Aktualności

[PKO EKSTRAKLASA] Iwo Kaczmarski przebił osiągnięcie Aleksandra Buksy

Rozgrywki20.07.2020 
Znamienne, że mecz, który był pożegnaniem Korony Kielce, ale też Łódzkiego Klubu Sportowego, z PKO Ekstraklasą, zapisze się w kronikach statystycznych jako ten, w którym objawił się najmłodszy strzelec gola w najwyższej klasie rozgrywkowej w XXI wieku! Iwo Kaczmarski przegonił Aleksandra Buksę o ponad 100 dni.

Kiedy Buksa na początku sezonu zdobywał bramkę w PKO Ekstraklasie, w chwili, gdy tego dokonał, miał 16 lat i 220 dni. Dzięki temu wysunął się na 1. miejsce w kategorii najmłodszy zdobywca bramki na boiskach ekstraklasy urodzonych od 2000 roku w górę. Kaczmarski w ostatnim spotkaniu zakończonych właśnie rozgrywek trafił do siatki, znacznie poprawiając wynik młodego napastnika Wisły Kraków. Był młodszy od Buksy o 127 dni.

Młodzież dała pozytywny sygnał

Teraz to Kaczmarski zapisuje się na trwale w historii rozgrywek, z którymi właśnie się pożegnał, bo Korona spadła do 1. ligi. – W pierwszej chwili byłem szczerze zdziwiony, że to ja trafiłem. Bramkarz wpadł na mnie, praktycznie nic nie widziałem. Ale jak odwróciłem się w drugą stronę, zobaczyłem, że kibice się cieszyli. Zrozumiałem, co się stało. Na koniec sezonu zdobyłem mały rozgłos. Zakończyliśmy rywalizację pozytywnym akcentem. Wygraliśmy po golach młodzieżowców, żegnamy się z ligą z honorem – mówi Łączy Nas Piłka najmłodszy strzelec gola w ekstraklasie w XXI wieku.



Korona spotkanie z ŁKS-em kończyła z siedmioma młodzieżowcami w składzie. To oni odcisnęli piętno na wygranej z łodzianami. – Daniel Szelągowski asystował przy mojej bramce, sam strzelił gola, tym większy szacunek dla niego. Pokazaliśmy, że ta kielecka młodzież coś potrafi. My młodzi – ja, Długosz, Lisowski, Seweryś, Szelągowski, Górski – daliśmy pozytywny sygnał – zaznacza Kaczmarski, który w lutym został włączony do kadry pierwszej drużyny. Zadebiutował w niej w 30. kolejce z Lechem Poznań, choć już wcześniej był w „jedynce”.

– W rezerwach rozgrywałem mecz z Wisłą Sandomierz. I nagle w przerwie zostałem zmieniony. Nie wiedziałem dlaczego, skoro wydawało mi się, że dobrze wyglądam na boisku. Potem okazało się, że nazajutrz mam być w składzie ekstraklasowej Korony na mecz z ŁKS-em. W debiucie towarzyszył mi lekki stres, miałem trochę ciężkie nogi i poczułem dumę, że spełniłem swoje marzenie. Kilka chwil minęło i byłem gotowy, aby zebrać nowe doświadczenie. Nie chcę się przechwalać, lecz wydaje mi się, że w tym sezonie zrobiłem duży postęp. Krok po kroku idę do przodu. Przechodząc z rezerw, musiałem nauczyć się szybkiego podejmowania decyzji. Na poziomie ekstraklasy ważne są odpowiedni timing, reakcja z piłką – tłumaczy 16-letni wychowanek „Złocisto-Krwistych”.



Etatowy, młodzieżowy reprezentant Polski

– Zaczynałem w Orlikach Kielce. Na zajęcia tam zapisał mnie tata. On sam grał w piłkę w Błękitnych Kielce, zaraził nas – mnie i starszego brata – swoją pasją do piłki. Potem dostałem się do juniorów Korony. M.in. z Patrykiem Szczepankiem, czy Marcelem Kudzią, jeździliśmy na różne turnieje, który wygrywaliśmy. Mam całą ścianę zapełnioną trofeami właśnie z tamtego okresu. Jak się znalazłem w Koronie? Jej trenerzy młodzieży przeprowadzali testy, które polegały na wykonaniu prostych ćwiczeń – bieganie slalomem z piłką, bieg na 10 i 15 metrów. To były ćwiczenia ogólnej sprawności, w których wypadłem dobrze – tłumaczy Kaczmarski.

16-letni pomocnik jest młodzieżowym reprezentantem Polski. Zaczynał w U-14. Był uczestnikiem lipcowego (2019 rok) zgrupowania w Opalenicy, organizowanego przez Polski Związek Piłki Nożnej w ramach projektu Talent Pro. To zgrupowanie dla wyselekcjonowanej grupy zawodników z młodzieżowych kadr. Jesienią występował w reprezentacji U-16, w styczniu Marcin Dorna, prowadzący reprezentację do lat 17, znalazł dla niego miejsce na liście powołanych na turniej w La Mandze. Dostał szansę gry w każdym ze spotkań tego turnieju (Gruzja, Norwegia, Chorwacja).



– Obóz Talent Pro to okazja do zdobycia wiedzy, nauki od czołowych trenerów w Polsce, którzy dawali nam wskazówki jak przyjąć piłkę, zrobić odpowiedni balans, przerzucić ciężar gry na drugą nogę, umiejętnie zejść z futbolówką do środka i uderzyć. Jeden dzień spędziliśmy z selekcjonerem Jerzym Brzęczkiem. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem w czymś takim uczestniczyć. Podoba mi się idea tego programu – zaznacza Kaczmarski.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności