Aktualności

Z Jastrzębia do Zabrza... Młody Ściślak idzie śladami Żurkowskiego i innych

Rozgrywki23.08.2019 

Kamil Glik, Szymon Żurkowski... Kolejnym piłkarzem z Jastrzębia, który ma szansę rozsławiać to miasto poza jego granicami jest Daniel Ściślak, który w walce o miejsce w składzie Górnika Zabrze nie czuje żadnych kompleksów. – Od dziecka wykazywał umiejętności piłkarskie – mówi Marcin Rabczak, jeden z pierwszych trenerów 19-latka. 

Jastrzębie-Zdrój, Górnik Zabrze, środek pola. Elementy te jednoznacznie kojarzą się z byłym, ale i z obecnym graczem Górnika Zabrze. Bo Szymona Żurkowskiego, który obecnie próbuje swoich sił już we włoskiej Serie A, w środku w Górniku ma szansę zastąpić Daniel Ściślak, czyli zawodnik, o którym pewnie jeszcze 2-3 tygodnie temu nawet fani Górnika mało co wiedzieli. – Wiele wspólnego mają obaj piłkarze, ale jest to jednak trochę inna specyfika. Szymon to silny fizycznie zawodnik, bardzo pracowity. Daniel oczywiście równie mocno pracuje, ale ma inne walory, bardziej techniczne. Życzę mu by jednak poszedł tą samą drogą, co jego starszy kolega – mówi Marcin Rabczak, jeden z pierwszych trenerów Daniela w Jastrzębiu. – Szymon i to, jak jego kariera się potoczyła, to jest pewien wzór dla mnie. Może po grze w Górniku przyjdzie czas na lepsze, większe wyzwanie – zastanawia się obecny piłkarz zabrzańskiego klubu.

Ściślak do Zabrza trafił trzy lata temu. Wcześniej, prócz rodzinnego Jastrzębia, grał także w Jarocie Jarocin i Lechu Poznań. Przygodę z piłką rozpoczął w wieku pięciu lat. Pierwszym jego opiekunem  był trener Oślizło, ale najwięcej czasu spędził pod skrzydłami Rabczaka. – Trafił do mnie do drużyny w 2007 roku. Najpierw to było takie raczkowanie z piłką – uśmiecha się trener, który prowadził obecnego piłkarza Górnika do 2013 roku. – Szybko trafił do rocznika starszego, bo się zdecydowanie wyróżniał na tle rówieśników. Technicznymi umiejętnościami, ale także boiskową inteligencją. Prywatnie? Otwarty chłopak, zżyty z kolegami, starał się pomagać innym – wspomina.

W ubiegłym sezonie grywał głównie w trzecioligowych rezerwach Górnika, błysnął także wiosną w Centralnej Lidze Juniorów. Kibice śledzący te rozgrywki na pewno mogli na niego zwrócić uwagę – dla Górnika zdobył sześć bramek w 22 meczach, był drugim najlepszym strzelcem drużyny. Większość trafień zanotował właśnie wiosną. – To spełnienie moich marzeń – powiedział 19-latek, gdy latem podpisał nowy dwuletni kontrakt z Górnikiem i gdy jego dobra gra została dostrzeżona przez trenera Marcina Brosza. 

Otrzymaną szansę młody pomocnik postanowił wykorzystać w pełni. Do pierwszej drużyny Marcina Brosza dołączył na czerwcowym zgrupowaniu w Wodzisławiu Śląskim. Już po tym obozie popłynęły pierwsze pozytywne sygnały. – Trener Brosz przekazywał, że jak dalej będę się tak prezentował, to dostanę od niego szansę. Postawą na treningach i sparingach wywalczyłem sobie miejsce w kadrze. Dziękuje za zaufanie – mówi. Potem był drugi obóz w Poznaniu, letnie sparingi. Młody pomocnik był na tyle kreatywny i odważny na boisku, że został zgłoszony do rozgrywek PKO Ekstraklasy na dzień przed startem rozgrywek.

Ściślak zadebiutował w drugiej kolejce, przed zabrzańską publicznością w meczu z Zagłębiem Lubin. – Jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu – mówił po tamtym spotkaniu. Zadowolony był również trener Brosz. – Daniel dał dobrą zmianę. Szkoda, że nie wykorzystał dobrej sytuacji bramkowej którą miał, bo jeszcze bardziej by go to napędziło, dałoby młodemu zawodnikowi większą pewność siebie – mówił po tym meczu. Słowa zadowolenia potwierdzały się z każdym kolejnym tygodniem, bo Ściślak pojawiał się na boisku w każdy weekend.

W meczu z Rakowem Częstochowa Daniel był nawet bliski wpisania się na listę strzelców, ale chybił. Wspomniany mecz z beniaminkiem mógł być szczególny dla młodego chłopaka z Jastrzębia, bo graczem rywala jest Michał Skóraś, uczestnik niedawnego mundialu U-20. Ostatecznie w Zabrzu na boisku Skóraś się nie pojawił, ale wspomnienia wróciły, bo obaj grali w jednej drużynie w rodzinnym mieście. Co ciekawe, obaj zadebiutowali w ekstraklasie niemal w tym samym czasie. Daniel był szybszy... o 24 godziny. Rocznik 2000 w Jastrzębiu określany był zresztą jako wyjątkowo silny. Inny kolega Daniela z młodzieżowej drużyny, Mateusz Broda jest z kolei piłkarzem GKS Katowice.

W ostatnich tygodniach Daniel błyskawicznie rozpoczął swój marsz w górę w hierarchii Górnika Zabrze, ale wcześniej nie było tak różowo dla młodego pomocnika. W rezerwach zabrzańskiego klubu grał już w 2017 roku, ale na swoją szansę w pierwszej drużynie nie mógł się doczekać. – Rozmawiałem z nim rok temu. Dało się wyczuć, że jest niecierpliwy, ale uspokajałem go, że przecież szansa nadejdzie – wspomina Rabczak. W Zabrzu się wyróżniał, był powoływany na reprezentacyjne konsultacje, ale na poważniejszą szansę musiał poczekać.. – Oglądałem go chociażby dwa lata temu w rezerwach zabrzan, wyróżniał się już wtedy – wspomina były jego trener.

Trudne sytuacje może było łatwiej Danielowi przetrawić, bo charakter piłkarski dostał w genach. Jego wujkiem jest Marcin Bednarek, który zaliczył osiem występów w ekstraklasie w Odrze Wodzisław Śląski, grał także w pierwszoligowym GKS Jastrzębie. W piłkę gra także starszy o dwa lata brat Bartosz. – Wujek w pewien sposób przecierał szlaki. Mentalność z takich doświadczeń wiele daje – mówi były trener Daniela.

W Białymstoku Daniel po raz pierwszy zagrał w wyjściowym składzie, ale jak sam zapowiada to dopiero początek. – Cieszy mnie to, że z kolejnym spotkaniem zdobywam zaufanie szkoleniowca, ale wiadomo, liczę na jeszcze więcej minut. Teraz mam kolejne cele przed sobą. Systematycznie grać jak najwięcej, a jeżeli będzie dobrze szło, to chcę pokusić się bramkę, zaliczyć asystę. Stopniowo staram się realizować te swoje założenia – mówi pomocnik Górnika, który wzoruje się na hiszpańskich piłkarzach, na Xavim czy Inieście, bo jak sam podkreśla, technika jest jego atutem.

Ściślak chce pisać swoją historię „piłkarza z Jastrzębia-Zdroju w Zabrzu”, a ma na kim się wzorować. Bo to nie tylko wspomniany Szymon Żurkowski, ale także Bartosz Kopacz, Maciej Małkowski, czy obecnie grający jeszcze w Górniku Szymon Matuszek. Daniel ma szansę być kolejnym, a kierunek naznaczony przez Żurkowskiego sięga znacznie dalej niż gra na Roosevelta. Reprezentacja, gra w zagranicznym klubie? Może dzisiaj to jeszcze mało realne, ale czy ktoś kilka miesięcy temu stawiał na Ściślaka w pierwszej jedenastce Górnika?

Tadeusz Danisz

 

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności