Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Warta w ekstraklasie! Skuteczne karne Mateusza Kupczaka

Rozgrywki31.07.2020 
Po Podbeskidziu Bielsko-Biała, Stali Mielec, kolejnym zespołem, który wywalczył awans do PKO Ekstraklasy jest Warta Poznań. Zespół Piotra Tworka wygrał w finale baraży z Radomiakiem Radom 2:0. Oba gole padły z rzutów karnych. Obie jedenastki wykorzystał Mateusz Kupczak.

Składy obu drużyn praktycznie nie różniły się w porównaniu z poprzednimi spotkaniami Radomiaka i Warty, odpowiednio przeciwko Miedzi Legnica oraz Bruk-Bet Termalice Nieciecza. Jedyna zmiana zaszła w składzie radomian i to wymuszona. Z kadry meczowej wypadł kontuzjowany Patryk Mikita. Tym samym ofensywny tercet radomskiej drużyny Mateusz Michalski, Mikita oraz Rafał Makowski został okrojony do dwóch osób. Mikitę w jedenastce zastąpił Adam Banasiak.

Warta szybko narzuciła swoje warunki. Gospodarze najwyraźniej wyszli z założenia, żeby jak najszybciej rozstrzygnąć kwestię zwycięstwa. Grali bardzo intensywny futbol, szybko odbierali piłkę zawodnikom Radomiaka. Ci nie potrafili wymienić dwóch, trzech podań, bo od razu dopadali do nich gracze Warty. Dopiero w 20. minucie radomianie wyprowadzili atak z wykorzystaniem większej liczby piłkarzy. Udało się to dlatego, że na chwilę „Zieloni” odpuścili pressing. A tak to podchodzili wysoko, uniemożliwiali gościom wyjście z piłką z własnej połowy. Dało się odczuć, że „Warciarze” są tego dnia bardzo dobrze dysponowani. Wiele o przebiegu pojedynku mówiła statystyka strzałów. W 30. minucie poznaniacy uderzali na bramkę pięciokrotnie, podczas gdy zawodnicy Radomiaka ani razu.

Tymczasem to Radomiak stworzył najlepszą sytuację w pierwszej połowie. Efektownym rajdem w pole karne popisał Leandro. Po jego dośrodkowaniu do piłki doszedł Mateusz Cichocki, który zamiast uderzać z powietrza, przyjmował piłkę, w efekcie strzał nie był tak mocny i skuteczną interwencją wykazał się Adrian Lis. Ta akcja wyraźnie dodała skrzydeł gościom, którzy z każdą minutą coraz mocniej napierali na Wartę, która w końcowych fragmentach pierwszej odsłony nie miała już takiej przewagi.



Drugą połowę lepiej zaczął zespół z Radomia. Nie dość, że goście zaczęli powoli przejmować kontrolę nad meczem, to jeszcze stwarzali sytuacje. Dwukrotnie w niespełna minutę zrobiło się groźnie pod bramką Lisa za sprawą dośrodkowań Dawida Abramowicza. Najpierw nieczysto w piłkę trafił Leandro, a próbującego dobijać Michalskiego ubiegł obrońca, następnie wrzutki lewego obrońcy nie wykorzystał Cichocki. W tym fragmencie spotkania Warta straciła jednego ze swoich liderów – boisko opuścił Robert Janicki.

I kiedy goście złapali odpowiedni rytm w grze... dostali bramkę. Warcie znów z pomocą – tak jak w półfinale – przyszedł VAR. Powtórki pokazały, że Abramowicz faulował w polu karnym Łukasza Spławskiego. Nastąpiło kilka minut nerwowego oczekiwania i decyzja sędziego Bartosza Frankowskiego: rzut karny. Do piłki podszedł specjalista w tym elemencie Mateusz Kupczak. 28-letni pomocnik nie pomylił się, trafiając w tym sezonie po raz dziesiąty z jedenastego metra!

Chwilę później groźnie uderzył Makowski, jednak piłka minimalnie minęła bramkę. Potem obrońcami zakręcił Michał Jakóbowski, a w 83. minucie poznaniacy prowadzili już dwoma bramkami.



Ponownie strzelili gola z rzutu karnego, ponownie w ocenie sytuacji pomógł system wideoweryfikacja. Cichocki wytrącił z równowagi Jakóbowskiego, ten padł w „szesnastce”. Przed szansą kolejny raz stanął Kupczak. Nie pomylił się. Później czerwoną kartką został ukarany trener Radomiaka Dariusz Banasik, a Warta czekała na ostatni gwizdek i świętowania z własnymi kibicami.

Jeszcze w doliczonym czasie gry Mateusz Szczepaniak przedwcześniej opuścił boisko z powodu czerwonej kartki. 

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności