Aktualności

[FORTUNA 1. LIGA] Lider z Niecieczy i grupa pościgowa. Co nas czeka wiosną?

Rozgrywki22.01.2021 

Rozgrywki Fortuna 1. Ligi ruszą ponownie 20 lutego. Obecnie osiemnaście pierwszoligowych zespołów szlifuje swoją formę na zgrupowaniach, przygotowując się do trudów rundy wiosennej. Zerkamy zatem na najważniejsze aspekty pierwszoligowej jesieni, wypatrując powrotów zawodników na boiska.

Przebojowi piłkarze z Niecieczy

Początek rundy jesiennej na pierwszoligowych boiskach zwiastował dominację ŁKS Łódź. Spadkowicz z PKO Ekstraklasy rozpoczął rywalizację w imponującym stylu. Wygrał siedem spotkań z rzędu, pierwsze punkty tracąc dopiero po bezbramkowym remisie z innym spadkowiczem, Arką Gdynia. W tym czasie Bruk-Betowi Termalice Nieciecza przydarzyła się porażka (także z Arką), ale dystans dzielący obie drużyny pozostawał bardzo niewielki. Jak się okazało, porażka drużyny Mariusza Lewandowskiego z gdynianami była jedyną, jaka przytrafiła się jej jesienią. ŁKS wyraźną zadyszkę na przełomie listopada i grudnia. Wówczas to łodzianie w czterech meczach zapisali na swoim koncie zaledwie jeden punkt, a Bruk-Bet Termalica punktowała nieco lepiej.


Obie ekipy spotkały się w bezpośrednim starciu 5 grudnia. Lepsza okazała się drużyna spod Tarnowa, która wygrała 2:0 po dwóch golach Romana Gergela. W efekcie Bruk-Bet Termalica ma już dziesięć punktów przewagi nad ŁKS, choć łodzianie rozegrali o jedno spotkanie mniej. Niemniej jednak tak duża zaliczka wypracowana przez „Słoniki” jesienią każe stawiać ten zespół w roli zdecydowanego faworyta do awansu. Duża w tym zasługa wspomnianego Gergela. Były zawodnik Górnika Zabrze jesienią aż czternaście razy trafiał do siatki rywali i przewodzi w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi.

Pościg za drugim miejscem

Za plecami zespołu z Niecieczy trwa zażarta rywalizacja o pozycję numer dwa, dającą bezpośrednią promocję, a także miejsca 3.-6., które uprawniają do walki o awans po barażach. Obok ŁKS, w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Górnik Łęczna. Piłkarze z Lubelszczyzny mają na swoim koncie tyle samo punktów co łodzianie, ale rozegrali o jeden mecz więcej. Sezon także rozpoczęli bardzo efektownie, notując pięć kolejnych zwycięstw, ale zaliczyli także aż pięć remisów. W efekcie muszą być bardzo czujni, bo za ich plecami czai się już Radomiak Radom. Podopieczni Dariusza Banasika potwierdzają, że ich bardzo dobra gra w poprzednim sezonie nie była dziełem przypadku. W minionych rozgrywkach otarli się o awans do PKO Ekstraklasy, ulegając w decydującym meczu barażowym Warcie Poznań. W tym nie chcą już powtórzyć tego błędu. W walce o miejsca gwarantujące bezpośredni awans i udział w dodatkowych spotkaniach liczą się też Arka Gdynia, Miedź Legnica i GKS Tychy. Trudno przypuszczać, by szturm na najwyższą klasę rozgrywkową przypuściła Odra Opole, ale pierwszoligowe rozgrywki przyzwyczaiły nas już do ogromnej nieprzewidywalności.


Walka o ligowy byt

W sezonie 2020/2021 Fortuna 1. Ligę opuści z powodu spadku tylko jeden zespół. Po jesiennej rywalizacji ostatnią pozycję w tabeli okupuje Resovia, która zgromadziła na swoim koncie tylko dziewięć punktów. Na baczności cały czas muszą się mieć jednak także Zagłębie Sosnowiec (11), Sandecja Nowy Sącz (13) i GKS Bełchatów (14). Dwie kolejki mogą całkowicie odmienić rywalizację i wskazać innego „faworyta” do spadku. Poza bełchatowskim GKS, który i tak przeżywa bardzo trudne chwile pod względem finansowym i organizacyjnym, we wszystkich klubach najbardziej zagrożonych spadkiem doszło do zmiany szkoleniowca. W Resovii Szymona Grabowskiego zastąpił Radosław Mroczkowski, któremu powierzono misję ratowania ligowego bytu beniaminka. Nie miał jednak zbyt wiele czasu, by odcisnąć swoje piętno na zespole. Rezultaty jego pracy będzie można ocenić dopiero wiosną. W Zagłębiu Krzysztofa Dębka zluzował Kazimierz Moskal. Były szkoleniowiec ŁKS Łódź poprowadził drużynę w pięciu spotkaniach, ale efekt nie jest piorunujący. Zaledwie cztery zdobyte punkty i kończąca jesień wysoka porażka z Górnikiem Łęczna (1:4) wskazują, że przed byłym graczem między innymi Wisły Kraków jeszcze bardzo dużo pracy. Najszybciej dało się dostrzec pracę Dariusza Dudka. Trener ten zastąpił w Sandecji Piotra Mandrysza i choć swoje premierowe spotkanie w tej roli z Koroną Kielce przegrał, w kolejnych jego drużyna wyglądała już znacznie lepiej. W pięciu następnych meczach Sandecja zgromadziła jedenaście punktów, czyli niemal cały dorobek z jesieni. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, nowosądeczanie nie powinni mieć żadnych problemów z uniknięciem relegacji.


Młodzież w bramce

W trwającym sezonie Fortuna 1. Ligi status zawodnika młodzieżowego mają piłkarze, którzy urodzili się w 2000 roku lub młodsi. Coraz częściej trenerzy decydują się na to, by zaufać graczowi o takim statusie na pozycji bramkarza. Najbardziej zdecydowanym na takie rozwiązanie trenerem jest Tomasz Tułacz. Szkoleniowiec Puszczy Niepołomice prowadzi ten zespół na pierwszoligowym poziomie już czwarty sezon. W tym czasie – nawet przed wprowadzeniem w życie przepisu o obowiązkowej grze młodzieżowca – nawet na minutę nie oddał miejsca między słupkami zawodnikowi, który w roku rozpoczęcia sezonu miał więcej niż dwadzieścia lat (rocznikowo). To godny dostrzeżenia i pochwały wzór do naśladowania.


Sezon 2020/2021 zwiastuje, że coraz więcej trenerów stara się iść tym śladem. W Chrobrym Głogów numerem jeden został Kacper Bieszczad (rocznik 2002), w Miedzi Legnica coraz większą rolę odgrywa Jędrzej Grobelny (2001), we wspomnianej już Puszczy w bramce oglądamy Gabriela Kobylaka (2002), w Radomiaku Radom trener Dariusz Banasik stawia na Mateusza Kochalskiego (2000), a w Resovii podstawowym golkiperem jest Marcel Zapytowski (2001). Łącznie bramkarze o tym statusie spędzili na murawie jesienią 6873 minuty, co stanowi 25,5% całkowitego, możliwego czasu gry. To najwyższy wynik w lidze od co najmniej pięciu lat, co napawa dużym optymizmem.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności