Aktualności

[PIĘĆ PYTAŃ] O formę Wisły, moc Podbeskidzia i problemy Rakowa

Rozgrywki20.02.2021 

Z czego wzięła się świetna dyspozycja Wisły Płock? Czy Robert Kasperczyk udanie zarządza pozytywnym nastawieniem Podbeskidzia? Komu w starciu Lechii z Górnikiem pomoże uśmiech po ostatnich zwycięstwach? Jakie konkretnie są problemy Rakowa? Dlaczego Śląsk wciąż szuka swojego kierunku? Na te pytania szukamy odpowiedzi przed meczami 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy.

Czy Wisła potwierdzi swoją formę?

Wygrali cztery z ostatnich sześciu spotkań, strzelili osiem goli i stracili tylko dwa. Zdobyli w tym okresie ponad połowę wszystkich punktów i zamiast ze zdenerwowaniem patrzeć za siebie, mają trochę spokoju. Nie, nie chodzi o Legię Warszawa, lecz Wisłę Płock. Po porażce Pogoni z Wisłą Kraków (1:2) można powiedzieć, że to zespół, który ma najlepszą formę w wymienionym okresie. Tylko skąd się ona wzięła?

Przede wszystkim z obrony. W pierwszych dziesięciu meczach Wisła straciła aż osiemnaście goli, w kolejnych sześciu już tylko dwa. Także dlatego, że zespół Radosława Sobolewskiego lepiej reaguje na stratę piłki. Tylko w meczach Górnika Zabrze jest więcej faz przejściowych, co jest zrozumiałe ze względu na agresywny pressing drużyny Marcina Brosza. Jednak Wisła reaguje inaczej: zamiast podchodzić wyżej, wraca się pod własne pole karne. Tylko piłkarze Śląska Wrocław i Zagłębia Lubin rzadziej odzyskują piłkę na połowie przeciwnika. A pod własną szesnastką są po prostu skuteczniejsi: z Zagłębiem (2:0) wygrali 64% pojedynków w defensywie, z Lechem Poznań (1:0) - 62%.

Tym większe będzie to wyzwanie dla Legii, która na własnym boisku, przy wysoko ustawionej linii obrony będzie musiała rozbijać mur obrony, która od dwóch spotkań nie straciła gola. Do tego agresywność Wisły w niskim pressingu nie pomaga, o czym przekonał się Lech z którym piłkarze Sobolewskiego zaliczyli najwyższy wynik prób odbiorów w tym sezonie Ekstraklasy. Mieli ich aż 49.

Jak mocne mentalnie jest Podbeskidzie?

Ciekawą uwagą podzielił się Robert Kasperczyk kilka tygodni temu w rozmowie ze Sport.TVP.pl. – Najgorszy był psychiczny dół, w który po serii złych wyników wpadł zespół. Dobrze, że gra jesienią skończyła się po czternastu kolejkach. Gdyby rozegrano jeszcze kilka meczów, sytuacja zapewne byłaby gorsza. Drużyna wyglądała na wystraszonego człowieka, który co jakiś czas ogląda się za siebie, czy ktoś go nie śledzi – mówił. Ale od tego czasu, odkąd przejął on zespół z Bielska-Białej, to coś drgnęło. Wiosną w trzech meczach zdobył siedem punktów i wreszcie Podbeskidzie nie jest w strefie spadkowej.

To krok do sukcesu jakim będzie utrzymanie drużyny, która jesienią straciła 38 goli w czternastu kolejkach. Jednak strach wcale nie musi minąć, a i spirala z jakiej Podbeskidzie się wykręciło wcale nie musi być daleko. Na pewno, jak w przypadku Wisły Płock, pomaga poprawiona organizacja defensywy i odnowiona determinacja piłkarzy, ale przed Kasperczykiem tydzień zmagania się z innym problemem: już nie gonieniem i walką z pesymistycznie nastawionymi zawodnikami, lecz utrzymanie ich motywacji, gdy wyniki poprawiły sytuację zespołu w tabeli. – Najważniejsze jest to, żebyśmy pokazali charakter. Musimy wzmocnić Bielską Twierdzę i dać przeciwnikom jasny sygnał, że na naszym stadionie to my rządzimy. Jestem przekonany o tym, że będziemy dobrze przygotowani do tego meczu, szczególnie mentalnie – zapewnia jednak piłkarz bielszczan, Dominik Frelek.

Komu uśmiech dał więcej niż chwilową radość?

Skoro o mentalności mowa… W sobotni wieczór w Gdańsku zmierzą się dwa zespoły, które w ostatniej kolejce dostały pozytywnego kopa. – Mam przed oczami obrazek, że z gola najbardziej cieszyli się rezerwowi. Tworzyliśmy zespół i to było widać – mówił Marcin Brosz po pierwszym zwycięstwie od czterech ligowych meczów bez wygranej.

Lechia też w miniony weekend wygrała, dopiero drugie spotkanie w ostatnich ośmiu. Sytuacja w Gdańsku była tak niewesoła, że wbrew procedurom dopuszczono do spotkania kibiców z piłkarzami. – To zwycięstwo bardzo nam pomogło i wreszcie zobaczyłem uśmiech na twarzach zawodników. Na pewno lepiej się pracuje z takim pozytywnym nastawieniem. Ten impuls był nam bardzo potrzebny, bo wcześniej wykonaliśmy kawał ciężkiej pracy, a nie przekładała się to na wynik, dlatego cieszę się, że tym razem wygraliśmy – mówił Piotr Stokowiec.

Każdy z trenerów zauważał, że ich drużyny grały lepiej, niż wskazywałyby na to wyniki i tabela. Kto ma rację? Jednym z kryteriów mogą być gole oczekiwane. Pod względem jakości stwarzanych szans to zabrzanie są wyżej w ligowej klasyfikacji, ale zarówno strzelają, jak i tracą na równi z modelem stworzonym przez EkstraStats. Z kolei Lechia wpuściła więcej goli, niż by to wynikało z wyliczeń analityków – co niekoniecznie miało przełożenie na dotychczasową punktową zdobycz oczekiwaną. To może się zmienić wraz z kolejnym zwycięstwem. Meczowi Lechii z Górnikiem może pomóc to, że piłkarze obydwu drużyn podejdą nie z myślą o nie przegraniu, ale wręcz szukaniu kolejnej wygranej.

Gdzie leży problem Rakowa?

Patrząc w wyniki drużyny z Częstochowy można czuć się zawiedzionym, że imponujący jesienią zespół nie podtrzymał dyspozycji i dosyć szybko odpadł od Pogoni oraz Legii. Porażki z przeciętną Lechią Gdańsk i w bezpośrednich starciach z kluczowymi rywalami musiały podrażnić trenera i piłkarzy Rakowa. Jeśli jednak wyniki mają się odmienić, to przede wszystkim muszą tchnąć nową energię w ich grę ofensywną.

Wystarczy spojrzeć w statystyki: ani z Lechią, ani z Legią, ani z Pogonią według goli oczekiwanych piłkarze Rakowa nie zasłużyli na wygraną. W pierwszym i trzecim meczach ligowych wiosennej części rozgrywek średnia jakość stworzonych szans nie była wyższa niż sześć procent na strzelonego gola. To tak, jakby jedynym pomysłem drużyny były uderzenia zza pola karnego lub mając na drodze kilku rywali.

Czy najskuteczniejszy zespół ligi został rozczytany? Czy to błotniste, zmarznięte boiska nie pozwalają piłkarzom Papszuna na rozwinięcie skrzydeł? A może jeszcze nie przyszedł ich moment w tym sezonie? To nie ma większego znaczenia, ponieważ w przeciwko Zagłębiu w Lubinie alibi… nie istnieje. Mowa przecież o drużynie, która też w ostatnich sześciu meczach strzeliła ledwie trzy gole. To może być starcie na przełamanie, a zwykle w takich momentach faworytem jest drużyna, której jakość ofensywna jest lepiej wyrażona. Tym lepiej dla Rakowa, by potwierdził, że ich zapaść jest tylko tymczasowa.

Czego szuka Śląsk?

Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym – trenera. Jeśli patrzeć na boisko – to jakiegokolwiek planu i pomysłu na grę. Jeśli patrzeć na tabelę – to odpowiedzią jest cel. Wciąż Śląsk ma tylko trzy punkty straty do podium, wciąż może zagrać w pucharach. Jednak nie ma w dyspozycji tej drużyny ani grama przekonania, że obrany kierunek jest jasno zdefiniowany.

Podkreśla to fakt, że prezes Śląska w ostatnich dniach przyznawał, iż z klubu wykonywano telefony do trenerów, których sondowano w kwestii przyszłości. – Jako trener pracuje ponad 20 lat, to nie jest pierwszy raz, gdy sytuacja jest trudna, gdy brakuje lepszych wyników. Zawsze chcę dać od siebie dla Śląska to, co najlepsze. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy ze sztabem, z tego jak funkcjonuje komunikacja z dyrektorem sportowym i z zarządem. Widzę też zawodników w treningu, że są nastawieni na pracę. To wszystko daj mi nadzieje, że pokonamy trudniejszy okres. Na pewno drużynie pewności siebie dodałoby zwycięstwo – mówi Vitezslav Lavicka, wciąż aktualny szkoleniowiec Śląska.

Na konferencji przed meczem z Piastem znów był skromny, pokorny i mówiący o ciężkiej pracy. To powtarzające się słowa z dwóch lat jego działań we Wrocławiu, których efektów… widać coraz mniej. Albo są one mniej wyraziste. Z podobnym kryzysem wiary w metody i sposób gry mierzy się jego najbliższy rywal, Dariusz Żuraw, co jednak Śląskowi nie pomaga. Na wyjazdach wrocławianie wygrali ledwie dwa z dziewięciu spotkań i kolejna porażka w niedzielę w Poznaniu może tytułowemu pytaniu dać bardziej konkretną odpowiedź.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności