Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Walka na ostatniej prostej. Komu awans, komu spadek?

Rozgrywki11.04.2019 

Do zakończenia rozgrywek Fortuna 1 ligi pozostało siedem kolejek. Kilka drużyn marzy o awansie do LOTTO Ekstraklasy, kilka natomiast czeka zażarta walka o utrzymanie na zapleczu elity. Sprawdzamy, co czeka nas w ostatnich tygodniach sezonu 2018/2019.

Na szczycie tabeli na dobre zagościł już Raków Częstochowa. Podopieczni Marka Papszuna rozgrywają imponujący sezon i właściwie minęli już ostatnią bramkę na autostradzie ku LOTTO Ekstraklasie. Mają 13 punktów przewagi nad trzecią w tabeli Stalą Mielec (mimo ostatniej porażki z tym przeciwnikiem) i tylko totalny kataklizm mógłby odebrać częstochowianom awans. Można więc śmiało „wyłączyć” ich z rozważań o szansach na promocję, skupiając się na drugim premiowanym miejscu, o którym marzą co najmniej cztery ekipy.

Pierwszą z nich jest ŁKS Łódź. Beniaminek rozgrywek wciąż imponuje swoją konsekwencją, regularnie dopisując do swojego konta kolejne punkty. Wiosną łodzianie wygrali pięć kolejnych meczów z rzędu, ba, nie stracili choćby jednej bramki! Dopiero w minionej kolejce znaleźli swojego pogromcę, którym okazała się Puszcza Niepołomice. Świetna postawa we wcześniejszych meczach wywindowała jednak podopiecznych Kazimierza Moskala na drugie miejsce w tabeli i pozwoliła wypracować czteropunktową przewagę nad kolejnym zespołem.

A jest nim mielecka Stal. Dwukrotny mistrz Polski marzy o nawiązaniu do najlepszych czasów. Po raz ostatni na boiskach ekstraklasy mielczanie występowali w sezonie 1995/1996. Już w poprzednich rozgrywkach ekipa z Podkarpacia marzyła, by włączyć się do walki o awans, lecz zadyszka w ostatnich meczach (tylko jeden punkt w trzech spotkaniach) wybiła im z głowy te pragnienia. Tym razem ma być inaczej. Bardzo wiele pewności siebie przed kolejnymi starciami z pewnością dało Stali zwycięstwo nad Rakowem Częstochowa. Atutem Stali jest też terminarz. Piłkarze z Mielca mają już za sobą wszystkie bezpośrednie mecze z zespołami uwikłanymi w walkę o awans i choćby z tego powodu powinno być im nieco łatwiej.

Najtrudniejszy rozkład gier ma chyba jednak Sandecja Nowy Sącz. Podopiecznych Tomasza Kafarskiego czekają jeszcze między innymi potyczki z Podbeskidziem Bielsko-Biała, ŁKS-em Łódź, Puszczą Niepołomice oraz Rakowem Częstochowa. Także strata, którą Sandecja ma zajmującego drugie miejsce ŁKS, jest już całkiem spora – wynosi bowiem siedem punktów. „Sączersi” nie tracą jednak nadziei. To, że taką, a nawet większą różnicę można zniwelować, dwa lata temu udowodnił szaloną końcówką sezonu Górnik Zabrze. Wydaje się, że Sandecja jest ostatnią z ekip, która może jeszcze realnie myśleć o awansie. Cztery oczka mniej zgromadziło Podbeskidzie Bielsko-Biała i jedenaście punktów straty jest już raczej nie do odrobienia.

Interesująco zapowiada się też walka o zachowanie ligowego bytu. Na tę chwilę w koszmarnie trudnej sytuacji znalazła się jedynie Garbarnia Kraków. Zespół ze stolicy Małopolski ma już dziewięć punktów straty do bezpiecznego miejsca i chyba tylko cudowne odrodzenie mogłoby uratować go przed spadkiem. Tylko cztery wywalczone wiosną oczka też nie zwiastują niczego dobrego. Misję ratowania drużyny powierzono Bogusławowi Pietrzakowi, jednak trudno doszukiwać się powiewu optymizmu.

Z Fortuna 1 ligą pożegnają się trzy zespoły. W miarę bezpiecznie może czuć się już Bruk-Bet Termalica Nieciecza, mająca dziesięciopunktową zaliczkę, ale ekipy plasujące się w tabeli na niższych miejscach muszą za pewnością zachować wzmożoną czujność. Na siedem kolejek przed końcem w strefie spadkowej – oprócz Garbarni – goszczą także GKS Katowice i Wigry Suwałki.

W stolicy Górnego Śląska od kilku długich lat obowiązuje hasło „ekstraklasa albo śmierć”. Nic jednak z tego nie wynika – nie ma ani ekstraklasy, ani śmierci, jednak aż tak słabego sezonu w wykonaniu GKS nie spodziewał się chyba nikt. Zaledwie sześć zwycięstw w 27 meczach, z wieloma doświadczonymi zawodnikami w składzie, to wynik wręcz kompromitujący. Swojej szansy katowiczanie mogą upatrywać w terminarzu. Czeka ich jeszcze potyczka ze Stalą Mielec, ale pozostali rywale wydają się pozostawać w zasięgu. Jeśli podopiecznym Dariusza Dudka misja utrzymania w lidze się nie powiedzie, będzie można mówić o totalnej katastrofie.

W trudniejszej sytuacji są suwalskie Wigry. Po porażce z Wartą Poznań zarząd klubu podziękował za współpracę trenerowi Arielowi Jakubowskiemu. Jego miejsce zajął Mirosław Smyła i już w swoim debiucie poprowadzi drużynę w arcyważnym meczu. Wigry zagrają bowiem z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie, Bytovią Bytów. Poza tym na suwalczan czekają jeszcze między innymi trzy ekipy ze ścisłej czołówki – ŁKS Łódź, Sandecja Nowy Sącz i Raków Częstochowa. Siedem ostatnich kolejek może więc być niezwykle trudna.

Najbardziej korzystny terminarz ma Chrobry Głogów. Przed własną publicznością zagra jeszcze z Podbeskidziem Bielsko-Biała, Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, Wartą Poznań i Garbarnią Kraków, a na wyjeździe zmierzą się ze Stalą Mielec, Stomilem Olsztyn i Bytovią Bytów. W ostatnich meczach czeka nas zresztą mnóstwo bezpośrednich potyczek pomiędzy drużynami uwikłanymi w walkę o utrzymanie. Emocji na pewno nie zabraknie!

Emil Kopański

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności