Aktualności

[WYWIAD] Michał Kołba: Każdy z nas twardo stąpa po ziemi

Rozgrywki12.04.2019 
– Prawda jest taka, że choć seria 18 meczów bez porażki robiła wrażenie, to jeszcze nic nie osiągnęliśmy. Ta passa pójdzie w niepamięć, jeśli nie awansujemy do ekstraklasy. Musimy zrobić wszystko, by ten najbliższy miesiąc przebiegł po naszej myśli i wtedy będą powody do radości – mówi Michał Kołba, bramkarz ŁKS, wicelidera Fortuna I ligi.

To była imponująca passa. Zaczęła się od wygranej z Puszczą Niepołomice i skończyła się też w meczu z tą drużyną.

Bardzo fajna seria za nami i szkoda, że nie udało nam się jej jeszcze wydłużyć. Podchodzimy do każdego meczu tak samo, by wygrywać i realizować to, co nam trener nakreśli. Przede wszystkim chcemy grać skuteczną piłką i taką, która podoba się kibicom. Na początku sezonu nie wszystko nam wychodziło, ale w końcu zaczęło się zazębiać. Z meczu na mecz nasza gra była coraz lepsza. Z każdym spotkaniem bez porażki widziałem jak pewność siebie drużyny rosła. Stworzyła się z tego bardzo długa i pozytywna dla nas seria. Rzadko się taka zdarza, ale to już historia.

Dla pana 479 minut bez straty bramki to też świetny wynik, ale wcześniej miał pan już dłuższą serię 580 minut.

Rzeczywiście w trzeciej lidze jeszcze dłużej nie puściłem bramki. Wtedy też w ponad połowie spotkań w sezonie nie dałem się pokonać (w 21 – przyp. red.). Tylko, że trudno porównać poziom trzeciej ligi do pierwszej. To dla bramkarza ważna sprawa, ale nic bym nie zrobił bez wsparcia drużyny. Szacunek dla całego zespołu, że tak dobrze graliśmy w obronie. W końcu straciliśmy gola, ale gorsze od przerwania mojej serii bez puszczonej bramki jest to, że przegraliśmy. Cóż, trzeba rozpocząć nową serię. Najważniejsze jest to, by od razu wrócić do wygrywania.

Pana taka seria motywuje czy może nakłada presję?

Lepiej, by kibice i dziennikarze liczyli minuty bez puszczonej bramki, niż mieli wypominać ile minęło kolejek od ostatniego czystego konta. Mam nadzieję, że kolejna seria będzie jeszcze dłuższa.

Porażka z Puszczą i to w Łodzi była sporą niespodzianką.

Takie spotkania się zdarzają. Nie było tak, że podeszliśmy do tego meczu jakoś inaczej. Nasza gra nie odbiegała od poprzednich spotkań. Zabrakło nam skuteczności, precyzyjnego wykończenia i trochę konsekwencji z tyłu. Wiedzieliśmy, że Puszcza zagra defensywnie i będzie szukała szansy w stałych fragmentach. I tak się właśnie stało, bo gola straciliśmy po wyrzucie z autu. Gra była jednak na dobrym poziomie i po jednej porażce nie ma co robić jakiejś tragedii. I jak dalej będziemy tak się spisywać, to zdobędziemy kolejne punkty.

Mimo tej imponującej serii, nie udało się bardzo uciec innym rywalom w walce o awans. Stal Mielec traci do ŁKS cztery punkty.

Każdy z naszych przeciwników w walce o ekstraklasę może pochwalić się serią. Raków Częstochowa jeszcze dłużej był niepokonany. Stal Mielec do porażki z nami miała osiem wygranych z rzędu. Także Sandecja długo nie przegrała (12 meczów – przyp. red.). To sprawia, że te różnice nie są takie duże, a zwłaszcza między nami i Stalą. Te cztery drużyny walczą o najważniejszy cel, ale inne zespoły też mają zadania do zrealizowana. To sprawia, że nikt przed nami nie otworzy szerokiej drogi do ekstraklasy. Walczymy o zrealizowania marzeń, ale do samego końca nie będzie to łatwe.

W trakcie tej passy trener Kazimierz Moskal musiał was trochę schładzać, że jeszcze przed wami dużo roboty, by osiągnąć cel?

Każdy z nas twardo stąpa po ziemi i wie o co gramy. Mimo tak długiej serii, zwycięstwa, nawet te 3:0, wcale nie przychodziły łatwo. Każdy z nas zadawał sobie sprawę, że wynik nie zawsze odzwierciedlał liczbę sytuacji stwarzanych przez obie drużyny. Prawda jest też taka, że choć seria robiła wrażenie, to jeszcze nic nie osiągnęliśmy. Dopiero możemy odnieść sukces, ale to wciąż przed nami. Musimy zrobić wszystko, by ten najbliższy miesiąc przebiegł po naszej myśli i wtedy będą powody do radości. Te 18 meczów bez porażki czy moje prawie 500 minut bez puszczonego gola pójdą szybko w niepamięć, jeśli nie awansujemy.

Do końca kwietnia czekają was dwa trudne wyjazdowe mecze z zespołami, które walczą o utrzymanie GKS Tychy i Wigrami Suwałki, a u siebie zagracie z liderem Rakowem i czwartą Sandecją.

Zostało już tylko siedem spotkań do końca sezonu i ten czas minie w mgnieniu oka. Każdy z tych meczów będzie ważny, ale my chcemy robić małe kroki. Pierwszy musimy wykonać w sobotę w Tychach, a dopiero potem będziemy myśleć o Rakowie czy Sandecji.

Pan jest jedynym piłkarzem ŁKS, który jest w drużynie od sezonu 2014/2015. Ale to właśnie wasz klub często pokazuje się jako przykład ewolucji w zespole, bo do składu dochodziło po dwóch, trzech piłkarzy na rundę.

To jest jednym z naszych najmocniejszych atutów. W ŁKS nigdy nie było rewolucji kadrowych co pół roku. Zespół jest budowany z głową przez prezesa i dyrektora sportowego, a także poszczególnych trenerów. Nie było takich decyzji, że po awansie od razy wymieniamy pół składu, bo sobie nie poradzimy. W kadrze zespołu jest wciąż ośmiu czy dziewięciu zawodników, którzy grali w trzeciej lidze. To pokazuje, że rewolucje nie są wskazane. Nowi piłkarze byli dobierani rozsądnie, w odpowiednim momencie i zespół łagodnie się zmieniał. Mam nadzieję, że tak obrana droga skończy się dla nas pozytywne.

W przypadku awansu do ekstraklasy, będzie mógł pan pomyśleć: „Misja odbudowy ŁKS zakończona”? Po upadku w 2013 roku zespół zaczynał bowiem od IV ligi.

Na pewno nie tylko moim, ale wszystkim zawodników i ludzi związanych z ŁKS marzeniem jest powrót do elity. Tam jest jego miejsce. Wierzę, że to się stanie w ciągu miesiąca.

Do tego wydaje się, że w końcu ŁKS doczeka się stadionu z czterema trybunami.

Prezydent Łodzi ostatnio to potwierdziła. Czekamy tylko, by 8 maja także rada miejska przegłosowała ten projekt. Liczymy na pozytywne decyzje i w końcu wbicie łopaty, a także pojawienie się koparek. Wtedy uwierzymy, że stadion zostanie dokończony, bo już długo na to czekamy.

Skoro głosowanie 8 maja, to dobrze byłoby, gdyby ŁKS wtedy był już zespołem ekstraklasy.

Byłoby idealnie.

Rozmawiał Robert Cisek

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności