Aktualności

[FORTUNA I LIGA] Dudek ponownie w Zagłębiu, ale już z innym celem

Rozgrywki12.10.2019 
Jak kręte i zawiłe potrafią być drogi trenerów pokazuje przykład Dariusza Dudka. Niespełna półtora roku temu świętował awans do ekstraklasy z Zagłębiem Sosnowiec, potem przeżywał trudne rozstanie z tym klubem. Latem tego roku nie zdołał uratować przed spadkiem do drugiej ligi GKS-u Katowice, a teraz wraca do punktu wyjścia. Do Sosnowca.

Dariusz Dudek po raz pierwszy stanowisko trenera sosnowiczan objął 21 sierpnia 2017. Zastąpił zwolnionego po słabiutkim starcie sezonu 2017/2018 Dariusza Banasika. Premierowa praca w roli pierwszego trenera początkowo nie układała się dobrze. Zagłębie w pewnym momencie znalazło się nawet w strefie spadkowej, ale finisz sezonu był piorunujący. Po sześciu z rzędu wygranych na kolejkę przed końcem sezonu Zagłębie mogło świętować awans do piłkarskiej elity. – Mam nadzieję, że teraz na bazie moich doświadczeń, będę w stanie ponownie zrobić coś tak dużego jak ten awans. Jednak teraz wiem, ze lepiej wywalczyć promocję w przeciągu dwóch czy trzech lat, będąc w stu procentach gotowym na to wyzwanie – analizuje poprzednie dokonania z Zagłębiem trener Dudek, który w ostatnich dniach na ławce trenerskiej w Sosnowcu zastąpił Radosława Mroczkowskiego.

– To była bardzo trudna decyzja – mówi o powrocie trener, który wraz z Zagłębiem, niczym dojrzałe małżeństwo, po roku separacji, daje sobie drugą szansę. – Poprzednio po awansie popełniliśmy wspólnie zbyt wiele błędów – przyznaje. Również niespełna roczny pobyt w GKS Katowice dał mu wiele wskazówek. – Zagłębie musi grać zawsze jak o życie, chłopcy w każdym spotkaniu muszą dawać z siebie maksimum, w przeciwnym wypadku w dziewięćdziesiątej minucie gola zdobędzie bramkarz Witan – pewne bolesne doświadczenia jeszcze głęboko tkwią w trenerze.

Dudek do Zagłębia wraca mądrzejszy. O doświadczenia z Katowic i Sosnowca, jak również o własne przemyślenia. – Błędem było to, że tak szybko w Zagłębiu się poddałem – wspomina wydarzenia z jesieni ubiegłego roku. – Po meczu z Lechią Gdańsk doszedłem do wniosku, że nie chcę być już trenerem w Sosnowcu. Uważałem, że nie jestem w stanie sprawić, aby drużyna złożona z tych zawodników zaczęła wygrywać. Być może zabrakło mi doświadczenia – wraca pamięcią do ubiegłorocznych chwil Dudek, który po tamtych wydarzeniach rozmawiał o całej sytuacji między innymi z Michałem Probierzem. – Powiedział mi, że nie powinienem rezygnować. Nie można się poddawać.

Dariusz Dudek nie zgadza się z opinią, że w ubiegłym sezonie przyczynił się do spadku dwóch ekip ze Śląska. – W Sosnowcu mój następca miał jeszcze mnóstwo czasu i cały okres przygotowawczy zimą, by drużynę przygotować pod swój model – zauważa. Teraz jednak przede wszystkim skupia się na teraźniejszości i przyszłości. – Liczy się tu i teraz, a piłkarzy nie będę porównywać – dodaje. Dużo chętniej rozmawia o celach na najbliższe dni i tygodnie. – Chcę by drużyna wróciła na właściwe tory, teraz mam większe doświadczenie. W Zagłębiu są dobrzy piłkarze, uważam, że jest to fajna grupa ludzi. Moim zadaniem jest wyciągnięcie z nich tego, co mają najlepsze i ocenienie ich możliwości tak, aby zimą dokonać dobrych wzmocnień – mówi trener Dudek, który w pierwszej kolejności chce zwrócić uwagę na grę w defensywie oraz dyscyplinę i mentalność. Jak ważna będzie gra obronna było widać już w pierwszym meczu pod wodzą nowego-starego trenera. Trzy zdobyte bramki w wygranym meczu z Sandecją Nowy Sącz nie przysłoniły jednego straconego gola. – O to mam pretensje do drużyny – przyznał Dudek na konferencji.

Dla byłego piłkarza Odry Wodzisław czy też Legii Warszawa jednym z głównych motywów przy powrocie do Sosnowca była osoba prezesa Marcina Jaroszewskiego. Ten zamierzał zrezygnować z pracy w klubie, ostatecznie został w Zagłębiu. – Prezes robi wszystko, aby ściągać tutaj sponsorów, ale jest to bardzo trudne i niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć. Robimy wiele by materiał ludzki w Zagłębiu był lepszy – tłumaczy Dudek.

Dzisiaj Zagłębie plasuje się na jedenastym miejscu w tabeli pierwszej ligi. O sukcesie sprzed niespełna dwóch lat w Sosnowcu nikt więc nie myśli, ale przecież gdy za pierwszym razem były asystent Marcina Brosza czy Mariusza Rumaka obejmował klub z Kresowej ten był w jeszcze gorszym położeniu. – Zagłębie to taki klub, który zawsze będzie grał o awans, a teraz nawet będąc na szóstym miejscu jest możliwość walki o promocję. Myślę jednak, że lepiej byłoby się powoli przygotować do powrotu do ekstraklasy. Oczekiwania kibiców są duże, ale by odnosić sukcesy potrzebna jest odpowiednia organizacja i finanse – nie ukrywa szkoleniowiec Zagłębia.

W klubie z Sosnowca w ostatnich tygodniach doszło do małych zmian, ale na najważniejszej funkcji została zachowana ciągłość. Marcin Jaroszewski. wbrew wcześniejszej decyzji, pozostaje na stanowisku prezesa Zagłębia. Wiceprezesem klubu został Łukasz Kozakowski. Nowym dyrektorem zarządzającym klubu będzie Grzegorz Książek. Z klubem nie tak dawno rozstali się z kolei Robert Stanek, który ostatnio pracował z bramkarzami akademii sosnowieckiego klubu oraz Piotr Celiński, dotychczasowy kierownik.

Doszło również do zmian w sztabie szkoleniowym. Asystentem Dudka został Marcin Malinowski, który poprzednio pracował w grającej w lidze okręgowej Unii Turza Śląska. W trakcie dziesięciu miesięcy pracy w Unii były piłkarz Ruchu Chorzów czy Odry Wodzisław zanotował wyśmienitą serię. W 26 spotkaniach Unia zanotowała 21 zwycięstw, trzy mecze zremisowała i dwa przegrała, popisując się bilansem bramkowym 90:19. – Mam nadzieję, że Marcin swoim doświadczeniem wesprze sztab trenerski Zagłębia – mówi prezes, Marcin Jaroszewski.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności