Aktualności

[PIĘĆ PYTAŃ] O siłę Pogoni, serię Cracovii i okazje Legii

Rozgrywki21.09.2019 

Ile o Wiśle Płock wie już Radosław Sobolewski? Co stanowi o sile Pogoni Szczecin? Czy Górnik Zabrze nawiąże do poprzedniego sezonu? Czy Cracovia utrzyma się na fali wznoszącej? Kto jest nadzieją Legii Warszawa na odzyskanie skuteczności? Na te pytania szukamy odpowiedzi przed niedzielnymi meczami dziewiątej kolejki PKO Ekstraklasy.

Ile o Wiśle wie Radosław Sobolewski?

To ciekawe pytanie: były asystent Macieja Stolarczyka w Wiśle Kraków już w trakcie obecnego sezonu odszedł do Płocka. Powinien znać i większość schematów rozegrania, charakterystykę zawodników, plany meczowe trenera… Można powiedzieć, że „Biała Gwiazda” nie ma przed nim tajemnic.

Jednak równie zasadne wydaje się pytanie, ile o swojej Wiśle wie ten szkoleniowiec. W weekend płocczanie przegrali aż 0:5 z Zagłębiem w Lubinie, w środku tygodnia pokonali u siebie Legię. – Tak naprawdę, w środku, tak w głębi, liczyłem na taką reakcję po porażce z Zagłębiem Lubin. To jest ta reakcja, jaką wymagałem od prawdziwych mężczyzn, od prawdziwych piłkarzy – mówił po wygranej.

Odpowiedzią na inne pytania mogą być zmiany, których z meczu na mecz dokonał Sobolewski – po dwie w obronie i w drugiej linii. Kolejną może być to, jak fizycznie jego zespół zniesie dwa tygodnie grania co trzy, cztery dni – w przyszłym tygodniu Wisłę czeka starcie w Pucharze Polski. Ten okres poznawczy wciąż trwa, a im szybciej się skończy, tym prędzej zespół z Płocka ruszy w górę tabeli.

Kto stanowi o sile Pogoni Szczecin?

Wytłumaczenie tego, skąd wzięła się pozycja lidera jest oczywiście proste: konsekwentna praca Kosty Runjaicia i jego sztabu, przemyślane transfery oraz ofensywny futbol. Ale w tym wszystkim nie wolno zapominać o kluczowej rzeczy: w pięciu z ośmiu spotkań tego sezonu szczecinianie zachowywali czyste konto. W poprzednim sezonie na taki wynik musieli czekać aż do szesnastej kolejki.

Z czego bierze się skuteczna defensywa? Po pierwsze, latem sprowadzono Dantego Stipicę, który spośród regularnie grających bramkarzy w lidze ma drugą najwyższą skuteczność w bramce (88%) i zdecydowanie najwyższą liczbę interwencji na przedpolu (32 udane na 33 próby). Po drugie, cały zespół skutecznie broni. Średni dystans do bramki Pogoni przy golach jej rywali jest najniższy w lidze – trzeba się więc mocno natrudzić, by stworzyć sobie dogodną okazję.

Runjaić również zdaje sobie sprawę z tego, jak ważną kwestią jest zero z tyłu. – Nie wiem, co się wydarzy w niedzielę, ale zrobimy wszystko, by po raz kolejny zachować czyste konto. Uważam też, że jesteśmy wystarczająco silni, by zdobyć co najmniej jednego gola i ostatecznie wygrać – powiedział przed meczem z Górnikiem. Im trudniejsza będzie Pogoń do pokonania, tym dłużej będzie się utrzymywać w czubie tabeli.

Czy Górnik Zabrze nawiąże do poprzedniego sezonu?

Były wysokie wygrane w Poznaniu i w Kielcach (po 3:0), dublet zdobyty we Wrocławiu, a w fazie finałowej na wyjazdach Górnik ugrał komplet punktów i dzięki temu utrzymał się w Ekstraklasie. W poprzednim sezonie zabrzanie rzadziej wygrywali na swoim stadionie i strzelili przed własną publicznością mniej goli.

Jednak ten sezon jest inny. Nawet remis w Płocku został odebrany jako rozczarowanie, gdy Igor Angulo nie wykorzystał rzutu karnego. A to przecież jedyny punkt w dotychczasowych czterech wyjazdach Górnika. Obawy kibiców mogą być uzasadnione, bo w niedzielę ich drużynę czeka mecz w Szczecinie, z bardzo silną u siebie Pogonią. Dla Górnika rozwiązanie tego problemu to krok w stronę grupy mistrzowskiej.

Czy Cracovia utrzyma serię?

Zespół Michała Probierza, gdy złapie falę to potrafi się na niej utrzymać – na przełomie roku w środku poprzedniego sezonu Cracovia odniosła siedem zwycięstw z rzędu, w tym przeciwko Legii w Warszawie. Wówczas drużyna pokazywała taką siłę o której szkoleniowiec mówił, gdy prognozował walkę o mistrzostwo Polski przed startem rozgrywek.

Teraz ten plan może się ziścić, bo seria przyszła znacznie szybciej: Cracovia wygrała cztery z ostatnich pięciu spotkań, w tym trzy z rzędu. Wizyta Legii w Krakowie jest okazją na przedłużenie tej serii. – Chcemy zagrać dobre spotkanie i nie patrzeć na Legię, nie zwracać uwagi na to, co ona prezentuje. Być może zmienimy ustawienie na ten mecz. Dobrze się przygotowaliśmy i wiemy, jak chcemy zagrać i co chcemy zagrać. Mamy dużo alternatyw, w tym czterech dobrych środkowych obrońców i każdy czeka na swoją szansę – mówi Probierz przed niedzielnym starciem. To słowa, które świadczą o pewności siebie i wierze w drużynę.

Właśnie tak gra Cracovia, gdy jej idzie – widać w niej spore przekonanie o własnej jakości. W każdym z ostatnich zwycięskich spotkań Cracovia wychodziła na prowadzenie jeszcze przed przerwą. – Byliśmy już na dziewiątym miejscu, ostatnio na czwartym. Chcemy być regularnie w TOP4, tam jest miejsce Cracovii. Chcemy podwyższać budżet i być stabilnym klubem na lata – zapowiada szkoleniowiec. Wygranie z Legią i trwanie serii będzie kolejnym sygnałem, że to się już stało.

Czy Legia zacznie strzelać gole?

Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, kibice Legii nie widzieli jak ich zespół strzela gola już od 279 minut – to ponad cztery i pół godziny. To niepowodzenie drużyny sprawiło, że odpadli z europejskich pucharów oraz mają teraz kilkupunktową stratę do liderującej Pogoni Szczecin. – Musimy się przełamać – zauważa Aleksandar Vuković, trener legionistów.

Z czego wynikają problemy jego drużyny ze strzelaniem goli? Legia jest dopiero ósma pod względem jakości stworzonych okazji, choć druga… pod względem jej ilości. Problemem jest więc skuteczność: tylko Korona i Arka są gorsze w wykorzystywaniu okazji. Wydawało się, że rozwiązaniem problemów Legii będzie Jarosław Niezgoda, ale w ostatnich dwóch meczach oddał tylko dwa strzały, w tym jeden celny. – Jeżeli obdarzy się zaufaniem Niezgodę, to się zwróci. Ciężko znaleźć takiego napastnika w jakiejkolwiek polskiej drużynie – wierzy Vuković.

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności