Aktualności

Z rezerw GKS Tychy do ekstraklasy. Wojciech Szumilas spełni marzenia w Wiśle Płock

Rozgrywki07.08.2020 
Z pewnością jest jednym z największych wygranych ubiegłego sezonu w obozie GKS Tychy. Pierwszoligowiec miał walczyć o awans do ekstraklasy, a momentami nie był spokojny nawet o byt w pierwszej lidze. Ostatecznie marzenia spełnił jedynie 23-letni Wojciech Szumilas, który został nowym zawodnikiem ekstraklasowej Wisły Płock. Jeszcze rok temu mógł o tym tylko pomarzyć.

Szumilas, który jest ofensywnym pomocnikiem, podpisał kontrakt z Wisła Płock na dwa lata, z możliwością przedłużenia o kolejny rok. – Ten transfer traktuję jako spełnienie marzenia o grze w najwyższej klasie rozgrywkowej. Myślę, że jest to cel każdego zawodnika – mówi Szumilas, który do Płocka trafił na zasadzie wolnego transferu.

Sześć goli rezerwowego

Szumilas na awans na piłkarskie salony zasłużył sobie przede wszystkim ostatnim sezonem i efektywną grą. W barwach GKS Tychy w Fortuna 1. lidze zagrał 19 meczów, ale zaledwie dziewięć w podstawowym składzie. Zdobył jednak w tym czasie sześć bramek. Jesienią mógł się nawet pochwalić serią trzech meczów z rzędu z golem. – Moimi atutami na boisku są przede wszystkim stałe fragmenty gry. Potrafię też dobrze uderzyć z dystansu, czy uruchomić akcję ofensywną prostopadłym podaniem – mówi dzisiaj o sobie zawodnik, który był drugim najlepszym strzelcem tyskiej drużyny w minionym sezonie. Do pół tuzina bramek w lidze dołożył także dwie asysty.

Miniony sezon, mimo owocnego zakończenia, miał dla niego jednak słodko-gorzki smak. Mimo skutecznej gry, nigdy tak naprawdę nie był pierwszym wyborem w talii tyskich trenerów. Jedynie w dwóch meczach z rzędu zdołał wybiec na boisko w podstawowym składzie GKS. Głównie dlatego, chociaż to pewne uproszczenie, że jego rywalem do gry w podstawowym składzie był najczęściej doświadczony Łukasz Grzeszczyk.



Szumilas, jak sam przyznaje, najlepiej czuje się na „dziesiątce”. W Tychach na tej pozycji gra jednak właśnie Grzeszczyk, którego pozycja w drużynie jest niepodważalna. Podczas każdej nieobecności kapitana Szumilas starał się dawać trenerom sygnał, że jest w stanie godnie go zastąpić. Najczęściej grywał jednak na lewej stronie pomocy. – To nie jest moja ulubiona pozycja, ale doceniam, że gram – przyznawał wielokrotnie. Każdą otrzymaną szansę starał się wykorzystać. Gdy był na murawie, szukał strzałów z dystansu, wykonywał stałe fragmenty gry. Groźne dośrodkowania to jego znak firmowy.  – Staram się robić najlepiej to, co potrafię – opisywał skromnie dynamiczny pomocnik.

Długa droga do składu

W Tychach nie miał zresztą nigdy łatwego życia. Chociaż uchodzi za wychowanka Akademii Piłkarskiej GKS Tychy, to pierwsze kroki stawiał w swoich rodzinnych Lędzinach. Niewielkie miasto w pobliżu Tychów do tej pory nie mogło się pochwalić wieloma talentami piłkarskimi. Szumilas będzie pierwszym, który zagra na najwyższym szczeblu piłkarskim. By jednak dojść na ten poziom, musiał się mocno napracować.

Do tyskiej akademii trafił w wieku 14 lat. Z czasem awansował do drugiej drużyny GKS Tychy, pod skrzydła trenera Tomasza Wolaka. Na debiut w pierwszym zespole musiał poczekać do wiosny 2016 roku, gdy tyszanie wywalczyli awans do pierwszej ligi, pod wodzą trenera Kamila Kieresia. – Byłem wtedy rezerwowym, dopiero wchodziłem do drużyny – opowiada zawodnik, który wcześniejszy sezon spędził na wypożyczeniach w trzecioligowych klubach z Mysłowic i Bielska-Białej. Tam okrzepł w seniorskiej piłce, ale debiut zaliczył dopiero na finiszu udanego dla tyskiego klubu sezonu.



GKS Tychy pod koniec marca 2016 roku zremisował w Pruszkowie ze Zniczem 0:0, a Szumilas na boisku pojawił się w 82. minucie. Po pięciu miesiącach, już w pierwszej lidze, cieszył się z debiutanckiej bramki, pokonując bramkarza Olimpii Grudziądz i dając swojej drużynie remis. – To było uderzenie z dystansu, piłkę wycofał mi... Łukasz Grzeszczyk – wspomina z uśmiechem lewonożny zawodnik.

Pewność zyskana w rezerwach

Takich radosnych wspomnień z kolejnych miesięcy Szumilas nie ma. Łącznie podczas 18 miesięcy po awansie do pierwszej ligi w GKS Tychy ofensywny pomocnik rozegrał 29 meczów o punkty. Pod wodzą trenera Jurija Szatałowa miał prawo zwątpić w swoją drogę. Klub wypożyczył go do drugoligowej Legionovii, a po półrocznym pobycie w tym klubie, wrócił i nie miał szans na grę w pierwszej drużynie.

Szumilas trafił wtedy do drugiej drużyny GKS, ale rywalizacja z ekipami półamatorskimi, na skromnych boiskach, została należycie wykorzystana. – To był trudny okres. Bywały ciężkie chwile, ale wierzyłem, że praca ma sens, starałem się jak najwięcej z tego okresu dla siebie wyciągnąć – relacjonuje, co się działo jeszcze niespełna półtorej roku temu. W sezonie 2018/2019 zdobył 21 bramek, zaliczył 14 asyst. – I grałem najczęściej na swojej ulubionej pozycji, na dziesiątce – dodaje z uśmiechem, przyznając jednocześnie, że w tym okresie zyskał dużo pewności siebie. – Byłem wtedy gotów na powrót, na grę w pierwszej lidze – twierdzi Szumilas. Chociaż w te słowa mogło początkowo wielu wątpić, ostatecznie okazało się, że ambitny pomocnik wie, co mówi.



Specjalizacja: Puchar Polski

Statystyki w ubiegłym sezonie Szumilas miał całkiem niezłe, ale najlepiej to wyglądało w rozgrywkach Totolotek Pucharu Polski. 23-latek zagrał w trzech meczach i zdobył trzy bramki. To właśnie Szumilas w 90. minucie wyrównał stan meczu na 1:1 w ćwierćfinale z Cracovią. „Pasy” ostatecznie wygrały, ale dzięki trafieniu wychowanka GKS Tychy potrzebowały dodatkowych minut, by dostać się do najlepszej czwórki.

Teraz zapewne nowy piłkarz „Nafciarzy” będzie chciał podtrzymać swoją udaną serię w Pucharze Polski, tym bardziej, że pucharowe zmagania rozpoczyna od wizyty na stadionie, na którym ostatnio tak dobrze mu się wiodło. Wisła Płock w pierwszej rundzie rozgrywek zagra bowiem na stadionie przy ulicy Edukacji w Tychach. – Jestem bardzo pozytywnie nastawiony i gotowy na nowe wyzwania – powiedział tuż po podpisaniu kontraktu z Wisła Szumilas. W Tychach mogą więc delikatnie obawiać się powrotu swojego wychowanka.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności