Aktualności

[FORTUNA I LIGA] W drodze do elity, czyli gdzie dwóch się bije, tam…

Rozgrywki27.12.2019 
Warta Poznań dwa punkty przed Stalą Mielec i trzy przed Podbeskidziem Bielsko-Biała. Rywalizacja na szczycie pierwszoligowej tabeli jest niezwykle zacięta, a różnice są tak niewielkie, że możemy być pewni, że do samego końca będzie się wiele działo. Tym bardziej, że jak pokazują ostatnie lata, prowadzenie na półmetku nie oznacza jeszcze sukcesu finalnego.

Sytuacja po jesieni w Fortuna I Lidze jest najbardziej korzystna dla kibiców z Poznania i Mielca. Warta i Stal, gdyby właśnie teraz kończył się sezon, mogłyby świętować awans do piłkarskiej elity. Dzisiaj jednak w obu zasłużonych dla polskiej piłki klubach nie mogą być jeszcze niczego pewni. Nie tylko z racji minimalnych różnic w tabeli, ale także… przeszłości.

Przestroga z Chojnic

Dla radośnie wyczekujących startu rundy wiosennej kibiców Warty i Stali przestrogą mogą być fani Chojniczanki. Bynajmniej nie dlatego, że drużyna, która jeszcze nie tak dawno walczyła o czołowe lokaty, obecnie zajmuje ostatnie miejsce w pierwszoligowej stawce. Przede wszystkim dlatego, że witanie Nowego Roku z pozycji lidera w Chojnicach ma prawo się bardzo źle kojarzyć. Zarówno trzy, jak i dwa lata temu drużyna z północy Polski otwierała ligową stawkę. Efekt? Do elity Chojniczance cały czas bardzo daleko. Najpierw zakończyła rywalizację na piątym miejscu, chociaż do samego końca w Chojnicach kibice mogli mieć nadzieję na końcowy sukces. – To był jakiś koszmar. Wiosną nie wygraliśmy u siebie żadnego meczu. Chyba mądrzejsze głowy muszą zastanowić się nad tym, co się stało i rozłożyć naszą grę na czynniki pierwsze. Ja nie jestem w stanie sobie tego wytłumaczyć – mówił na finiszu Łukasz Budziłek, bramkarz Chojniczanki. Wiele tłumaczyła jednak już sama statystyka. Drużyna wiosną na własnym boisku zdobyła tylko sześć punktów na możliwe…24. ­– Musimy o tym zapomnieć i oby te demony odeszły – dodawał golkiper.



Demony odeszły, ale tylko na chwilę. Wiosną 2018 ponownie wróciły, a sytuacja była niemal identyczna... Po porażce w Legnicy w przedostatniej kolejce gracze Chojniczanki musieli ustąpić pola zawodnikom z Dolnego Śląska i Zagłębiu Sosnowiec. – Liga jest nieprzewidywalna, dlatego musimy wziąć się w garść. Rywale jeszcze stracą punkty – mówili na dwie kolejki przed końcem sezonu, gdy jeszcze były nadzieje na awans, gracze z Chojnic. Ostatecznie, niestety dla Chojniczanki, liga była równie przewidywalna co rok wcześniej.

Zresztą sezon 2017/2018 do zespołów najlepszych na półmetku był wyjątkowo nieudany. Również druga na tym etapie Odra Opole ostatecznie z kretesem przegrała walkę o awans. To był chyba najbardziej brutalny zjazd – opolanie zakończyli sezon na jedenastym miejscu, właściwie gdyby sezon trwał trochę dłużej, równie dobrze mogliby znaleźć się w strefie... spadkowej. Nie awansował również trzeci jesienią Raków, promocję wywalczyły natomiast drużyny, które atakowały z drugiego planu, a w przypadku dziewiątego Zagłębia Sosnowiec, to chyba nawet z trzeciego.

Gdzie dwóch się bije…

Rok wcześniej był podobnie – szarże do ekstraklasy, kosztem Chojniczanki, z ósmego miejsca wykonał Górnik Zabrze, a obejść smakiem musiał się także GKS Katowice, który po pierwszej rundzie miał uzasadnione pragnienia. Siódme miejsce na koniec sezonu na Bukowej nikogo nie satysfakcjonowało. – Żal straconej szansy, byliśmy blisko, ale musimy poczekać – mówiono już na chłodno w Katowicach. GKS przegrał awans w 32. kolejce, więc jeszcze długo na Bukowej rozpamiętywano uciekającą szansę.

Rozpacz katowickich fanów to było jednak nic w porównaniu z tym, co przeżywali fani Termaliki. Kibice w Niecieczy, chociaż ostatecznie posmakowali gry na najwyższym szczeblu, drogę do ekstraklasy mieli wybitnie wyboistą. W sezonie 2011/2012 Pogoń Szczecin utrzymała miejsce gwarantujące z rundy jesiennej, ale kosztem Termaliki awansował Piast. Ekipie z Niecieczy zabrakło pięciu punktów i ostatecznie zakończyła sezon na piątym miejscu, awans przegrywając w pięciu ostatnich meczach. Po 29. kolejkach Termalica była liderem, miała nad trzecią Pogonią sześć punktów przewagi! A przed ostatnią serią spotkań zespół z Niecieczy nie miał już szans na awans…

Równie dramatycznie było rok później. Jeszcze na kolejkę przed końcem zarówno Flota Świnoujście, która po jesieni była pierwsza, jak i Termalica, miały szansę na awans. Ba, ekipie z Niecieczy w przedostatniej kolejce promocję zabrał w ostatniej minucie meczu bramkarz Olimpii Grudziądz Michał Wróbel, zdobywając bramkę na wagę remisu. Tydzień później niecieczanie przegrali w Świnoujściu 1:4, a to oznaczało, że kosztem obu tych drużyn awansowały Zawisza Bydgoszcz i Cracovia. – Przez kilka miesięcy dochodziłem do siebie. To nieprawda, że wszystko po nas spłynęło jak woda po kaczce. To bardzo długo siedziało nam w głowach, chcąc się pozbyć tych złych myśli „uciekałem” na plażę, na długie spacery – wspominał po latach na łamach katowickiego „Sportu” Jakub Biskup, jeden z czołowych piłkarzy ówczesnego pierwszoligowca.

Górnik Zabrze? Trzeba się mieć na baczności

Były też jednak i takie lata, kiedy kształt tabeli po pierwszej rundzie utrzymywał się do końca sezonu. Tak było chociażby w rozgrywkach 2010/2011, gdy ŁKS Łódź i Podbeskidzie nie miały sobie równych. Trzy lata później ekstraklasa powiększyła się o dwa górnicze ośrodki z Łęcznej i Bełchatowa, które od początku nadawały ton rozgrywkom. W sezonie 2015/2016, podobnie jak i we wcześniejszym przypadku, również liderzy po pierwszej rundzie awansowali, z tą jedynie zmianą, że druga na półmetku Arka Gdynia osiągnęła linię mety przed Wisłą Płock.

„Nafciarze” awansowali za drugim podejściem. W 2015 roku Termalica utrzymała premiowane miejsce, ale Wisła Płock już nie była tak konsekwentna. Swoistym sygnałem ostrzegawczym dla liderów była obecność na zapleczu ekstraklasy Górnika Zabrze. O sytuacji sprzed trzech lat piszemy wyżej, podobna miała miejsce jednak w sezonie 2009/2010. Zabrzanie po pierwszej rundzie zajmowali piąte miejsce, ostatecznie kosztem Pogoni Szczecin awansowali, wespół z Widzewem Łódź.



W ubiegłym roku sytuację pogmatwała sobie Sandecja, która liczyła na szybki powrót do elity. Drużyna z Nowego Sącza właściwie przez cały sezon trzymała się tuż za plecami Rakowa Częstochowa, który był bezsprzecznie najlepszą drużyną w I lidze. Tyle, że w wąskim gronie rok 2019 Sandecja otwierała tuż przed Stalą Mielec i ŁKS-em Łódź, na finiszu obu tym ekipom dała się wyprzedzić.

We wcześniejszych latach było o „wykolejenie się” znacznie trudniej, bo awans zapewniały sobie nawet trzy lub cztery drużyny, ale i tak zdarzały się niespodzianki. Chociażby GKS Bełchatów, który w 2002 roku wypadł za burtę miejsc nie tylko dających awans, ale także grających w barażach.

Tadeusz Danisz

TAK BYŁO W OSTATNICH 10 SEZONACH:

2009/2010
Na miejscach premiowanych po I rundzie: Widzew Łódź, Pogoń Szczecin.
Awans: Widzew Łódź, Górnik Zabrze.

2010/2011
Półmetek: ŁKS Łódź, Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Awans: ŁKS Łódź, Podbeskidzie Bielsko-Biała.

2011/2012
Półmetek: Pogoń Szczecin, Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
Awans: Piast Gliwice, Pogoń Szczecin.

2012/2013
Półmetek: Flota Świnoujście, Bruk-Bet Termalica Nieciecza.
Awans: Zawisza Bydgoszcz, Cracovia.

2013/2014
Półmetek: Górnik Łęczna, GKS Bełchatów.
Awans: GKS Bełchatów, Górnik Łęczna.

2014/2015
Półmetek: Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Wisła Płock.
Awans: Zagłębie Lubin, Bruk-Bet Termalica Nieciecza.

2015/2016
Półmetek: Wisła Płock, Arka Gdynia.
Awans: Arka Gdynia, Wisła Płock.

2016/2017
Półmetek: Chojniczanka Chojnice, GKS Katowice.
Awans: Sandecja Nowy Sącz, Górnik Zabrze.

2017/2018
Półmetek: Chojniczanka Chojnice, Odra Opole.
Awans: Miedź Legnica, Zagłębie Sosnowiec.

2018/2019
Półmetek: Raków Częstochowa, Sandecja Nowy Sącz.
Awans: Raków Częstochowa, ŁKS Łódź.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności