Aktualności

[MŁODZIEŻ EKSTRAKLASY] Piotr Starzyński – ten, który błysnął talentem na oczach Milika

Rozgrywki22.02.2021 
O tym, jakim potencjałem dysponuje Piotr Starzyński, dopiero co stawiający pierwsze kroki w PKO Ekstraklasie, przekonał się sam Arkadiusz Milik. Gdy reprezentant Polski był na meczu Ruchu Radzionków z Rozwojem Katowice, młody pomocnik strzelił najładniejszego gola w życiu. To nie jedyna efektowna bramka z jego udziałem w juniorskich zespołach. Nie jedyny był to także powód, dlaczego pół roku po przejściu do „CLJ-tki” Wisły Kraków zagrał w najwyższej lidze.

W ekstraklasie ten młody chłopak pokazał się 9 dni po swoich 17. urodzinach. Wystąpił w końcówce szalonego pojedynku „Białej Gwiazdy” z Piastem Gliwice. Kolejne ekstraklasowe minuty dopisał przeciwko Śląskowi Wrocław. W wygranym meczu z Pogonią Szczecin (2:1) miał udział przy obu golach krakowian. A jeszcze w sierpniu zaczynał swoją przygodę z „Białą Gwiazdą”, rywalizując w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów.



Lekkość ruchów

Kilka miesięcy wystarczyło Starzyńskiemu, by przejść nawet nie z zaplecza pierwszej Wisły do „jedynki”, ile z juniorów wylądować od razu w seniorach. – Podopiecznym powtarzam, że ich sytuacja przypomina podróżnego, który oczekuje na peronie na pociąg. Musi być on zawsze gotowy na jego przyjazd, choć nie wiadomo, kiedy zatrzyma się na stacji. Piotrka zabrał do ekstraklasy po pół roku, inni muszą na to czekać wiele lat. Stąd tak ważna jest gotowość do podróży w każdym momencie. Wiadomo, że to nie dzieje się z dnia na dzień. Chodzi o rozwój, skupienie się na piłce, wyznaczenie celów, ich realizację, przetrwanie gorszych momentów. Tylko pełna koncentracja na piłce, pracy, regeneracji, sprawi, że pociąg nie odjedzie. Akurat Piotrek wsiadł w porę, jest w nim, kwestia jak długo się w nim utrzyma. Mam nadzieję, że w tym pociągu będzie teraz tylko się rozpędzał – mówi Łączy Nas Piłka trener Wisły do lat 18 Adrian Filipek.

Póki co, Starzyński rozpędził akcje Wisły z Pogonią. Przy golu na 1:0 zaliczył kluczowe podanie. Przy bramce na 2:0 zagrał piłkę, z której potem mógł skorzystać Felicio Brown Forbes. Czy to Piotr Starzyński w pigułce? – Trenerzy w Ruchu Chorzów bardzo mu pomogli, bo grał w starszej kategorii wiekowej, gdzie nie miał chorej presji. Uczono go gry w piłkę. Dla nas był dobrym materiałem, by go przejąć i dać mu coś więcej. Pod kątem ogólnej sprawności był bardzo dobrze przygotowany. Mogliśmy więc skupić się na wprowadzaniu jego parametrów techniczno-taktycznych na wyższy poziom, Piotrek przyzwyczajony był bowiem do innej gry. Jako sztab pracowaliśmy z nim mocno, jeśli chodzi o kwestie taktyczne, zwłaszcza pod kątem gry w obronie. Szukaliśmy Piotrkowi odpowiedniej pozycji tak, by uwypuklić jego atuty – podkreśla Filipek.



Nowa twarz PKO Ekstraklasy największy atut ma w swobodzie poruszania się z piłką. Paweł Siedlecki, który pracował ze Starzyńskim w Sprincie Katowice, skąd później piłkarz trafił do Ruchu Radzionków tę swobodę nazywa lekkością, rzeczą, z którą trzeba się urodzić. Tłumaczy przy tym, że wielu dzieciaków obserwuje piłkę, nie widzi gdzie jest przestrzeń, przeciwnik, tymczasem Piotr to dostrzegał jeszcze przed zagraniem. Siedlecki zwracał mu uwagę, żeby ćwiczył obie nogi, a nie skupiał się na idealnej grze lepszą, prawą nogą. Starzyński słuchał, realizował zadania bez mrugnięcia okiem. Cechowały go pokora, zaangażowanie, determinacja. To już połowa drogi do sukcesu.

Zagrania – wizytówka

– Co go najmocniej wyróżniało? Boiskowa wszechstronność. Szybki, wytrzymały, był w stanie stworzyć przewagę z przodu i z tyłu. Może nie zakładaliśmy, że zadebiutuje w ekstraklasie tak szybko, niemniej widzieliśmy w nim kogoś, kto może zrobić karierę, tym bardziej, że zdobył z nami dwa mistrzostwa Śląska – tak już charakteryzuje młodzieżowca Wisły Henryk Sobala z Ruchu Radzionków. W Radzionkowie Piotr spędził półtora roku. To był czas pomiędzy Sprintem, a Ruchem Chorzów.

– W wieku 12 lat zagrywał piłki jak senior. Mam tu na myśli niekonwencjonalne podania – dodaje Sobala. To w jego zespole Starzyński błysnął efektownymi golami. W meczu decydującym o mistrzowie Śląska z Gwiazdą Ruda Śląska w ostatniej akcji spotkania, przy remisie, młodzi radzionkowianie wyprowadzali akcję od własnej bramki. Kacper Zalewski zagrał do Starzyńskiego, ten wbiegł w pole karne przeciwnika i zewnętrzną częścią stopy oddał strzał w długi róg. – Mało który zawodnik w takim wieku i w takim momencie zdecydowałby się na takie uderzenie – stwierdza trener.



Błaszczykowski – jego obecność impulsem

W kolejnym sezonie Ruch z Radzionkowa znów okazał się najlepszy na Śląsku. Piotr Starzyński pomógł w decydującej wygranej 2:0 z Rakowem w Częstochowie. Następnie odszedł do Ruchu z Chorzowa. Sobala przekonuje, że to był ich świadomy ruch. Wtedy w UKS Ruch Radzionków nie mieli możliwości kontynuacji szkolenia w szkole. „Niebiescy” to zapewniali.

Zanim jednak nasz bohater zaczął rozwijać swój talent w Chorzowie, zdobył bramkę, którą zapamięta do końca życia. – Spotkanie z Rozwojem Katowice oglądał Arkadiusz Milik. Udało mi się trafić z połowy! Myślę, że obecność Arka zmotywowała mnie, żeby popisać się tak efektownym trafieniem. Po meczu wszyscy robili sobie zdjęcia z Arkiem, ja nie, bo nie miałem czym. Ominęła mnie wielka chwila, ale co zrobić – wzdycha Starzyński.



Wielką chwilę przeżywa właśnie w ekstraklasie. Przyjdzie czas, by było o nim głośniej. Ważne, że pierwsze próby zdaje dobrze. – Nigdy się nie spodziewałem, że tak to szybko się potoczy. W grudniu przed świętami realizowałem rozpiskę indywidualnych zajęć. Na początku stycznia, gdy pierwszy zespół wrócił do treningów, zacząłem treningi z pierwszą drużyną. Dużym wydarzeniem były dla mnie treningi z Jakubem Błaszczykowskim. Jeszcze niedawno oglądałem go w telewizji, teraz stoję na boisku obok niego. Kuba bardzo mi pomaga – przyznaje 17-letni pomocnik Wisły, który jako zawodnik Ruchu Radzionków uczestniczył w Letniej Akademii Młodych Orłów, projekcie Polskiego Związku Piłki Nożnej. Będąc zaś w akademii Ruchu Chorzów wziął udział w zgrupowaniu Talent Pro w Pinatar. Co więcej, zakład koszulkę reprezentacji Polski w kategoriach U-14, U-15, U-16.



Wszędzie, byle z przodu

– Najbardziej zapamiętałem mecz z Białorusią w U-16 na turnieju w Izraelu. Zagrałem bardzo dobrze, strzeliłem gola – wspomina, licząc, że niedługo dopisze kolejne miłe wspomnienia związane z kadrą, ekstraklasą, Wisłą. – Trener Peter Hyballa z pewnością znajdzie mu optymalną pozycję, taką, dzięki której da jak najwięcej drużynie. Piotrek ma wokół siebie świetnych specjalistów, w pierwszej drużynie trafił do środowiska, które pomoże mu postawić kolejny krok. Jest wszchstronny, oprócz prawego i lewego skrzydła, może też grać na pozycji numer dziesięć, nawet być klasyczną „dziewiątką”  zaznacza Filipek.

Piotr Wiśniewski

fot. Cyfrasport, materiały Ruchu Radzionków

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności