Aktualności

[WYWIAD] Janusz Gol: W Cracovii procentuje to, że nie było nerwowych ruchów

Rozgrywki01.03.2019 

Cracovia wygrała siedem meczów z rzędu i to z czołówką ligi m.in. z Legią, Lechem, Jagiellonią czy Piastem Gliwice. Jeszcze po dziewiątej kolejce była na dnie ekstraklasy, a teraz traci tylko trzy punkty do miejsca dającego grę w europejskich pucharach. – Na razie zależy nam, by znaleźć się w grupie mistrzowskiej – twierdzi Janusz Gol, który do polskiej ligi wrócił po pięciu latach w Rosji.

Skąd taka metamorfoza Cracovii? Na początku sezonu mieliście passę ośmiu meczów bez wygranej, a teraz trwa seria siedmiu zwycięstw.

Potrzebowaliśmy czasu, by drużyna się ukształtowała. Trener Michał Probierz szukał optymalnego ustawienia, rotował zawodnikami i chyba wreszcie znalazł dobrą taktykę, a także odpowiednich wykonawców. Z każdym meczem nasza gra wyglądała coraz lepiej i przyszły efekty. Mam nadzieję, że nie poprzestaniemy na tym. Zespół mocno pracował w okresie przygotowawczym. Co najważniejsze nikt się nie poddał i pomimo słabszego początku, każdy wierzył, że za chwilę zaczniemy wygrywać. Cieszy, że ta praca procentuje.

Wygrywacie z drużynami, które mają walczyć o czołowe lokaty – Legia, Lech, Jagiellonia. W lidze coraz mocniej boją się Cracovii?

Gramy dobrze jako zespół i to daje nam siłę. Po 68 latach wygraliśmy z Legią i na pewno to przejdzie do historii klubu. Okazało się, że każda passa jest do przełamania. Długo Cracovia nie mogła sobie poradzić z Legią, ale w końcu się udało.

W polskiej lidze łatwo zwalnia się trenerów. Janusz Filipiak, prezes Cracovii wytrzymał jednak presję i po słabym początku drużyny, szkoleniowiec pozostał na stanowisku.

Jak widać to był właściwy ruch, że nie było nerwowych poczynań ze strony szefów klubów. Teraz zapewne wszyscy są zadowoleni, że trener Probierz może kontynuować pracę. Mam nadzieję, że dalej będziemy gromadzić punkty i zagramy w grupie mistrzowskiej. Szkoleniowiec przede wszystkim zajmował się pracą z drużyną, a nie tym co dzieje się na zewnątrz. Brakowało nam skuteczności i to musieliśmy przede wszystkim poprawić. Straciliśmy przed sezonem przecież Krzysztofa Piątka. Szkoleniowcowi udało się dotrzeć do zawodników i stąd coraz lepsza gra, a co za tym idzie wyniki.

Na dodatek trener Probierz został wiceprezesem Cracovii.

Chyba nie ma to znaczenia. Dla nas jest przede wszystkim trenerem. To, że też pełni funkcje wiceprezesa klubu nie wpływa na drużynę.

Wiele pochwał zebrał ostatnio Mateusz Wdowiak. Tyle że brakuje mu skuteczności.

Najważniejsze, że dochodzi do klarownych sytuacji. Kwestią czasu jest, że zacznie je wykorzystywać i jego gra będzie jeszcze większą korzyścią dla zespołu. Na razie czegoś mu brakuje. Może podjęcia odpowiedniej decyzji, może doświadczenia, ale tego przede wszystkim musi nauczyć się sam. Oczywiście może liczyć na wsparcie drużyny.

To o co gra Cracovia w tym sezonie?

Na początek plan jest taki, by znaleźć się w czołowej ósemce. Potem zobaczymy jak wysoko uda nam się zajść.

Wrócił pan do Polski po pięciu latach. Jakieś duże zmiany zaszły w naszej ekstraklasie?

Liga ta sama, tylko ja jestem coraz starszy. Wróciłem do kraju przede wszystkim w związku z bankructwem Amkaru Perm. Może to już też był czas, by znów grać w Polsce. Chciałem być bliżej rodziny. Obcokrajowcy, którzy grają w Cracovii wychwalają otoczkę wokół ligi. Uważają, że jest świetnie opakowana i to przyjemność tu grać. Na pewno to jest lepiej robione niż w Rosji. Jeśli chodzi o poziom sportowy, to najłatwiej jest weryfikowany poprzez występy w europejskich pucharach. A to, że w ostatnich dwóch latach nie za wiele zdziałaliśmy na arenie międzynarodowej, najlepiej o tym świadczy.

W lidze rosyjskiej grał pan bardzo regularnie i rozegrał prawie 140 spotkań.

Na pewno te pięć lat w Amkarze było dobre. W każdym sezonie byłem właściwie podstawowym zawodnikiem. Zebrałem mnóstwo doświadczenia i teraz mogę się nim dzielić w Cracovii. Poziom umiejętności w rosyjskiej lidze jest wyższy. To zdecydowanie futbol siłowy i pod tym względem też tamtejsze drużyny przewyższają polskie.

Nie chciał pan zostać?

Miałem oferty z kilku rosyjskich klubów z ekstraklasy, ale nie były na tyle satysfakcjonujące, by jeszcze tam zostać. W końcu Cracovia ponowiła propozycję, a że było już coraz mniej czasu, to się dogadaliśmy. Wcześniej było też zainteresowanie z Wisły Kraków, ale wtedy jeszcze czekałem na lepszą ofertę z rosyjskich klubów. Do Cracovii namówili mnie prezes Filipiak i trener Probierz. Szkoleniowiec przekonał mnie wytrwałością w chęci sprowadzenia do tego klubu. Zanim podpisałem kontrakt, rozmowy trwały kilka dobrych tygodni, ale w końcu się dogadaliśmy. Dziękuje mu, bo wierzył, że uda się mnie sprowadzić do Cracovii.

Rozmawiał Robert Cisek

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności