Aktualności

Nowe otwarcie w… Nowym Sączu. „Do rewolucji w klubie nie dojdzie”

Rozgrywki14.01.2021 
Dla kibiców Sandecji Nowy Sącz ostatnie miesiące na pewno nie były nudne. Drużyna przez długie tygodnie wlokła się w ogonie pierwszoligowej tabeli, w końcu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odczarował ją trener Dariusz Dudek. Spuentowaniem dość niespodziewanego okresu było powołanie na funkcję prezesa klubu byłego piłkarza Sandecji, Arkadiusza Aleksandra.

Nominacja urodzonego w Nowym Sączu 40-latka, w przeszłości związanego z tym klubem zarówno w roli gracza, jak i dyrektora sportowego nie mogła być żadnym zaskoczeniem. Już od kilku miesięcy były piłkarz był bowiem wiceprezesem Sandecji, a na stanowisku prezesa był wakat. – Nic się nie zmienia w naszej pracy. Jest bowiem jeszcze prokurent spółki, Miłosz Jańczyk. Obaj pełnimy swoje funkcje od sierpnia. Zakres naszych działań się nie zmienia – mówi Aleksander, który do tej roli systematycznie był przygotowywany. Dyrektorem sportowym klubu był wówczas, gdy Sandecja grała w ekstraklasie.

Odbicie po trudnym początku

Sandecja obecnie zajmuje szesnaste miejsce w tabeli I ligi. Przed sezonem wielu kibiców na tę lokatę mocno kręciłoby nosem, jednak już w trakcie rozgrywek miejsce to odbierano jako pułap obecnych możliwości. – Na pewno początek sezonu był dla nas bardzo trudny i dał mocno w kość. Przygotowania do sezonu rozpoczęliśmy z trzema piłkarzami zakontraktowanymi, bez trenera i bez planów na okres przygotowawczy. To się odbiło w trakcie przygotowań, w trakcie których dopadł nas jeszcze koronawirus. Zagraliśmy jeden sparing, który przegraliśmy z Koroną 0:5. To o czymś świadczy – przypomina prezes Sandecji, dodając, że w październiku jego drużynę dopadł ponownie wirus. 13 zawodników i prawie cały sztab szkoleniowy musiał poddać się kwarantannie.



Punktem zwrotnym w grze i uzyskiwanych wynikach była zmiana trenera. Na ławce trenerskiej pojawił się Dariusza Dudek, który w siedmiu meczach z Sandecją doznał tylko jednej porażki. – Po zwolnieniu trenera Piotra Mandrysza miałem kilku kandydatów na jego miejsce. Zdecydowaliśmy, że stawiamy na trenera Dudka, który osiąga bardzo dobre wyniki. Nie chcę tu przesadnie zachwalać trenera, bo jeszcze wiele pracy przed nami. Swoje zrobił jednak także czas. Zawodnicy ściągnięci pokazali, że mają potencjał. Każdy dawał z siebie wszystko, a wejście w końcówce do szatni trenera Dudka dało jeszcze entuzjazm i pozwoliło nam się odbić. Mam nadzieję, że będziemy długo współpracować. Mamy w klubie dużo cierpliwości, chyba więcej aniżeli rywale – uśmiecha się znacząco były piłkarz Sandecji, ale także chociażby Górnika Zabrze czy Śląska Wrocław. Zimą zespół z Nowego Sącza ma zostać wzmocniony, ale do rewolucji w nim na pewno nie dojdzie.

Ekstraklasa na nowym stadionie?

Jednym z organizacyjnych celów nowego prezesa jest ożywienie pobliskiego biznesu. Obecnie Sandecja może liczyć na około 20 sponsorów, to trzy-cztery razy więcej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. – Specyfika naszego sportu jest jednak taka, że sponsorów ciągle mało – uśmiecha się Aleksander. – Po to, by się rozwijać, potrzebne jest nam wsparcie. Pozyskujemy reklamodawców i liczymy na kolejnych. Taka specyfika. Cieszymy się jednocześnie z tego, że po raz pierwszy odkąd istnieje spółka akcyjna w trzecim kwartale ubiegłego roku udało nam się wypracować zysk netto. To bardzo cieszy – podkreśla. Zadaniem prezesa będzie również wzmocnienie Sandecji od strony organizacyjno-finansowej, tak by klub wzbudził zainteresowanie innych podmiotów. – Chcę zadbać o finanse i przygotować klub do sprzedaży – tłumaczy.



Jednym z elementów, który może pomóc w tym procesie, będzie zapewne nowy stadion w Nowym Sączu. – Wiele się już napisało i powiedziało na ten temat, więc może przemilczmy to – dodaje z przekąsem. – Jesteśmy w każdym razie bardzo blisko rozpoczęcia prac. Przetarg się zakończył, jest zapewnione finansowanie, teraz jeszcze jedna z firm odwołała się od wyników przetargu. Potem powinno wszystko ruszyć – mówi Aleksander, który ma jeden cel sportowy związany z budową nowego obiektu. – Jestem realistą, jeżeli chodzi o moją posadę, wiem że funkcja prezesa jest bardzo rotacyjna, zależy od wielu osób. Chciałbym jednak, by w momencie, gdy stadion będzie kończony, Sandecja biła się o ekstraklasę – deklaruje.

Sandecja, Piast, Lechia...

Powołanie nowego prezesa Sandecji to nie jedyna zmiana, jaka w ostatnich tygodniach nastąpiła na najwyższych szczeblach w polskich klubach. Arkadiusz Aleksander jest jednak jedynym byłym piłkarzem w tym gronie.

Nowego prezesa ma Piast Gliwice, gdzie sternikiem został Grzegorz Bednarski, znany między innymi z pracy w GKS Tychy. Bednarski zastąpił na stanowisku Pawła Żelema, który został członkiem zarządu Lechii Gdańsk. W przeszłości zasiadał on już w zarządzie klubu z Trójmiasta. W ostatnich dniach ubiegłego roku prezesem Stali Mielec został natomiast Jacek Klimek, który zastąpił Bartłomieja Jaskota. Ten drugi funkcję tę sprawował przez ostatnie pół roku. Dla Klimka to z kolei powrót na te stanowisku w Mielcu.

Radę nadzorczą i nowego sternika wybrano także w Bełchatowie. Prezesem pierwszoligowca został Marek Grzesiak, poprzednim prezesem był zaś Wiktor Rydz. Ze stanowiska prezesa Widzewa Łódź odwołana została natomiast Martyna Pajączek. Funkcję tę sprawowała przez ostatnich 18 miesięcy. Teraz zarząd Widzewa jest dwuosobowy: Piotr Szor i wiceprezes Michał Rydz.

 

Tadeusz Danisz

 

Fot: Cyfrasport

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności