Aktualności

[FORTUNA 1. LIGA] Mateusz Górski i Karol Niemczycki. Wiele ich dzieli, jeszcze więcej łączy

Rozgrywki31.05.2020 
Rzadko się zdarza, by pierwszoligowy średniak miał w kadrze dwóch bramkarzy, który są golkiperami reprezentacji młodzieżowych, a jednocześnie mają za sobą grę w Holandii. Taka sytuacja ma miejsce w Puszczy Niepołomice, a konkurentami do gry są tam Karol Niemczycki i Mateusz Górski.

Rocznikowo Górski jest młodszy o dwanaście miesięcy od swojego kolegi, ale z racji tego, że jest urodzony w lutym, to wielu traktuje go jak rówieśnika Niemczyckiego. I tak to właśnie w tym duecie jest – różnice w detalach są widoczne, ale na pierwszy rzut oka mamy same podobieństwa.

Amsterdam i Breda

Obaj bramkarze w młodym wieku trafili do Holandii, działo się to na początku 2017 roku. – Ja wyjechałem w styczniu. Wcześniej byłem też na testach w FC Porto – Górski wspomina okres tuż przed podpisaniem kontraktu z samym Ajaksem AFC. Wtedy grał we Wrocław Academy. – Początkowo miałem odejść latem, wtedy miało rozstrzygnąć się wszystko między Ajaksem i Porto, ale klub z Amsterdamu zdecydował się zamknąć sprawę zimą. Wszystko odbyło się bardzo szybko, miałem dwa tygodnie na pożegnanie się z rodziną, na załatwienie wszystkich spraw w internacie, w którym mieszkałem i sam wyjazd. W Amsterdamie ponoć bardzo dobrze wypadłem na testach... Ciekawe, czy teraz nadal tak sądzą – dystansu Górskiemu w temacie swojej przeszłości nie brakuje.

Gdy Górski aklimatyzował się w Amsterdamie, Karol Niemczycki przechodził czas próby i czekał na załatwienie wszelkich formalności w niedalekiej Bredzie. – Wyróżniający się zawodnicy Akademii Piłkarskiej Profi Zielonki, której wtedy byłem graczem, wyjeżdżali na testy zagraniczne. Ja wyjechałem do NAC i tak już zostało – wspomina Niemczycki, który w pierwszym sezonie zaliczył debiutanckie minuty w seniorskich rozgrywkach i podpisał z holenderskim klubem 5,5-letni kontrakt.



Ajax z Górskim związał się 2,5-letnim kontraktem. Pierwsze pół roku nasz bramkarz jedynie trenował w zespołach U-17 i U-19. Gdy zaczął być brany pod uwagę przez trenerów, przed sezonem 2017/2018 zagrał między innymi w turnieju „Future Cup”, lecz doznał kontuzji barku i wypadł z gry na blisko osiem miesięcy. Po kontuzji wrócił na końcówkę sezonu w drużynie U-19. Zagrał sparing przeciwko „The Reds” w składzie z Kamilem Grabarą, z czasem dostawał jednak coraz mniej szans. – Latem przyszło dwóch nowych bramkarzy. Trenowałem raz z drugą drużyną, raz z U-19, ale grałem sporadycznie. Nie czułem się gorszy od konkurentów, robiłem swoje, było jednak pięciu chłopaków do grania. Zdawałem sobie sprawę, jaka jest sytuacja – opowiada Górski, o którym w pewnym momencie mówiło się, że pójdzie na wypożyczenie do Willem II. – Ajax uznał jednak, że jestem mu potrzebny – dodaje. Z czasem pojawiły się jeszcze inne opcje, ale po zakończeniu umowy Górski uznał, że powrót do Polski będzie najlepszy.

Nauki u trenera Jacka Magiery

Z podobnego założenia wyszedł jego starszy kompan. Niemczycki w pierwszym sezonie grał głównie w drużynie U-19. Poprzednie rozgrywki może uznać jako awans w hierarchii holenderskiego klubu, bo był już rezerwowym w pierwszej drużynie, ale zaliczył tylko jeden występ. – Chciałem coś zmienić. Wreszcie zacząć grać w piłce seniorskiej, nawet kosztem zmiany – wspomina pochodzący z Krakowa bramkarz, a o jego determinacji niech świadczy fakt, że w Holandii zostawił – z racji uczelnianych obowiązków – swoją dziewczynę, sam natomiast wrócił w rodzinne strony.

Górski na ten moment holenderski etap zamknął. Czasu w Amsterdamie jednak nie żałuje, uznaje go za ogromną naukę. – Zmienił się mój charakter, poznałem inną kulturę. Podczas pobytu w Amsterdamie mieszkałem u rodziny, która miała korzenie bałkańskie. Po pół roku załapałem już język. Również sportowo wiele zyskałem. Gram znacznie lepiej nogami, mniej się stresuję tym elementem, do tej pory było to moim problemem – przyznaje Górski, który miał okazję trenować i podglądać największe gwiazdy amsterdamskiego klubu. – Nie były to treningi na porządku dziennym, ale były zajęcia z pierwszą drużyną. A same gwiazdy Ajaksu są dostępne dla wszystkich w klubie. Najmłodsi, od rocznika U-9, mają z nimi kontakt, tak by czuć tożsamość z klubem, by wiedzieli do czego dążyć. Graczy pierwszej drużyny można spotkać na siłowni, analizowaliśmy wzajemnie nasze mecze, przychodzili także na nasze spotkania – relacjonuje.

O możliwościach obu golkiperów świadczy także fakt, że znajdują uznanie w oczach trenerów reprezentacji młodzieżowych. Niemczycki jest w reprezentacji U-21 trenera Czesława Michniewicza. Był także w kadrze U-20 w ubiegłym roku na mistrzostwa świata, które rozegrano w Polsce. – Dla mnie to było fantastyczne przeżycie. Cudowne wspomnienie, ale także bardzo fajna nauka. Mogliśmy liczyć na duże wsparcie kibiców, dlatego może szkoda, że nie zaszliśmy dalej – mówi młody bramkarz o występach reprezentacji trenera Jacka Magiery. Teraz debiutanckie minuty w kadrze pod okiem trenera Magiery zaliczył jego rok młodszy kolega. W meczu z Norwegią w połowie listopada wszedł na boisko w 81. minucie, dla bramkarza Puszczy był to absolutny debiut w bluzie z orzełkiem na piersi.



Przyjaźń w Niepołomicach

Obecnie w Puszczy bramkarzem numer jeden jest Karol Niemczycki. W tym sezonie zaliczył 19 ligowych meczów. Do Polski trafił na roczne wypożyczenie, jest starszy i przyszedł do Niepołomic z jasnym założeniem. – Chcę się ogrywać, taki był mój cel od początku. Staram się realizować to zadanie. Jesienne mecze wiele mi dały, dużo się nauczyłem. Chociażby nabrałem zdecydowanie więcej pewności siebie. To dla mnie nowe doświadczenie. Po raz pierwszy jestem właściwie w takiej roli – mówi formalnie zawodnik NAC Breda.

Górski z rywalizacji o pierwszy skład nie zamierza rezygnować. – Nie jestem oczywiście zadowolony z tego, jaka jest moja pozycja w drużynie, ale trenuję i walczę o miejsce. Gdy przychodziłem do klubu, Karol już był w drużynie, wiedziałem, że przychodzę jako „dwójka”. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie to inaczej wyglądało – 20-letni Górski umowę z Puszczą ma podpisaną do końca przyszłego sezonu. Ma nadzieję, że jego sezonem prawdy będą kolejne rozgrywki. Wiosną jednak również liczy na swoje minuty.  – Czekam na wznowienie rozgrywek, zakreślam już w kalendarzu dni do startu – mówi. – W trakcie przerwy nie było łatwo. Ja trenowałem w garażu, między innymi chwyt, siłę i techniki bramkarskie – dodaje Karol.



Dzisiaj Górski trzyma kciuki za swojego konkurenta. Relacje obu młodzieżowców – wedle nich samych – są bardzo koleżeńskie. – Może nawet przyjacielskie. Mam tylko nadzieję, że Karol tego nie wyśmieję – zastrzega z uśmiechem Mateusz. – Mateusz ma rację, może to nawet przyjaźń – potwierdza Karol. – Nigdy jeszcze takiej relacji z innym bramkarzem w seniorskiej piłce nie miałem. Wspieramy się, przekazujemy uwagi, on może liczyć na mnie, ja na niego, nie ma między nami złowrogiej rywalizacji. Wiadomo, że bramkarze to indywidualiści, walczą o jedno miejsce w składzie, ale u nas tej zawziętości nie widać – dodaje. – Czasem wyjdziemy gdzieś na miasto, mamy podobne doświadczenia z Holandii, nadajemy na podobnych falach – to raz jeszcze Mateusz.

Nauka i perkusja

Oboje łączy więcej niż tylko niedawna przeszłość w kraju Beneluksu. Piłka dla nich do pewnego momentu nie była wcale pierwszym wyborem. – Przez długi czas nie byłem wcale przekonany. To był świadomy wybór, ale wiedziałem jednocześnie, że dam sobie radę poza sportem. Dobrze się uczyłem, miałem niezłe wyniki w nauce, nie zaniedbywałem nigdy szkoły – mówi Niemczycki, który w szkole zawsze był jednym z wyróżniających się uczniów. Do edukacji podchodził na tyle poważnie, że gdy przyszedł czas egzaminu dojrzałości, to kursował między Polską, a Holandią i zdawał egzaminy, mimo że w tym samym czasie dostawał już szanse w pierwszej drużynie NAC. Nauki na boczny tor jednak nie odstawił.

Górski natomiast przez długi czas miał wątpliwości czy postawić na futbol, bo bardziej pochłaniały go inne dyscypliny sportu. – Ja jestem podwórkowy chłopak – mówi o sobie urodzony w Dusznikach-Zdroju, ale pochodzący z Kłodzka bramkarz. – Piłka w młodości specjalnie mnie nie kręciła. Trenowałem taekwondo, tenis stołowy, pływanie. Odnosiłem nawet na szczeblu wojewódzkim jakieś sukcesy. Piłka była bardziej w formie relaksu, wtedy grałem częściej na skrzydle, czy w ataku. Dopiero w wieku 12 lat poszedłem na trening – mówi bramkarz, który przed wyjazdem do Holandii grał w Nysie Kłodzko i Wrocław Academy w Centralnej Lidze Juniorów.

Dzisiaj poza piłką również stara się znajdować czas na inne pasje. Muzyczne. –  Lubię się w ten sposób wyżyć. Czasem, gdy mam wolny weekend, idę do szkoły muzycznej pograć na perkusji. Grałem w młodości, tak mi zostało. Jest to dla mnie relaks – mówi 20-latek, który skończył szkołę muzyczną.



Język się przyda

Obaj nie mają także problemów z językiem niderlandzkim. A to się czasami przydaje. – Ja szybko opanowałem język angielski, podobnie było też z niderlandzkim, ale czasem go jeszcze teraz trenuję – mówi Karol, który wraz ze swoim kolegą wykorzystuje nieraz fakt, że język ten jest mało popularny. – Koledzy nie rozumieją, więc czasem jakieś słówko na treningu powiemy, pożartujemy z kogoś. Czasem lepiej, gdy ktoś czegoś nie słyszy – uśmiecha się na koniec Górski. – Poza tym warto oczywiście cały czas język szlifować – dodaje.

Niemczyckiemu niderlandzki przyda się już zapewne jesienią, a Górski również może mieć nadzieję, że ten język będzie w jego życiu jeszcze obecny. Wyjazd kolegi w tej sytuacji jest przecież jakąś wskazówką.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności