Aktualności

Oto następca Majeckiego w Legii? „Wszędzie porównują mnie z Radkiem”

Rozgrywki12.03.2020 
W Legii już doszło do zmiany warty w bramce, gdy doświadczeni zawodnicy oddali pola młodym wilczkom. Szansę wykorzystał Radosława Majecki, który jednak po sezonie opuści stołeczny zespół. Warszawianie mają już wytypowanego następcę reprezentanta Polski. To 18-letni Cezary Miszta.

Majecki dla wielu młodych zawodników jest przykładem na to, jak budować swoją ścieżkę kariery. Bardzo szybko pokonywał on kolejne szczeble w klubowej hierarchii zespołu ze stolicy. Zanim został pierwszym bramkarzem Legii Warszawa, przeszedł szkołę życia w Fortuna 1. lidze. Teraz tym samym tropem podąża inny z wychowanków trenera Krzysztofa Dowhania – Cezary Miszta. – Mam świadomość, że jesteśmy porównywani. Że czego bym nie zrobił to będzie jakieś nawiązanie do Majeckiego. Już się nauczyłem z tym żyć. Nie przeszkadza mi to. Taka chyba kolej rzeczy. Ja młody, Radek młody. W ogóle niewiele brakowało, a nasze drogi mogły być identyczne. Do ostatnich chwil rozważałem możliwość przejścia do Stali Mielec. To dopiero byłaby kopia w kopię Radka – śmieje się Miszta.

Jasny przekaz

Majecki od nowego sezonu bronić będzie barw AS Monaco. W odwodzie Legia ma co prawda Radosława Cierzniaka, jednak plan w Warszawie na ten moment jest taki, aby kontynuować filozofię stawiania na młodych w bramce, co otwiera szansę przed Misztą. – Podchodzę do tego bardzo spokojnie. Przecież nie dostanę niczego za darmo. Wysoką pozycję muszą sobie wywalczyć wysoką dyspozycją. Nie przeglądam Twittera, nie śledzę mediów społecznościowych, ograniczam do minimum wpływ bodźców zewnętrznych, bo najważniejsze są dla mnie trening i mecz – zastrzega 18-letni golkiper, który w czerwcu 2019 roku przedłużył umowę z warszawskim klubem do 30 czerwca 2022 roku.

– Podpisując umowę z Legią, dostałem zapewnienie, że bardzo na mnie liczą. Takie zapewnienie to podstawa. Gdyby było inaczej nie widziałbym sensu zostawania tu na dłużej. Nie chciałbym żyć złudną nadzieję, że może kiedyś uda się zagrać w ekstraklasie. Otrzymałem jasny przekaz, że po odejściu Radka, Legia widzi we mnie jego naturalnego następcę. Wszystko teraz zależy ode mnie, na ile będę gotowy, żeby wejść w jego buty i grać – mówi w rozmowie z Łączy Nas Piłka.



Miszta zanim się obejrzał w Legii, to już został sprawdzony w pierwszej drużynie. Ledwo co przyszedł z Motoru Lublin i zwrócił na siebie uwagę ówczesnego trenera legionistów Jacka Magierę. – Na pierwszy obóz z pierwszą drużyną Legii pojechałem mając 15 lat. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy dowiedziałem się o tym na miesiąc przed zgrupowaniem... Wypadłem bardzo dobrze. Trener Dowhań zdecydował się zostawić mnie w „jedynce” także na rundę wiosenną sezonu 2016/17. Nie byłem zgłoszony do ekstraklasy, za to trenowałem cały czas z pierwszym zespołem. Kiedy w czerwcu 2017 roku z wypożyczeń wrócili Konrad Jałocha oraz Jakub Szumski, zabrakło dla mnie miejsca w kadrze. Byli jeszcze Arek Malarz, Radek Cierzniak. Majecki w tamtym czasie został na rok oddany Stali. Byłem w tej grupie najmłodszy, zesłali mnie do rezerw. Dla mnie, wtedy 16-latka, to i tak była duża sprawa, w końcu III liga to rywalizacja z seniorami. W dodatku do drugiej Legii zostało sprowadzonych kilku doświadczonych zawodników, mieliśmy więc mocno seniorską szatnię – podkreśla.

Pierwszoligowe przetarcie

Zimą 2018 Szumski i Jałocha trafili na wypożyczenie. Szansę dostał więc Miszta. – Pojechałem na obóz z „jedynką” i zostałem w niej do końca sezonu. Potem powtórka z rozrywki. Przyszedł Ricardo Sa Pinto, rundę jesienną zacząłem w rezerwach. Wiosną zastąpiłem w pierwszym zespole Arka Malarza, który został odsunięty od składu. I znów: obóz, sprawdziłem się, tyle że tym razem zgłosili mnie do rozgrywek ekstraklasy. Udało mi się nawet raz być rezerwowym ze Śląskiem Wrocław. Przed obecnym sezonem awansowałem na 3. miejsce w hierarchii bramkarzy Legii – tłumaczy 18-letni piłkarz.



Na początku sezonu po Cezarego Misztę sięgnęło Zagłębie Sosnowiec. To miał być transfer czasowy na rok. – Niestety kontuzja pokrzyżowała moje plany. Został tydzień do startu ligi... Uraz wyeliminował mnie z gry na cztery miesiące. Przedwcześnie wróciłem do Legii, żeby się wyleczyć. Przepracowałem cały zimowy okres, by następnie wziąć udział w obozie Radomiaka – dodaje przyszły następca Majeckiego w Legii.

Debiutu w Fortuna 1 lidze doczekał się więc nie w Zagłębiu Sosnowiec, czy Stali Mielec, a w Radomiaku. Wystąpił w dwóch spotkaniach rundy rewanżowej – z Wartą Poznań oraz GKS-em Jastrzębie. – Chrzest bojowy zaliczony. Dwa mecze – sześć bramek, ale myślę, że większych pretensji do mnie o te gole mieć nie można. Mimo wszystko, jak ktoś spojrzy z boku, to pomyśli sobie: „Sześć bramek? Coś jest nie tak...”. Mam nadzieję, że rozwiniemy skrzydła i powalczymy o coś więcej. A z Radomia mam wrócić z większym doświadczeniem, żeby móc podjąć rękawicę w walce o bluzę z numerem jeden w Legii – przekonuje Miszta.

„Kariera jak Majeckiego? Nie narzekałbym!”

– Mamy w Radomiaku naprawdę ciekawą szatnię, w której jest dobra atmosfera. Mogę grać o coś. To wiąże się z presją, uczę się więc jak sobie z nią radzić, kiedy w grę chodzi walka o wynik. To świetne obycie i przetarcie przed powrotem na Łazienkowską – dodaje.



Jest jeszcze jeden punkt wspólny karier Miszty i Majeckiego. Obaj są reprezentantami Polski. Miszta bronił we wszystkich meczach I rundy kwalifikacji ME U-19. – Dwa lata temu też wystąpiłem na tym etapie kwalifikacji z kadrą do lat 19, ale ze starszym niż mój rocznikiem. Ten listopadowy turniej kompletnie nam nie wyszedł. Ludzie liczyli, że awansujemy, też na siebie liczyliśmy. Wszyscy się przeliczyliśmy. Wyszło jak wyszło. Nie ma co ukrywać, że młodzieżowe kadry przewijają się w mojej przygodzie z piłką, najważniejsze jest jednak przebicie się do pierwszej reprezentacji. A to cel każdego z młodych piłkarzy... Tak jak właśnie Radek Majecki, który dobrymi meczami w Legii zapracował na powołanie od trenera Jerzego Brzęczka. Pokazał, że można. Jeśli moja kariera potoczy się identycznym torem jak Radka, to naprawdę bym nie narzekał! – puentuje Miszta.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności