Aktualności

Młodzieńcza energia w bramce. „Wiek ostatnim kryterium gry”

Rozgrywki25.02.2021 
Karol Niemczycki, Xavier Dziekoński, Cezary Miszta i Rafał Strączek udowadniają, że nie trzeba być doświadczonym, wiekowym bramkarzem, by móc radzić sobie w PKO Ekstraklasie. Każdy z osobna stanowi realną wartość dla swojej drużyny. – Ta czwórka spełnia oczekiwania klubu, wpisuje się w wymogi współczesnego futbolu. Pokazują, że są w stanie udźwignąć presję związaną z występami w Cracovii, Stali, Jagiellonii i Legii – mówi Andrzej Dawidziuk, koordynator PZPN ds. szkolenia bramkarzy.

Nie jest to co prawda standard, jak w przypadku klubów II ligi, gdzie większość trenerów stawia w bramce na zawodników młodego pokolenia, niemniej w najwyższej klasie rozgrywkowej są zespoły, w których bronią zawodnicy o statusie młodzieżowca. Najmłodszym z tego grona jest 17-letni Xavier Dziekoński. 19-letni Cezary Miszta od kilku kolejek strzeże dostępu do bramki Legii, 21-letni Karol Niemczycki jest pewnym punktem Cracovii, z kolei 22-letni Rafał Strączek wygrywa rywalizację o miano numeru jeden w Stali Mielec.



Liczby bronią młodych

Inne były ich drogi do ekstraklasy, ale gdy już dostali w niej szansę, to ją wykorzystali. Niemczycki kilka lat spędził w Holandii (NAC Breda), ale dopiero w Puszczy Niepołomice w poprzednim sezonie zmierzył się z futbolem seniorskim. Zagrał w 29 spotkaniach, przyszedł do Krakowa i nadal buduje swoją bramkarską reputację, będąc w absolutnej czołówce ligi, jeśli chodzi o skuteczność obron. Z tych golkiperów, którzy bronili w co najmniej kilkunastu spotkaniach, piłkarz „Pasów” ma drugi wynik, za Dante Stipicą z Pogoni Szczecin. Niemczycki zatrzymał 76,5 procent strzałów, Stipica 84,9, tyle że młodszy z tej dwójki musiał dużo częściej interweniować (85 razy). Dzięki też temu udało mu się zablokować najwięcej uderzeń w lidze (65*– dane po 17. kolejkach).



Piłkarzom PKO Ekstraklasy trudno też pokonać Dziekońskiego, choć w jego przypadku wynik dotyczy kilku pojedynków, bo on między słupkami bramki Jagiellonii pojawił się w 14. kolejce, wcześniej ustępował pola bardziej ogranemu Pavelsowi Steinborsowi i Damianowi Węglarzowi. Strączek w Stali bronił w kilku spotkaniach rundy rewanżowej poprzedniego sezonu. Tamten sezon zaczynał w Motorze Lubin (pięć gier). W lipcu 2020 roku podpisał nowy kontrakt ze Stalą, w której pojedyncze szanse dostawał w sezonach 2016/17, 2017/18. W międzyczasie grał w Wólczance Wólka Pełkińska. On z kolei obecnie wygrywa rywalizację z Michałem Gliwą oraz Damianem Primelem.

Na tle wspomnianych, Miszta jest gdzieś po środku, biorąc pod uwagę doświadczenie i ogranie. W rozgrywkach 2018/19 był w kadrze pierwszej drużyny stołecznego klubu. Wówczas występował również w III-ligowych rezerwach. Na drugą część poprzednich rozgrywek został wypożyczony do Radomiaka Radom. Tam spisywał się bardzo dobrze. W 11 meczach wpuścił 12 bramek, cztery razy zagrał na zero z tyłu. A aktualnie występuje w zespole Czesława Michniewicza zamiast Artura Boruca.



Świadoma nauka

Znamienne, że każdy z wymienionych młodzieżowców gra kosztem przedstawicieli starej szkoły bronienia. – Jak widać, wiek nie ma znaczenia. Nie jest powiedziane, że młodzieżowiec nie może być dość mocnym punktem swojego zespołu. Wiele sytuacji, które analizowaliśmy, świadczy o tym, że także młody bramkarz jest w stanie dać odpowiednią jakość zespołowi. Trzeba jednak pamiętać o jednej istotnej rzeczy – młodszy zawodnik zawsze będzie mniej kompletny, bo bez doświadczenia. Doświadczenie zdobywa poprzez grę. Bramkarz uczy się po to, żeby bronić i broni, żeby się nauczyć. Dzięki temu, że broni na takim poziomie, rozwija się – komentuje Andrzej Dawidziuk.

– Zawodnik świadomy nie tylko się uczy poprzez grę, uczy się i staje się coraz lepszy. Każdy mecz jest wartością dodaną, z każdego meczu, jeśli jesteś świadomym tego, co robisz, możesz się wiele nauczyć. Na pewno to doświadczenie rośnie z każdym rozegranym spotkaniem – potwierdza Karol Niemczyki, który uważa, że kluczowa w przypadku młodego zawodnika, tudzież bramkarza, jest umiejętność wykorzystania szansy. – Czułem, że dostałem szansę, na którą pracowałem przez całe swoje dotychczasowe życie. Miałem za sobą dobry sezon w pierwszej lidze, nie miałem wątpliwości, czy ekstraklasa jest odpowiednim krokiem. U bramkarza głowa jest najważniejsza. W niej zachodzi cały proces podejmowania decyzji. Poza tym to najbardziej odpowiedzialna pozycja na boisku. Mentalność o wszystkim decyduje. Umiejętności to jedno, odpowiednie ich pokazanie to osobna kwestia – dodaje golkiper Cracovii.

Wpisują się w model

Dawidziuk wymienia trzy główne kryteria oceny, czy dany bramkarz nadaje się na ekstraklasę, czy w ogóle wpisuje się w profil dobrego bramkarza. Pierwsze kryterium to sfera mentalna – jak radzi sobie z presją gry w danym klubie i w danej lidze. Drugi kluczowy filar to fizyczność, czyli przygotowanie motoryczne pod kątem wymogów konkretnej ligi. Dalej: obszar techniczno-taktyczny. Na samym końcu patrzy się na metryczkę piłkarza. I wyraźnie zaznacza: – Patrząc przez pryzmat błędów, które popełniają bramkarze, nie jest regułą, że młodszy popełnia więcej błędów od starszego. I starszy i młodszy jest narażony na pomyłkę, tylko powód ich błędów jest inny. Doświadczony nie będzie popełniał z braku doświadczenia. Natomiast pomyłka młodego wynika z braku ogrania.



Reguła jest prosta: im więcej grasz, tym bardziej się ogrywasz. Inna sprawa, że ten, który zaczyna wcześniej bronić, jest w lepszej sytuacji od pozostałych. Można zatem stwierdzić, że do Dziekońskiego, czy Miszty szczęście się uśmiechnęło. Ale czy to zasługa szczęścia, że bronią w ekstraklasie?

– W przypadku Xaviera, Karola, Cezarego i Rafała mówimy albo o kandydatach do gry w reprezentacji, aktualnych kadrowiczach lub takich, którzy grali już w kadrze. Xavier w dodatku został objęty projektem LAMO dedykowanym bramkarzom, jak i Talent Pro. Miszta jest w kręgu zainteresowań kolejnych roczników kadry. Karol był w kadrze Czesława Michniewicza. Rafał jest przez nas monitorowany, dla niego jednak powoli kończy się możliwość gry w młodzieżowej reprezentacji. Widzimy, że pod okiem Bogusława Wyparły robi regularny progres. Każdy z nich jest inny, prezentuje inny styl gry, ma inne predyspozycje, natomiast łączy ich to, że są mocni mentalnie. Brak doświadczenia, ogrania wcale nie wpływa na ich jakość. Są przygotowani wszechstronnie w podstawowych obszarach. Mają niezłe umiejętności, co najważniejsze są w stanie sprostać wymogom współczesnego bramkarza – kończy koordynator PZPN ds. szkolenia bramkarzy.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności