Aktualności

[FORTUNA 1 LIGA] Stałe fragmenty gry – siła Stali Mielec

Rozgrywki29.06.2020 
Aż sześć z dziesięciu goli strzelonych przez piłkarzy Stali Mielec po przerwie pandemicznej jest efektem skutecznie przez nich wykonywanych stałych fragmentów gry. To zasługa tyleż odpowiedniego wykończenia, jako wynik treningu, co dużej jakości poszczególnych zawodników drużyny Dariusza Marca.

Prawda o zespole z Mielca jest bowiem taka, że możliwie, iż kadrowo prezentuje się najlepiej z całej stawki. TOP3 to na pewno. Skoro ma się tak jakościowy skład, to łatwiej o wypracowanie określonych wariantów. Trener Dariusz Marzec stara się więc wydobyć, ile tylko się da z potencjału swoich podopiecznych, wykorzystując ich predyspozycje do gry technicznej. Mielczanie wykreowali najwięcej sytuacji w sezonie (190), co pokazuje, jakie są możliwości całego zespołu w ataku pozycyjnym. Czerwcowo-lipcowy maraton ukazuje inną prawdę o Stali – to bardzo skuteczna ekipa w wykańczaniu stałych fragmentów gry. SFG Stal zawdzięcza 60 procent wszystkich trafień od początku czerwca.



Nieschematyczna drużyna

Po kolei, mecz z Miedzią: gol Michała Żyry z rzutu wolnego; starcie z GKS-em Tychy: efektowny wolny Macieja Domańskiego oraz główka Mateusza Bodziocha po rzucie rożnym; pojedynek ze Stomilem Olsztyn: jedyny gol padł w wyniku niefortunnej interwencji gracza Stomilu Jonatana Strausa, kiedy z rzutu rożnego dośrodkowywał Bartosz Nowak. Przeciwko Radomiakowi Radom w ostatniej kolejce, mielczanie oba gole strzelili dzięki SFG: Bodzioch na bramkę zamienił wrzutkę Krystiana Getingera z narożnika boiska, z kolei Nowak nie pomylił się z jedenastego metra. Zatem: wolne (dwa), rzut karny (jeden) i rzuty rożne (trzy) – te elementy dały mielczanom większość goli w czerwcu. Raz, drugi, trzeci można mówić o przypadku, ale skoro coś powtarza się i powtarza, to o szczęśliwym zbiegu okoliczności raczej mowy być nie powinno.

– Jeszcze przed przerwą pandemiczną zrobiliśmy szczegółową analizę naszych goli. Wydawało się, że najwięcej bramek zdobywamy po kontrach. Okazało się, że jednak nie. To było wyważone. Trafialiśmy po przechwycie, kontrze, w wyniku ataku pozycyjnego, po stałym fragmencie gry. Byliśmy nieprzewidywalnym zespołem. Teraz skupiamy się głównie na elementach, które pozwolą nam wygrywać. Można się tylko cieszyć, że codzienna praca podczas treningu przynosi efekty. Jeżeli trudno napocząć rywala z akcji, to pomoc stałego fragmentu gry jest nieodzowna – zauważa trener Marzec.



Co na to asystent Marca? – W pierwszej części sezonu nie byliśmy regularni w strzelaniu goli po stałych fragmentach gry, wiedzieliśmy, że mamy tu pole do poprawy. To nie jest tak, że teraz więcej uwagi i czasu poświęcamy stałym fragmentom, zaczyna nam to wychodzić, ponieważ dysponujemy jakościowo dobrą kadrą. To kwestia wdrożenia pewnych spraw w trening. Gdy obserwuję nasze mecze, to widzę pewne podobieństwa w sposobie wykonywania stałych fragmentów. Schematy się powtarzają, udaje się strzelać gole, co jest zasługą inwencji zawodników – podkreśla Janusz Świerad.

Przypadek Bodziocha

Inwencja zawodników sprowadza się zatem do piłkarskiej jakości. Co z tego, że masz stałe fragmenty gry, jak nie potrafisz zrobić z tego odpowiedniego użytku? Mielczanie to potrafią. – Michał Żyro, Maciej Domański, Bartek Nowak i Krystian Getinger mają tak ułożoną nogę, że nie wiem, który uderza lepiej. Jak na treningu wejdą w tę swoją serię, to się prześcigają, kto więcej zdobędzie bramek z rzędu. Jest z tego sporo śmiechu. Taka rywalizacja przynosi potem pożądane efekty na boisku – mówi Łączy Nas Piłka Marzec.

Bohaterem ostatnich dni stał się w Mielcu Mateusz Bodzioch. Środkowy obrońca strzelił dwa identyczne gole. Schemat był taki: wrzutka z narożnika, główka, bramka. – To ciekawy przypadek, bo Mateusz wcześniej nie trafiał do siatki po stałych fragmentach gry. I raptem zaczął. Może się odblokował i uwierzył w siebie? Z Radomiakiem miał jeszcze jedną okazję, którą mógł zamienić na bramkę – tłumaczy szkoleniowiec wicelidera Fortuna 1. Ligi.



– Nie jesteśmy specjalistami w jednym elemencie – zastrzega Dariusz Marzec. – Mamy za to równomiernie rozłożone akcenty w ofensywie, przez co jesteśmy nieprzewidywalni. Nie wiadomo w jaki sposób zdobędziemy bramki – kończy trener Stali.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności