Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Zabójczo skuteczna Puszcza na wyjazdach

Rozgrywki13.07.2020 
Nie ma na szczeblu centralnym w Polsce drugiej takiej drużyny jak Puszcza, która w meczach wyjazdowych poniosła tylko jedną porażkę! Mało tego, niepołomiczanie legitymują się najlepszym wyjazdowym bilansem spośród wszystkich ekip PKO Ekstraklasy, Fortuna 1 Ligi oraz 2. ligi!

W 30. kolejce „Żubry” pokonały w Grodzisku Wielkopolskim Wartę i stały się najlepiej punktującą ekipą z wszystkich lig szczebla centralnego. W miniony weekend zespół Tomasza Tułacza jeszcze bardziej poprawił swoje wyjazdowe statystyki, ogrywając w Tychach GKS. Teraz bilans meczów Puszczy poza domem to: dziewięć zwycięstw, sześć remisów i tylko jedna porażka. Jedyną wpadkę na obcym terenie Puszcza zaliczyła w 12. kolejce, kiedy przegrała 0:1 z Miedzią Legnica.

Reakcja na domowe niepowodzenia

Puszczę bez wątpienia można nazwać zespołem obcego boiska. Z 43 punktów w tym sezonie, które zdobyli piłkarze z Niepołomic, aż 33 to zasługa spotkań wyjazdowych. Inne zespoły z trzech najwyższych lig w Polsce skuteczne na wyjazdach to: Legia Warszawa (8-3-6), Lechia Gdańsk (7-6-5), Stal Mielec (9-0-7), Warta Poznań (8-4-4), Widzew Łódź (9-3-4). Jak widać te drużyny, w przeciwieństwie do Puszczy, sporo razy przegrywały w delegacji. Legia i Lechia rozegrały też więcej pojedynków w roli gościa (Widzew, Stal oraz Warta tyle samo co Puszcza).

Jak wyjazdowe statystyki Puszczy prezentują się, jeśli chodzi o strzelane i tracone gole, bo to sporo mówi o drużynie? Niepołomiczanie zdobyli 23 bramki, 13 stracili. Legia strzeliła 22, 19 straciła, Lechia ma bilans 26-27, Stal 26-18, Warta 21-15, zaś łodzianie 29-17. Czyli Puszcza ma także najszczelniejszą defensywę w delegacji, uwzględniając najlepiej punktujące drużyny szczebla centralnego w spotkaniach jako gość.

– Skłamałbym, gdybym powiedział, że jestem z tej sytuacji zadowolony, niemniej cieszę się, że tak odreagowujemy na spotkania u siebie. Trzeba to jasno powiedzieć: mamy problem przed własną publicznością. To nie jest łatwa sytuacja. Sami sobie fundujemy taką huśtawkę nastrojów – ocenia w rozmowie z Łączy Nas Piłka Tomasz Tułacz.



Efektywni i efektowni w delegacji

W poprzednim sezonie „Żubry” dużo lepiej spisywały się, grając w roli gospodarza. Wtedy u siebie wygrały osiem meczów, dwa zremisowały, siedem przegrały. Z obiektów rywali przywieźli natomiast 18 punktów (cztery zwycięstwa, sześć remisów i siedem porażek). – Moi piłkarze są zdania, że w Niepołomicach trzeba im poszerzyć boisko, wówczas zaczniemy regularnie wygrywać u siebie – mówi z przymrużeniem oka Tułacz. – Zmieniliśmy system gry, wprowadziliśmy pewne rozwiązania taktyczne, największe kłopoty pojawiają się, gdy jako pierwsi tracimy bramkę, co rzutuje na naszą grę u siebie i na wyjeździe. Inaczej też grają w Niepołomicach nasi przeciwnicy. Zobaczmy ostatni mecz z Miedzią: posiadanie piłki 50 do 50, podczas gdy Miedź w tym elemencie w Legnicy kompletnie nas zdominowała.



Oceniając wyjazdową formę niepołomiczan, nie można jej zaszufladkować jako specjalistów od przeszkadzania gospodarzom. Choćby spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała (2:2), czy Wartą pokazały, że w tej ekipie są zawodnicy o wysokich umiejętnościach technicznych. – Przylgnęła do nas łatka drużyny, która koncentruje się na stałych fragmentach gry. Utarło się to przekonanie dlatego, że strzelamy większość goli właśnie po SFG. Mamy nowych zawodników w środku pola z predyspozycjami do określonej gry. Ich umiejętności pozwalają nam nie tylko skupiać się na grze z kontry, ile przytrzymać piłkę, mieć kontrolę nad meczem. To jest ważne, nie zawsze się udaje, tyle że na wyjazdach wychodzi nam to najlepiej. Nasze zwycięstwa u rywali to nie są szczęśliwe wygrane, które dowieźliśmy do końca, skutecznie murując bramkę. Wynikały one z dobrej organizacji także w ofensywie. Jest pomysł, staramy się wdrażać w życie określony plan. Pewne schematy się powtarzają, ofensywni zawodnicy mają dużo więcej swobody z przodu, co się przekłada na liczbę strzelonych goli – podkreśla szkoleniowiec „Żubrów”. 



Tułacz ma świadomość, że samymi wyjazdami na dłuższą metę nic się nie wskóra, to może być jedynie dodatek, nie główne założenie dla drużyny. – Stąd staramy się zmienić oblicze Puszczy, dokładać takie elementy, które będą nowym impulsem. Z większością tych zawodników pracuję już pięć lat. Uważam, że trzeba się wzajemnie bodźcować, jeśli zespół chce się rozwijać, stawać się silniejszym i lepiej grającym w piłkę. Natomiast w naszym przypadku stabilizacja jest największym problemem – przyznaje trener mistrzów wyjazdów.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności