Aktualności

Ruch na rynku, czyli najciekawsze transfery klubów zaplecza ekstraklasy

Rozgrywki28.02.2019 
Początek rundy wiosennej w Fortuna 1 lidze zawsze wiąże się ze sporymi zmianami w kadrach drużyn biorących udział w rywalizacji. W tegorocznych zimowych transferach na uwagę zwracają powroty dobrze znanych zawodników na zaplecze ekstraklasy, a także liczna kolonia piłkarzy wypożyczonych z klubów wyższej klasy rozgrywkowej. Prezentujemy dziesięć, naszym zdaniem, najciekawszych ruchów, jakie dokonali przedstawiciele pierwszej ligi przed nową rundą.

Nie było klubu, którego działacze przespaliby zimowe okienkowe transferowe. Nawet borykający się z problemami finansowo-organizacyjnymi Stomil Olsztyn pozyskał z Łotwy (Auda Ryga) Japończyka Kensuke Enjo. Nie wszyscy wykorzystali czas przeznaczony na zmiany w kadrze na gruntowną przebudowę, niektórzy jak Raków Częstochowa, Odra Opole czy Podbeskidzie Bielsko-Biała przeprowadziły drobną kosmetykę. Ta sama sytuacja dotyczy Termaliki Nieciecza oraz Sandecji Nowy Sącz. Transfery na szeroką skalę dokonały się za to w Wigrach Suwałki, nie próżnował GKS Tychy, Warta Poznań, oraz GKS Katowice. Sporo nowych twarzy w zespole mają trenerzy GKS-u 1962 Jastrzębie, Puszczy Niepołomice, wzmocniła się Stal Mielec. Jeszcze inną filozofię transferową obrano w Chrobrym Głogów, który pozyskał trzech graczy, za to konkretnych, bo z licznymi występami w ekstraklasie. Podobnym kryterium przy doborze nowych zawodników kierował się GKS z Katowic.

Jeden z najciekawszych transferów dokonał Łódzki Klub Sportowy, którego nowo pozyskany napastnik znalazł się na naszej liście TOP 10 transferów Fortuna 1 ligi. Dominują na niej zawodnicy Górnika Zabrze, którzy w oczach kilku klubów zaplecza ekstraklasy są brakującym ogniwem układanki. A na który transfer warto zwrócić szczególną uwagę?

Mateusz Machaj (Jagiellonia Białystok – Chrobry Głogów)

Sezon 2017/2018 29-letni dziś pomocnik zakończył z tytułem króla strzelców. W barwach Chrobrego Głogów strzelił 16 goli, zostawiając w pokonanym polu Szymona Lewickiego i Patryka Klimalę. – Po meczu ze Stomilem zobaczyłem, że jestem najskuteczniejszym zawodnikiem zaplecza ekstraklasy. Można powiedzieć, że dowiedziałem się o tym przez przypadek... – mówił nam wtedy. Wyrażał też nadzieje, że powtórzy taki wynik w ekstraklasie, w której znalazł się za sprawą transferu do Jagiellonii Białystok. Pół roku spędzonego na Podlasiu nie może zaliczyć do udanych (13 meczów w lidze, z czego sześć w podstawowym składzie). Nie sprostał silnej konkurencji w Jadze, zimą rozwiązał kontrakt, został wolnym zawodnikiem, z czego skorzystał Chrobry. Ze swoim byłym klubem podpisał trzyletni kontrakt. Wraca więc w dobrze sobie znane strony i bez wątpienia będzie kluczowym zawodnikiem drużyny Grzegorza Nicińskiego.



Kamil Pestka (Cracovia – Chrobry Głogów)

Do zespołu z Dolnego Śląska zawitał też inny zawodnik, którego jesienią mogliśmy oglądać na boiskach najwyższej klasy rozgrywkowej. Podstawowy gracz Cracovii w rundzie wiosennej poprzedniej kampanii, w tym sezonie nie cieszył się już takim zaufaniem trenera Michała Probierza, dlatego postanowił przenieść na I-ligowy front. – Kierowałem się głównie tym, że w Chrobrym mam szansę na regularną grę. To ważne, przecież w perspektywie mamy młodzieżowe mistrzostwa Europy i swoją postawą w najbliższych miesiącach umacniamy bądź też osłabiamy pozycję w reprezentacji. Chcę, aby regularność była tym, co przyciągnie do mnie uwagę trenera Czesława Michniewicza – zdradził w rozmowie z Łączy Nas Piłka lewy obrońca reprezentacji Polski U-21.

Adam Wolniewicz (Górnik Zabrze – GKS 1962 Jastrzębie)

Przypadek podobny do Kamila Pestki. On również w minionym sezonie często dostawał szansę gry, natomiast w trwającej kampanii ligowej zaliczył osiem występów plus cztery w kwalifikacjach Ligi Europy i jeden w Pucharze Polski. – To chłopak, który przez ostatnie półtora roku rozegrał 36 meczów na poziomie ekstraklasy. Biorąc pod uwagę, że w roku, gdy Górnik awansował do ekstraklasy, rozegrał prawie wszystkie spotkania w I lidze, to jak na nasz zespół, Adam ma naprawdę spore doświadczenie i to pomimo jeszcze stosunkowo młodego wieku. Jest uniwersalnym zawodnikiem – przyznaje trener GKS-u 1962 Jarosław Skrobacz.

Mateusz Piątkowski (Miedź Legnica – GKS Tychy)

Rok temu świętował awans z Miedzią Legnica, walnie się do tego przyczyniając (zdobył osiem bramek w 15 spotkaniach). W wyższej lidze już tak skuteczny nie był, co sprawiło, że spadł w hierarchii Dominika Nowaka. Na początku tego sezonu grał w pierwszym składzie, jednak im runda nabierała rozpędu, tym napastnik coraz częściej był rezerwowym, wchodził z ławki. Niedawno rozwiązał umowę z beniaminkiem ekstraklasy i wrócił na jej zaplecze. Czy słusznie? GKS liczy, że będzie miał z niego korzyści pod bramką. – Chcieliśmy jeszcze wzmocnić naszą ofensywę, dlatego zabiegaliśmy o pozyskanie Mateusza. To doświadczony zawodnik, którego z pewnością stać na strzelecką regularność – zapewnia dyrektor sportowy tyszan Krzysztof Bizacki.



Łukasz Sekulski (SKA Chabrowsk/Rosja – ŁKS Łódź)

Wrócił z dalekiego Chabrowska z tęsknoty za rodziną. Grając na dalekim wschodzie nauczył się nowych zwyczajów, poznał inną stronę piłki, źle mu tam nie było, ale zapragnął już powrotu do Polski. Postawił na długoterminową, bo 3,5-letnią umowę z Łódzkim Klubem Sportowym. – Łukasz chce się związać z naszym klubem, ze środowiskiem piłkarskim przy klubie i z samą Łodzią. Takie deklaracje zawsze będziemy cenić. Zarówno ze strony klubu, jak i ze strony Łukasza było dużo determinacji, aby doszło do szczęśliwego finału i podpisania tej umowy. Cieszę się, że Łukasz jest już z nami i wspólnie rozpoczynamy kolejny etap w budowie drużyny i klubu – cytuje słowa dyrektora sportowego ŁKS-u, Krzysztofa Przytuły lkslodz.pl.

Sekulski wcześniej grał w Jagiellonii, Piaście Gliwice, Koronie Kielce. W sezonie 2014/15 strzelił aż 30 goli dla Stali Stalowa Wola.

Łukasz Janoszka (Zagłębie Lubin – Stal Mielec)

Walczący o awans mielczanie pozyskali wprawdzie kilku ciekawych zawodników, ale to „Ecik” jest z tego grona najbardziej doświadczony. Mowa przecież o piłkarzu, który ma na koncie 259 gier w ekstraklasie. W nowym zespole dostał numer 14 i ma pomóc drużynie Artura Skowronka dostać się do wyższej ligi. 31-letni pomocnik w Zagłębiu grał od połowy sezonu 2013/2014. Przeszedł tam z Ruchu Chorzów, a jest wychowankiem Ruchu Radzionków. – Stal była bardzo konkretna, szybko doszliśmy do porozumienia. Cel, który Stal ma do zrealizowania, bardzo mi się podoba i chcę brać w tym projekcie udział – podkreśla Janoszka na łamach stalmielec.com.



Radek Dejmek (Pafos FC/Cypr – GKS Katowice)

To może być lek na problemy katowiczan w defensywie. Czech odchodził z Polski mając mocną pozycję w lidze: w Koronie zapracował na miano bardzo solidnego, środkowego obrońcy, twardo grającego, umiejącego odnaleźć się w polu karnym przeciwnika. Zanim trafił na Cypr, gdzie zaliczył cztery występy w tamtejszej ekstraklasie, przez pięć lat związany był właśnie z Koroną. – Ściągnięcie zawodnika na pozycję stopera było priorytetem z uwagi na kontuzję Mateusza Kamińskiego. Doskonale zna realia polskiej piłki i liczymy na to, że wprowadzi do szatni wiele jakości. Jako zawodnik zagraniczny pełnił funkcję kapitana drużyny ekstraklasowej, co jest świadectwem jego piłkarskiej klasy – stwierdził dyrektor sportowy GKS-u Tadeusz Bartnik.

Marcin Urynowicz (Górnik Zabrze – Odra Opole)

Jeszcze w grudniu 22-letni snajper cieszył się z gola przeciwko Wiśle Płock. To było jego czwarte trafienie na poziomie ekstraklasy. Trzy z nich zaliczył w sezonie 2017/2018, kiedy też dużo częściej wychodził na boisko (21 meczów ligowych). Bilans Ślązaka z jesieni to: 8 meczów w ekstraklasie (jeden gol), 3 spotkania kwalifikacji Ligi Europy, jeden mecz Pucharu Polski. W wieku 19 lat zadebiutował w ekstraklasie. – Robię malutki kroczek w tył i mam nadzieję, że wkrótce wykonam dwa do przodu – powiedział zawodnik. Umowa Urynowicza z Odrą obowiązywać będzie do końca sezonu.

Daniel Smuga (Górnika Zabrze – Wigry Suwałki)

Wychowanek MOSiR-u Miński Mazowiecki trafił do Wigier kilka godzin przed meczem z Odrą Opole (2:3). Choć zespół z Suwalszczyzny przeprowadził sporo transferów, to jednak ten deal „last minute” wydaje się jednym z najciekawszych ruchów nie tylko z udziałem klubu, ile w całej I lidze. Smuga zdołał rozegrać 21 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej, z czego dziewięć w obecnym sezonie. Sztab trenerski Górnika uznał, że dla dobra piłkarza, mając na uwadze to, że w ekstraklasie nie dostanie za wielu szans, dobrym rozwiązaniem będzie przeprowadzka do Fortuna 1 ligi.



Łukasz Moneta (Zagłębie Lubin – Bytovia Bytów)

Pierwsze kolejki sezonu 2017/18 spędził w Warszawie, lecz w Legii nie zdołał się przebić. Widząc, że nie ma szans na występy w stołecznym zespole, zdecydował się na transfer czasowy do Zagłębia, w którym spędził rok. Jednak w „Miedziowych” również zawrotnej kariery nie zrobił. Jesienią do 53 gier w ekstraklasie dopisał zaledwie trzy. Zagłębie nie zdecydowało się wykupić go ze stolicy, przez co musiał szukać innego miejsca pracy. Wybór padł na Bytovię, choć pomocnika chciał też Górnik Zabrze. Ta przeprowadzka nie wchodziła w grę ze względu na sentyment Monety do Ruchu. – Przenosiny do Bytowa to dla mnie okazja, żeby się odbudować i wrócić na właściwą ścieżkę – zapowiada były reprezentant Polski do lat 21.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności