Aktualności

[PIĘĆ PYTAŃ] O tożsamość Korony, dominację Górnika i małe mistrzostwa

Rozgrywki28.02.2019 

Dlaczego Korona Kielce jest drużyną, która najczęściej w Ekstraklasie remisuje swoje spotkania? Czy zimą faktycznie doszło do zmiany stylu gry Górnika Zabrze? Na co stać najbardziej seryjnie wygrywający zespół w lidze? Czy Pogoń poznała przyczynę swoich gorszych występów na wyjazdach? Jak zwycięstwo nad Legią wpłynęło na poznańskiego Lecha? Na te pytania szukamy odpowiedzi przed 24. kolejką LOTTO Ekstraklasy.

Jaka naprawdę jest Korona Kielce?

Jest dla kibiców Korony Kielce dobra informacja: drużyna Gino Lettieriego nie przegrała żadnego z ostatnich sześciu ligowych spotkań. Niestety jest również zła informacja: spośród poprzednich sześciu meczów zespół wygrał tylko jeden. Pięć remisów sprawiło, że Korona w klasyfikacji dzielenia się punktami jest w Ekstraklasie bezkonkurencyjna.

To nic nowego, już w poprzednim sezonie Korona miała remisów sporo – trzynaście. Ale w poprzednim drużyna Lettieriego była czymś nieodgadnionym, tak teraz pojawia się coraz więcej zarzutów w kontekście defensywnego stylu gry. Na meczach w Kielcach frekwencja spadła o ponad pół tysiąca widzów. – Dziwimy się czytając, że zagraliśmy defensywnie. Prawda jest taka, że nie mieliśmy klarownej sytuacji bramkowej, ale przy lepszym zachowaniu mogliśmy wyciągnąć większą korzyść z tego, co mieliśmy. Nie sądzę, że frekwencja bierze się do końca z naszej gry. Biorąc pod uwagę ostatnie półtora roku, to graliśmy ofensywnie, zdobywaliśmy dużo bramek i nawet wtedy nie było kompletu. Jesienią z Górnikiem zagraliśmy znakomity mecz, a na kolejnym spotkaniu i tak było mniej kibiców – odpowiada jednak Lettieri.

Frekwencja wciąż może się odwrócić, zwłaszcza, że przed Koroną całkiem prawdopodobna gra w grupie mistrzowskiej fazy finałowej. Jednak by tam dotrzeć potrzebuje jeszcze kilku zwycięstw, a nie remisów. Swoją prawdziwą intencję do ataku – a nie taką, którą później trener musi tłumaczyć – może pokazać przeciwko najgorszej defensywie w lidze, także na swoim terenie. W Sosnowcu Zagłębie straciło 25 bramek w 11 meczach, więc okazja na przełamanie serii remisów jest idealna.

Czy Górnika Zabrze stać na dominację?

Może się wydawać, że w zwycięstwie Lechii Gdańsk z Górnikiem w Zabrzu (2:1) nie było nic niesamowitego: w Pucharze Polski lider ligi wygrywa z drużyną broniącą się przed spadkiem. A jednak gospodarze osiągnęli swój szczyt w obecnym sezonie – rozumiany jako najwyższy wynik posiadania piłki, 58%.

Z jednej strony to łatwo wytłumaczalne: Górnik dominował, bo pozwoliła mu na to Lechia, która prowadziła i broniła wyniku. Jednak jest i drugi wątek nad którym warto się pochylić, jakość Górnika. – Chcemy dominować w każdym meczu – mówił po porażce z Lechią obrońca Paweł Bochniewicz. – Zagraliśmy z liderem, pokazaliśmy swoje, nie przestraszyliśmy się – dodawał pomocnik Maciej Ambrosiewicz. Po zimowych zmianach zabrzanie chcą grać inaczej, niż dotychczas.

Inaczej, czyli częściej mając piłkę przy nodze. Marcin Brosz ma ku temu większe możliwości, ponieważ zimą została wzmocniona druga linia. Najlepszym zawodnikiem Górnika wczesną wiosną jest środkowy pomocnik Walerian Gwilia przy którym coraz pewniej na skrzydle radzi sobie Jesus Jimenez, a większą stabilizację gwarantuje Mateusz Matras. Także to pomaga w utrzymaniu piłki, a w ustawieniu 1-4-3-3 jest łatwiej o połączenia niż w 1-4-4-2.

Pytanie jednak, czy uda się spełnić zapowiedź piłkarzy o dominacji przeciwko Jagiellonii Białystok (sobota, godz. 18). I przede wszystkim, czy ta odmiana Górnikowi się opłaca. W końcu wiosenne zwycięstwa z Wisłą (2:0) i Zagłębiem Sosnowiec (2:1) przyszły, gdy zabrzanie oddawali piłkę, zwłaszcza mając prowadzenie. W Białymstoku o każdy z tych aspektów będzie trudno, ale chcąc dokonać swojej przemiany Górnik musi w końcu zdać tego typu egzamin.

Co w przypadku Cracovii jest wciąż możliwe?

Letnia zapowiedź Michała Probierza o walce o mistrzostwo długo była stawiana przeciwko niemu, a zwłaszcza, gdy Cracovia nie potrafiła gromadzić punktów. Odważną deklarację przedstawiano jako popis szkoleniowca, a nie jego racjonalną ocenę potencjału drużyny. Późno, ale odpowiedź zespołu przyszła i to zgodna ze słowami Probierza.

Może nie chodzić o mistrzostwo kraju – trzynaście punktów straty do Lechii jest zadaniem ponad siły zespołu – ale już włączenie się do walki o podium, czyli jedno z wicemistrzostw jest możliwe. Zwłaszcza, jeśli Cracovia utrzyma rewelacyjną formę, która obecnie trwa i liczy już sobie siedem zwycięstw z rzędu. – W takich meczach potwierdza się klasę. Ale to najtrudniejsze spotkanie. Wszyscy mówią, że jesteśmy faworytem, a u rywali jest pełna mobilizacja – mówi jednak Probierz.

W Płocku może i mobilizacja jest większa, ale była również zimą, lecz nie przyniosło to odmiany i fatalna forma trwa – Wisła zdobyła tylko dwa punkty na 24 ostatnich możliwych. Fatalna jest zwłaszcza u siebie, ugrała dziewięć punktów, strzeliła ledwie jedenaście goli, a to najgorsze wyniki w Ekstraklasie. Probierz wie, że to może być mentalna pułapka typowa dla polskiej ligi, ale jest świadom, że zwycięstwo w Płocku powinno pomóc Cracovii w dążeniu do tego, co sobie założył: mistrzostwa, nawet jeśli małego.

Czego brakuje Pogoni do mistrzostwa?

A skoro o mistrzostwie mowa, to w Szczecinie mogą żałować, że zespół Kosty Runjaicia nie wygrał żadnego z pierwszych ośmiu spotkań w tym sezonie. Nawet dwa zwycięstwa w tamtych kolejkach sprawiłyby, że dziś mówiono by o Pogoni jako o kandydatach do mistrzostwa. Ponad pół roku później można jednak stwierdzić, że problem jest szerszy i bardziej konkretny.

W tabeli meczów domowych Pogoń jest drugim zespołem Ekstraklasy, ustępuje Lechii o ledwie cztery punkty. Jednak wystarczy spojrzeć w klasyfikację meczów na wyjeździe, by zrozumieć istotę problemu – tam szczecinianie są na czwartym miejscu od końca, tylko Zagłębie Sosnowiec strzeliło mniej goli poza swoim stadionem. Ostatni raz Pogoń wygrała poza swoim terenem na początku listopada.

– Wiemy, gdzie popełniamy błędy – zapewnia jednak w rozmowie ze stroną klubową najlepszy piłkarz Pogoni, Kamil Drygas. – W Kielcach było bardzo blisko zwycięstwa. Analizowaliśmy te nasze mecze na wyjazdach. Jesteśmy bardzo blisko, by to poprawić – dodaje. Zdecydowanie Pogoni poprawa pomogłaby w realizacji celów: już nie mistrzostwa, ale zajęcia miejsca w grupie mistrzowskiej. Jednak cztery z pozostałych siedmiu meczów sezonu zasadniczego gra na wyjazdach. Rozpoczęcie wygrywania i odmieniania niekorzystnej serii musi zacząć się w Krakowie, by po Pogoni nie zostało wyłącznie w tym sezonie dobre wrażenie z meczów domowych. A to byłoby naturalnym, kolejnym krokiem w rozwoju drużyny Runjaicia.

Ile znaczyło zwycięstwo nad Legią?

– Jest to tylko wygrana bitwa, bo wojna trwa – powiedział Jarosław Tkocz, trener bramkarzy w sztabie Adama Nawałki, o zwycięstwie 2:0 Lecha nad Legią Warszawa. To był przede wszystkim popis gry defensywnej, ograniczeniu swobody rywalowi i skupieniu się na poprawie tych błędów, które przyczyniły się do klęski w Gliwicach (0:4) tydzień wcześniej.

Świadczą o tym statystyki: piłkarze Lecha zaliczyli najwyższą liczbę prób odbiorów w sezonie Ekstraklasy (48, z których 58% było skutecznych), do tego popełnili aż 21 fauli czyli trzy razy więcej, niż z Piastem. Kibice chcieli odpowiedzi od piłkarzy Nawałki i ją dostali.

Pytanie jednak, ile taka gra da w meczu z zupełnie innym przeciwnikiem. Arka Gdynia ma ostatnio fatalną passę, jednak gra w sposób bardziej otwarty od Legii, więc będzie to dla Lecha innego rodzaju wyzwanie. Taki rywal może uwydatnić wady, wpłynąć na skupienie, a przez to również na czujność zespołu. – To w żadnym wypadku nie powinno nas uśpić – zapewniał Tkocz.

W Poznaniu piłkarze przyznają, że zwycięstwo z Legią było impulsem, że ich praca prowadzi zespół we właściwym kierunku. Jednak nad wślizgi i walkę fizyczną przeciwko Arce trzeba będzie postawić kreatywność oraz jakość czysto piłkarską. Tej w dwa tygodnie nagle w Poznaniu nie przybyło, ale zwycięstwo i kolejne treningi mogły pomóc ją uwolnić po okresie przygotowawczym.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności