Aktualności

Sentymentalna podróż Sławomira Peszki. Dziś znów zagra w Płocku

Rozgrywki15.07.2016 
– Zależało mi na tym, żeby zagrać w Płocku. Tam szlifowałem swoją formę, miło tu znów przyjechać – powiedział przed meczem z Wisłą Sławomir Peszko. Reprezentant Polski wraz ze swoją obecną drużyną, Lechią Gdańsk dzisiejszym meczem zainauguruje sezon 2016/2017.

Choć pochodzi z Podkarpacia, pierwszym poważnym klubem w karierze Peszki była właśnie Wisła. Debiutował w niej 28 sierpnia 2002 roku, mając nieco ponad 17 lat, w spotkaniu Pucharu Polski z Jagiellonką Nieszawa. Młodziutki pomocnik zmienił wówczas Sławomira Nazaruka. Wisła wygrała 4:0, Peszko na boisku spędził pół godziny i obejrzał żółtą kartkę. Na szansę w ekstraklasie musiał jeszcze trochę poczekać.

Dostał ją w kwietniu 2003 roku. Młokos, a tym w tamtych czasach o grę było zdecydowanie trudniej, na pięć minut przed końcem spotkania z Widzewem Łódź zastąpił starego wyjadacza, Grażvydasa Mikulenasa. Przed końcem sezonu jeszcze trzykrotnie pojawił się na murawie w ekstraklasie, dorzucając do tego tyle samo występów w najważniejszej fazie rozgrywek o Puchar Polski. Zagrał w półfinale, a także obu spotkaniach finałowych. Wisła przegrała wtedy ze swoją imienniczką z Krakowa, chociaż w pierwszym starciu zwyciężyła 1:0. – To był wtedy młody, spokojny chłopak – mówi Ariel Jakubowski, który obserwował początki Peszki, grając z nim w zespole. – Cały czas naginał w PlayStation. To była jego ulubiona rozrywka. Z kolegami potrafił tłuc całymi dniami – wspomina z uśmiechem.

W kolejnym sezonie Peszko równie często rozgrywał mecze na konsoli, jak i na boisku. Stawał się coraz ważniejszą postacią w drużynie, a ukoronowaniem gry był wywalczony w 2006 roku krajowy puchar. Rok później zamiast radości była już jednak tylko gorzka pigułka – Wisła spadła z ekstraklasy, do której powróciła dopiero w tym roku. Przyszły reprezentant Polski nie zamierzał jednak uciekać z okrętu, który tak bardzo potrzebował sternika. Peszko w nowej roli odnalazł się wyśmienicie. Zdobył aż szesnaście bramek i w klasyfikacji najlepszych strzelców przegrał tylko z… Robertem Lewandowskim, z którym już niebawem miał się zaprzyjaźnić na lata, a także Marcinem Wachowiczem. – Lech Poznań obserwował Sławka od dłuższego czasu. Pamiętam, że gdy byłem trenerem Motoru Lublin i graliśmy z Wisłą, Peszko zapakował nam taką bramkę, że głowa mała. Uderzył gdzieś spod linii bocznej, z trzydziestu metrów. Mało kogo byłoby stać na coś takiego – wspomina tamten czas Ryszard Kuźma, który po kolejnym roku miał już okazję pracować z Peszką.

Doskonałą postawę pomocnika rzeczywiście docenili działacze Lecha. Sprowadzili do Poznania zarówno jego, jak i Lewandowskiego. Obaj panowie szybko zostali bliskimi przyjaciółmi. – Wcale się temu nie dziwię. Przyszli do klubu razem, z I ligi, i szybko stali się pierwszoplanowymi postaciami. Widać było, że lubią ze sobą spędzać czas. Tak im zostało do dziś – uśmiecha się Kuźma, były asystent Jacka Zielińskiego w Lechu.


W Wielkopolsce Peszko spędził dwa i pół sezonu. W tym czasie zdobył mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Polski. – W Lechu był wiodącą postacią, stanowił o sile zespołu. Potrafił sam rozstrzygać losy spotkań, napędzać całą drużynę. Zawsze był bardzo silny psychicznie, nie bał się brać odpowiedzialności na swoje barki. Niemal w każdym meczu udowadniał, że ma niesamowite umiejętności. Wielką przyjemnością było pracować z takim zawodnikiem – mówi Kuźma. Po Peszkę zgłosił się 1. FC Koeln. Tam bywało różnie, ale rozegrał dla klubu z Kolonii 100 spotkań, zdobywając pięć bramek. Występował też w Wolverhampton Wanderers, 16 razy przywdziewając trykot „Wilków”. Wreszcie przed poprzednim sezonem wrócił do Polski i reprezentuje barwy Lechii Gdańsk.

Dziś Peszko wraca do miejsca, w którym narodził się piłkarsko. Sentyment z pewnością pozostał ogromny, ale w futbolu nie ma litości. Były piłkarz Wisły tym razem stanie po drugiej stronie barykady…

Emil Kopański

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży