Aktualności

Śląsk Wrocław – lider z Brozia pomocą

Rozgrywki23.08.2019 
– Prasa rozpisuje się o mistrzostwie, europejskich pucharach, ale to jest dopiero początek ligi. Cieszymy się, ze wszystko zaskoczyło, ale jeszcze mamy bardzo dużo do poprawy i zdajemy sobie z tego sprawę. Stąpamy twardo do ziemi – zapewnia Łukasz Broź, obrońca Śląska Wrocław, strzelec trzech goli w obecnych rozgrywkach.

W poprzednim sezonie Śląsk dopiero tuż przed końcem rozgrywek utrzymał się w ekstraklasie. Teraz jest zaś liderem.
Wszyscy w klubie są z tego bardzo zadowoleni i chcemy, by ta sytuacja trwała jak najdłużej. Zrobimy wszystko, by ta passa nie była tylko chwilowa. W ostatnich dwóch sezonach w Śląsku było bardzo dużo zmian. Wielu piłkarzy odeszło, wielu też przyszło. Duża jest rola trenera, że udało mu się to poukładać. Wszyscy pracują wspólnie na realizację jednego celu. Zespół jest scementowany i to widać na boisku. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba być mocno skoncentrowanym, by dobra gra i wyniki nie trwały tylko przez kilka tygodni. Chcemy, by przygoda z byciem liderem nie skończyła się za szybko.

Jakie są metody trenera Vitezslava Lavicki?
Od szkoleniowca bije duży spokój, który udziela się też nam. Trener stara się wszystko po kolei tłumaczyć, nie podnosi niepotrzebnie głosu i potrafi do nas trafić. Bardzo duży nacisk kładzie na organizację gry w obronie i ataku. Dużo uwagi poświęcamy też taktyce. Na treningach nad tym pracujemy, tak samo jak nad stałymi fragmentami gry. Jak widać, to owocuje. We Wrocławiu wszyscy przyjmują nasze wyniki z ogromną radością, bo rzeczywiście długo czekano w Śląsku na taką dobrą passę. Prasa rozpisuje się o mistrzostwie, europejskich pucharach, ale to jest dopiero początek ligi. Cieszymy się, ze wszystko zaskoczyło, ale jeszcze mamy bardzo dużo do poprawy i zdajemy sobie z tego sprawę. Stąpamy twardo do ziemi.



Optymizmu może dodać to, że jesteście liderem, wygraliście cztery spotkania i jedno zremisowaliście, a graliście z drużynami, które w poprzednim sezonie były w grupie mistrzowskiej.
Jeśli ktoś spojrzał na terminarz sezonu, to na pewno nie spodziewał się, że tak rozpoczniemy rozgrywki i będziemy mieli tyle punktów po pięciu kolejkach. Ten trudny początek motywował nas do cięższej pracy podczas przygotowań. Wiedzieliśmy, że z rywalami z najwyższej krajowej półki każdy punkt będzie bardzo cenny. Dobry start w sezonie był dla nas niezwykle ważny i to się udało.

W czym tkwi siła Śląska?
Jesteśmy mocni jako drużyna. Nie ma w składzie zawodników, którzy w pojedynkę wygrywają mecze. Są za to piłkarze, którzy w najbliższym czasie mogę się wybić i wejść na wyższy poziom. Wchodząc w kwestie taktyczne, to dobrze przesuwamy poszczególne formacje w ataku i obronie. Bazujemy też na szybkich skrzydłowych i to na pewno nasz atut.

Po odejściu Marcina Robaka wydawało się, że Śląsk będzie miał problemy ze zdobywaniem bramek. Teraz strzelanie goli tak się rozłożyło, że to pan jest najlepszym egzekutorem drużyny, a także ligi.
No tak, minęło pięć kolejek, a ja przewodzę klasyfikację strzelców. Chyba każdy w Śląsku, po odejściu Marcina poczuł, że trzeba wziąć na swoje barki ciężar zdobywania bramek. Niby wyniki sparingów nie są ważne, ale już wtedy było widać, że tworzymy monolit. Wygraliśmy niemal wszystkie mecze kontrolne. Cieszy mnie to, że było widać w drużynie chęć wygrywania. Każdy chciał dokładać od siebie coraz więcej i to się przełożyło na udany start.



Zdobył pan już trzy bramki, a to więcej niż… strzelił pan przez sześć ostatnich sezonów.
Bardzo się cieszę z tej skuteczności. Niektórzy mówią, że to moja druga młodość, a ja się śmieje, że może nawet trzecia. Kiedyś zdarzyło mi się strzelić nawet osiem goli w sezonie [2012/2013 – przyp. red.], więc oby tych bramek było jeszcze więcej. Żartowaliśmy w drużynie zwłaszcza z tego ostatniego trafienia. Rzeczywiście chciałem zgrać głową do środka, a trafiłem do siatki. Przy okazji potwierdziło się, że praca nad stałymi fragmentami przynosi efekty. Często staram się zamykać akcje, zwłaszcza że w tym przypadku obrońca zawęził grę do środka i było dużo miejsca, by wbiec za linię obrony. Krzysiek Mączyński wiedział, że będę wbiegał, dałem mu znak ręką, wszystko było zagrane w tempo i zakończyło się bramką.

Rozmawialiśmy o Marcinie Robaku, a los sprawił, że w pierwszej rundzie Totolotek Pucharu Polski zagracie właśnie z Widzewem, w którym debiutował pan w ekstraklasie. Latem pojawił się też pogłoski, że ten klub chce pana ściągnąć.
Słyszałem, że był taki temat, ale osobiście nie rozmawiałem z nikim z Widzewa. Piłka nożna właśnie taka jest zaskakująca i zdarza się, że jak zawodnik odchodzi z jednego zespołu, to zaraz gra przeciwko tej drużynie. To powinno być ciekawe spotkanie dla obu ekip, w świetnej atmosferze i przy pełnych trybunach. Widzę same plusy tej konfrontacji.



W poprzednim sezonie przykro patrzyło się na puste trybuny stadionu we Wrocławiu. Teraz frekwencja na Śląsku w końcu rośnie.
Tak naprawdę to szkoda, że zwykle w Polsce nie ma tak wielkiego zainteresowania, by tak duże stadiony były wypełniane. Teraz, gdy wygrywamy i jesteśmy liderem, na trybunach jest coraz więcej kibiców. Zapraszamy fanów na nasz stadion. Dla nich gramy i z nimi jest łatwiej o kolejne sukcesy. Stadion jest duży i wszyscy się zmieszczą.

Najbliższe dwa spotkania znów będą wyzwaniem – najpierw Lechia Gdańsk, a potem Pogoń Szczecin, która ma tyle samo punktów, co Śląsk.
Każdy kolejny mecz będzie dla nas sprawdzianem, czy ten początek nie był przypadkiem. Tym bardziej właśnie, że zmierzymy się z Lechią i Pogonią, które potrafią grać dobrą piłkę. Tak samo jednak będzie z drużynami teoretycznie słabszymi, które przyjadą do Wrocławia się bronić. Postawią na niski pressing, nie będą wysoko podchodziły i dla nas to będzie sprawdzian, czy potrafimy sobie poradzić z taka taktyką. Będziemy musieli pokazać na boisku jeszcze większą kreatywność.

Rozmawiał Robert Cisek

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności