał asysty.

Bytovia największym zaskoczeniem początku sezonu?

Wcale tak nie myślę. Pierwsza liga jest tak specyficzna, że w niej wszystko może się zdarzyć. Tutaj liczą się wola walki, wybieganie, a my akurat mamy właśnie takich piłkarzy, którzy grają z ogromnym poświęceniem i determinacją. Do tego posiadamy spore umiejętności. Są u nas młodzi zawodnicy, pragnący się pokazać i starsi, doświadczeni, którzy ciągną młodych w górę. Oni znają tę ligę od podszewki. Każdy wie co ma robić. To taka mieszanka wybuchowa.

Wnioskuję, że celem nadrzędnym na nowy sezon było skompletowanie kadry, która zapewni utrzymanie?

Celem nadrzędnym było w ogóle skompletowanie ludzi, którzy chcą grać w Bytovii. Całe szczęście, zakontraktowaliśmy dobrych i wartościowych zawodników. Główne zadanie? Mamy grać jak najlepiej i z każdego meczu wycisnąć maksimum. Co z tego wyniknie, pokaże przyszłość. Oby szło nam tak dalej, to główny cel, czyli spokojne punktowanie zapewni nam na jakiś czas względny spokój.

Rozmawiał Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży