Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Kulisy okresu przygotowawczego, czyli badania, indywidualizacja i obciążenia

Rozgrywki17.01.2019 
Drużyny Fortuna 1 Ligi przygotowania do rundy wiosennej rozpoczęły między 7 a 14 stycznia. Pierwszoligowcy niemal za siedem tygodni rozegrają pierwszy mecz o stawkę. – To jest w zupełności wystarczający czas do tego, aby dobrze przygotować piłkarzy – mówi profesor Zbigniew Jastrzębski, który specjalizuje się w przygotowaniu motorycznym.

Pierwsze zajęcia w drużynach Fortuna 1 Ligi nie różniły się zbytnio od siebie. We wszystkich klubach odbyły się specjalistyczne badania, które w zależności od potrzeb trwały jeden bądź dwa dni. To jeden z najważniejszych etapów przygotowań, który daje sztabowi szkoleniowemu bardzo dużo odpowiedzi. – Przeprowadzane badania są podstawą do tego, aby przygotować i zaplanować cały okres treningowy. Generalnie, widać, że drużyny na poziomie pierwszej ligi są o wiele lepiej przygotowane fizycznie niż miało to miejsce jeszcze pięć czy sześć lat temu. Bardzo często gdy jeżdżę na różne konferencje – w tym trenerskie, staram się uświadamiać szkoleniowców, jak ważne jest przygotowanie motoryczne, i jak widać przynosi to odpowiedni skutek – mówi profesor Zbigniew Jastrzębski, który pracuje na gdańskim AWF-ie, ale w swojej karierze był członkiem sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski, kiedy trenerem był Paweł Janas.  Obecnie współpracuje z klubami 1 ligi, a także ekstraklasy.

Nieco szerzej o całych badaniach mówi Grzegorz Witt, który obecnie jest trenerem przygotowania motorycznego w reprezentacji Polski U-21, a także w Arce Gdynia, z którą w sezonie 2015/2016 awansował do najwyższej klasy rozgrywkowej: – Z jednej strony badamy krew pod kątem tych parametrów, które są potrzebne do przygotowania zawodników. Z drugiej – badamy kwestie motoryczne, czyli sprawdzamy w jakiej formie wracają piłkarze do klubu po przerwie. Najczęściej wykonuje się testy szybkościowe oraz testy związane z wytrzymałością specjalną, czyli taką która dla piłkarza jest najważniejsza. Trzeba mieć na uwadze, że przerwa w pierwszej lidze jest znacznie dłuższa niż w ekstraklasie. Bardzo ważną kwestią w tym czasie jest to, jak zawodnicy pracowali indywidualnie według specjalnie rozpisanych planów otrzymanych od trenerów. Wiadomo, że intensywność takiego indywidualnego treningu nie jest tak wysoka, jak w cyklu, kiedy gracz jest w klubie. W tym wolnym czasie zawodnicy najczęściej ćwiczą co dwa-trzy dni.



Kolejnym krokiem jest odpowiednie zaplanowanie przygotowań z uwzględnieniem uzyskanych wcześniej wyników badań. Co bardzo ważne, wykonane badania pozwalają na indywidualizacje treningów poszczególnych graczy. – Najbardziej obrazowym przykładem może być trening biegowy. Zawodnik o określonej wydolności ma odpowiednie parametry przy kształtowaniu swojej wytrzymałości ogólnej. Dzięki tym badaniom wiemy w jakich granicach tętna musi biegać konkretny zawodnik. Tym samym możemy korygować obciążenia w zależności od tego, jaki parametr chcemy u niego poprawić. Gdy chcemy popracować nad wytrzymałością specjalną, to tak organizujemy trening, aby piłkarze mogli wejść na wyższy poziom tętna. Tętno z kolei sprawdzamy poprzez specjalistyczny sprzęt, jak kamizelki GPS, czy zegarki – komentuje Witt. – Jeszcze jakiś czas temu wszyscy zawodnicy byli wrzucani do jednego wora i ćwiczyli tak samo. Nie było podziału na grupy i stąd brało się więcej błędów szkoleniowych. Teraz jest ważne, aby każdy pracował na swojej intensywności – dodaje profesor Jastrzębski.

W Polsce często zwraca się uwagę, że zimowy okres przygotowawczy jest znacznie dłuższy od tego letniego. I to właśnie początek roku kojarzy się zawodnikom z najcięższą pracą. – Dwa miesiące to bardzo długi czas przygotowań. Myślę, że nawet półtora miesiąca to byłby wystarczający okres. Trzeba pamiętać, że to są piłkarze, którzy mają dwa lub trzy tygodnie przerwy. W związku z tym ich wydolność mocno nie spada. W naszych warunkach klimatycznych trudno mówić, żeby ta przerwa w rozgrywkach była krótsza – zauważa profesor Jastrzębski.

Co więcej, trenerzy podczas przygotowań starają się, aby zawodnicy nie narzekali na nudę i monotonną pracę. – Wiadomo, że siłę generalnie trzeba wypracować z obciążeniem, czyli zazwyczaj na siłowni i akurat w ten element trudno wpleść piłkę. Jest już jednak coraz więcej szkoleniowców, którzy po prostu nie uznają trenowania bez piłek i praktycznie do każdego ćwiczenia starają się dodać futbolówkę. Nie jest już tak jak kiedyś, że piłkarze szli do lasu i musieli przebiec określoną liczbę kilometrów – zaznacza Witt.



Właśnie ze względu na warunki atmosferyczne w Polsce piłkarze większość czasu na początku roku spędzają na sztucznym boisku, które z pewnością nie jest ulubioną nawierzchnią zawodowych piłkarzy. – Najważniejszą kwestią jest to, jakiej jakości jest to sztuczne boisko. Wydaje mi się, że te generacje muraw, które są już w Polsce, minimalizują ryzyko tego negatywnego obciążenia stawów czy mięśni. Nie podlega jednak dyskusji, że trenowania na naturalnej nawierzchni nie można niczym zastąpić. Jest jednak z pewnością lepiej niż kilkanaście lat temu, kiedy trenowało się w piachu, w śniegu i trudno było doskonalić tę umiejętność gry w piłkę – mówi Witt, któremu wtóruje profesor Jastrzębski. – Zawodnicy teraz narzekają, bo nie mogą pamiętać, jak w latach 90. trenowało się na zmrożonych boiskach lub na śniegu. Oczywiście, mogą narzekać na sztuczne nawierzchnie, bo gdy trenuje się codziennie i na mrozie, to kolokwialnie mówiąc „wchodzi to w nogi”. Trener musi wykazywać się jednak mądrością, żeby też nie trenować ciągle na takim boisku.

W związku z tym drużyny zimą często wyjeżdżają na zagraniczne obozy. W tej kwestii ciekawe zdanie prezentuje profesor Jastrzębski: – Wyjazdy zagraniczne z pewnością mają swoje plusy, bo w końcu drużyna może potrenować w lepszym klimacie. Uważam jednak, że nie jest to kluczowy element przygotowań. Pewnie wielu trenerów i zawodników będzie miało inne zdanie. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że równie dobrze piłkarzy można przygotować w Polsce bez obozów zagranicznych. Warto czasem te pieniądze zainwestować w badania, czy zapewnienie zawodnikom odpowiednich posiłków. Pozytywne doświadczenia z przygotowywaniami w kraju ma także Grzegorz Witt: – W momencie, gdy z Arką Gdynia wywalczyliśmy awans do ekstraklasy, to nie byliśmy zimą na żadnym zagranicznym obozie. Zimą trenowaliśmy w Gniewinie na sztucznym boisku, a pozostały czas trenowaliśmy na własnych obiektach.

Trzeba pamiętać, że runda wiosenna w Fortuna 1 Lidze w tym roku będzie niezwykle krótka. Drużyny mają do rozegrania jeszcze 12 spotkań. Rozgrywki zostaną wznowione na początku marca, a zakończą się 18-19 maja. Liga pokaże, jak drużyny przepracowały zimę.

Bartosz Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Polityka prywatności