Aktualności

Podbeskidzie z pierwszym punktem, Danielak z pierwszym golem w ekstraklasie

Rozgrywki01.09.2020 
Niewiele brakowało Podbeskidziu do odniesienia pierwszego zwycięstwa w PKO Ekstraklasie po awansie. Zespół z Bielska-Białej zremisował w ostatniej kolejce 2:2 z Cracovią, dwukrotnie tracąc prowadzenie – za drugim razem „Pasy” odpowiedziały golem w 81. minucie. To spotkanie na długo zapamięta jednak Karol Danielak, który zaliczył premierowe trafienie w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Danielak potrzebował 28 meczów, by po raz pierwszy wpisać się na listę strzelców na poziomie ekstraklasy. Ta sztuka nie udała mu się ani w Pogoni Szczecin (22 spotkania – po jedenaście w sezonach 2014/15 i 2015/16), ani w Arce Gdynia (cztery występy w rozgrywkach 2018/19). Udało mu się za to w drugim takim meczu w barwach Podbeskidzia. W 16. minucie pokonał Karola Niemczyckiego z Cracovii. – Mam wielką satysfakcję, bo długo czekałem na pierwszego gola w ekstraklasie. Spełniłem swoje piłkarskie marzenie! – mówi w rozmowie z Łączy Nas Piłka Danielak.



W ekstraklasie jak w Fortuna 1. Lidze

Satysfakcję może mieć cały zespół „Górali”, w końcu nie dali się czołowej sile ekstraklasy ostatniego sezonu, zdobywcy FORTUNA Pucharu Polski. – „Pierwsze koty za płoty”... mamy pierwszy punkt, z drugiej strony szkoda pełnej puli. Z punktu widzenia kibica był to dobry mecz do oglądania. Dwa razy prowadziliśmy, Cracovia za każdym razem odrabiała straty, ostatecznie wyszarpała remis. Później miała też swoje sytuacje, aby wygrać. Myślę, że z tego powodu podział punktów był zasłużony. My tę zdobycz bardzo szanujemy – podkreśla pomocnik Podbeskidzia.

Trener bielszczan Krzysztof Brede był zadowolony z postawy swojej drużyny. – Chcieliśmy zagrać odważnie i w wielu fragmentach spotkaniach tak rzeczywiście było. Chciałbym takie zdeterminowane, walczące Podbeskidzie widzieć zawsze. Abyśmy zwłaszcza u siebie, ale także na wyjeździe nadal stwarzali ciekawe widowiska. W tej lidze będzie ciężko o każdy punkt, z takim nastawieniem przystępujemy do każdego spotkania. Trzeba docenić fakt, że w drugim meczu z rzędu zdobywamy dwie bramki. Pokazujemy, że potrafimy grać do przodu, być dobrze zorganizowani – powiedział Brede.



Świetna organizacja była siłą „Górali” w poprzednim sezonie Fortuna 1. Ligi. Dzięki temu prezentowali efektowną i efektywną piłką. W pierwszych spotkaniach PKO Ekstraklasy Podbeskidzie stara się kontynuować swój styl grania. – Nasz skład znacząco się nie zmienił, dlaczego więc miałaby zmienić się nasza gra? Tak jak z Cracovią prezentowaliśmy się przez 34 kolejki w pierwszej lidze. W każdym meczu dominowaliśmy, nagle nie odwróci się wszystko o 180 stopni. Dokonaliśmy czterech transferów: doszło dwóch młodzieżowców (Dominik Frelek, Maksymilian Sitek – przyp. aut.), dwóch chłopaków z zagranicy (Milan Rundić, Gergo Kocsis – przyp. aut.). Działacze zapowiadali, że nie będzie ruchów na wariata. Cieszymy się zaufaniem sztabu, klubu. W Podbeskidziu uznano, że skoro zrobiliśmy awans to zasługujemy na szansę w ekstraklasie. I faktycznie tak jest – tłumaczy Danielak.

Odrobione lekcje?

W wyjściowej jedenastce bielszczan na mecz z Cracovią pojawili się piłkarze, których kibice znali z poprzedniego sezonu. Z Górnikiem było podobnie. To najlepsze świadectwo zaufania, jakim obdarzeni zostali zawodnicy, którzy przyczynili się do awansu. – Prawda jest taka, że przeskok między pierwszą ligą, a ekstraklasą jest duży. Nie ma nawet co tego ukrywać. Jeśli ktoś sądzi inaczej, to ja się z nim po prostu nie zgodzę. Wiedzieliśmy z czym się je ekstraklasę, musimy ciężko pracować, żeby wyglądać jak najlepiej w meczu. Z Cracovią zaś udowodniliśmy, że nie mamy się czego obawiać – zaznacza strzelec debiutanckiego gola w ekstraklasie.



Jak widać, beniaminek szybko zapomniał o brutalnej lekcji z ekstraklasy, jakiej udzielił im Górnik Zabrze. – Starcie w Zabrzu nie wyglądało za dobrze w naszym wykonaniu, szczególnie pierwsza połowa. Zderzenie z ekstraklasą było brutalnie, przegrywaliśmy przecież 0:3 po 45 minutach. W przerwie przekazaliśmy sobie kilka uwag, wyszliśmy z innym nastawieniem na drugą połowę. Zagraliśmy jak potrafimy, co dało efekt w postaci dwóch goli. Chcemy zapomnieć o tej połowie z Górnikiem, nie ma sensu do tego wracać, tylko patrzeć przed siebie. Ważne, że w jakimś stopniu postawą w drugich 45 minutach zmazaliśmy plamę sprzed przerwy. Z Cracovią już lepiej zaczęliśmy, szybko zdobyliśmy bramkę, to nas napędziło – tłumaczy Danielak, który z trzynastoma golami został najskuteczniejszym strzelcem Podbeskidzia w sezonie zakończonym awansem. W tamtych rozgrywkach także szybko rozpoczął strzelanie (1. kolejka).

– W Podbeskidziu mam określoną pozycję w zespole, procentuje doświadczenie i czas, który tu spędziłem. Udało mi się z Podbeskidziem awansować, odegrałem w tym kluczową rolę, cieszę się zaufaniem trenera. Dlatego moja gra w Bielsku-Białej wygląda inaczej niż we wcześniejszych moich klubach z ekstraklasy – zaznacza.

Podbeskidzie to jeden z trzech beniaminków ekstraklasy. Stal Mielec, Warta Poznań i „Górale” uzbierali łącznie dwa punkty.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności