Aktualności

[MŁODZIEŻ EKSTRAKLASY] Daniel Szelągowski – typ zawodnika strefy wysokiej w ofensywie

Rozgrywki24.11.2020 
Takiej akcji, jaką Daniel Szelągowski przeprowadził w meczu z Lechem Poznań, nie powstydziliby się najlepsi piłkarze. Na pewno bardziej od niego doświadczeni. 18-letni pomocnik Rakowa Częstochowa po raz kolejny zrobił z piłką coś, co tylko świadczy o jego zaawansowanej technice użytkowej, ale i wysokim poziomie pewności siebie.

Pewność siebie młody piłkarz zdobywa na boisku, podpatrując starszych, zbierając minuty. Szelągowski pokazuje jednak, że efektowne dryblingi, skuteczne rajdy z piłką nie są zarezerwowane tylko i wyłączanie dla ogranych zawodników. Młody kielczanin ogrywał się w młodzieżowych zespołach Korony, szybko przeszedł do rezerw, w sezonie 2018/19, w którym zdobył z Koroną U-18 mistrzostwo Polski juniorów starszych w Centralnej Lidze Juniorów, zaliczył epizod w ekstraklasie przeciwko Górnikowi Zabrze. W następnym sezonie liczbę meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej powiększył do sześciu. Początek obecnych rozgrywek spędził w I-ligowej Koronie, we wrześniu podpisał pięcioletni kontrakt z Rakowem Częstochowa.

Znalazł wolną przestrzeń

W Częstochowie trafił pod opiekę Marka Papszuna, o którym mówi, że to najlepszy trener w Polsce. – Ma swoje zasady, każdy musi ich przestrzegać, przez co jako zespół bardzo dobrze funkcjonujemy. Mamy taki skład, piłkarzy o wysokich umiejętnościach technicznych, że jest się od kogo uczyć – tłumaczy w rozmowie z Łączy Nas Piłka.

Trener Papszun dba o prawidłowy rozwój swojego młodego podopiecznego, nie rzucając go od razu na głęboką wodę. Konsekwentnie zwiększa mu wymiar czasu na boisku. Z Wisłą Płock, a następnie ze Stalą Mielec, Szelągowski wszedł na ostatnie minuty meczu. W Poznaniu w konfrontacji z Lechem zmienił w 83. minucie Marcina Cebulę. W doliczonym czasie gry przeprowadził rajd, zakończony golem wyrównującym. 18-letni pomocnik popisał się akcją meczu. W świetnym stylu młody pomocnik rozpoczął swój wstęp do poważnej (oby!) kariery. Internet oszalał na punkcie bramki Szelągowskiego.



Wypada zapytać, co kierowało zawodnikiem, że w takim momencie, przeciwko takiemu rywalowi zdecydował się na takie rozwiązanie sytuacji? – To był impuls, poza tym trener Papszun wymaga, żeby atakować środkiem pola, znaleźć wolną przestrzeń. Myślałem, że zaraz mnie Tymotuesz Puchacz sfauluje, jednak puścił mnie dalej... – opisuje zawodnik Rakowa.

Jak na podwórku

Akcja, po której Szelągowski strzelił gola na Bułgarskiej, to zdaniem byłych trenerów 18-latka wypisz, wymaluj cały Daniel. – Bez treningu potrafił robić rzeczy, do których inni potrzebowali godzin zajęć. Miał dużą lekkość prowadzenia piłki, naturalny balans ciała. Te cechy z czasem się jeszcze mocniej u niego rozwinęły. Mało jest takich piłkarzy, którzy w pełnym biegu potrafią zapanować nad piłką, wiedzą co z nią zrobić. Ten gol przypomina mi akcję Danielu z meczu z ŁKS-em w końcówce poprzedniego sezonu. Daniel daje właśnie najlepszą reklamę siebie. Mimo 18 lat nie bał się podjąć trudnej decyzji, jakby miał nie wiadomo jak mocną pozycję w drużynie. Wiemy, że tak nie jest. Nie każdego osiemnastolatka, mającego obok siebie tylu doświadczonych kolegów, stać na takie ryzyko. Trzeba mieć naprawdę mocny charakter i duży poziom pewności siebie – podkreśla Paweł Czaja, trener, który prowadził Szelągowskiego w KKP Koronie Kielce oraz w zespole Korony U-19.



Przemysław Małecki, miał okazję pracować z Szelągowskim w kadrze U-16 oraz U-17, gdy był selekcjonerem. – Od pierwszego zgrupowania dało się odczuć, że gra z orzełkiem na piersi, czy mecze w ekstraklasie, nie pętają mu nóg. Wychodził jak na podwórku. Ujął nas polotem w grze. Daniel ma swobodę w wygrywaniu pojedynków, to duża wartość dodana – mówi Małecki.

Poza ramami taktycznymi

W reprezentacjach młodzieżowych Szelągowski grał na pozycjach 7, 10 oraz 11. W Koronie występował najczęściej na skrzydle, taką też rolę widzi dla niego w Rakowie trener Papszun. Tyle że nie jest to zawodnik przypisany do jednej pozycji. – On się dobrze odnajduje zarówno na bokach boiska, jak i w centrum boiska. Jest mobilny, ruchliwy, potrafi zejść ze środka na bok, złamać ze skrzydła. To taki zawodnik strefy wysokiej w formacji ofensywnej – charakteryzuje zawodnika były selekcjoner kadry do lat 16 i 17.

Czaja, chcąc w pełni wykorzystać potencjał Daniela, wystawiał go z boku obrony. W ten sposób jego podopieczny miał czas i miejsce, żeby się rozpędzić i włączyć do akcji ofensywnej. – Daniel musi jeszcze nauczyć się bronić w pojedynkach jeden na jeden. Bo tak to zawodnik wybitnie ofensywny. Jeśli jednak chce wejść na wyższy poziom to musi zadbać o defensywę, lepszą pracę w zespole. Już w latach wczesnej młodości potrafił rozwiązać akcję nietuzinkowo. Kiedyś koledzy denerwowali się na niego, bo cały czas chciał brać grę na siebie. Szedł w te swoje rajdy z piłką, przez co często ją tracił. Ja nie zamierzałem tych cech w nim zabić, wiedziałem, że tak musi grać, by się rozwijał – wyjaśnia były trener pomocnika Rakowa.



U Małeckiego, który twierdzi wręcz, że drybling i łatwość poruszania się z piłką, stanowiły pieczątkę w charakterystyce Szelągowskiego jako piłkarza, 18-letni dziś gracz wykazywał oznaki braku dyscypliny taktycznej. Ale to nie wynikało ze złej woli młodziana. – O ile był trudny... w złapaniu w ramy taktyczne, o tyle wyróżniał się naturalnym zachowaniem z piłką przy nodze. Tego nie da się nauczyć, to trzeba mieć. W naszej kadrze nie był podstawowym zawodnikiem, właśnie z powodu swoich atutów i deficytów. Natomiast był bardzo cennym zmiennikiem. Wchodząc z ławki, potrafił odwrócić losy meczu indywidualną akcją, poderwać zespół, coś wykreować, stworzyć sytuacje. Gdy mówimy o dryblingu Daniela, zwróćmy uwagę, że nie jest to drybling w miejscu, dookoła własnej osi, żeby się utrzymać. On dryblingiem zdobywa przestrzeń, czego mieliśmy wyraz z Lechem – zaznacza Małecki.

Niepokorny

Szelągowski postawił małe, choć efektowne, stemple w ekstraklasie. Nagrodę za postęp i pracę, jaką wkłada we własny rozwój, otrzymał od trenera Jacka Magiery. Znalazł się kadrze reprezentacji U-19 powołanej na wrześniowe mecze z Niemcami oraz Czechami. Przeciwko Niemcom wyszedł w podstawowym składzie. Na zgrupowanie przyjechał również przed dwumeczem z Danią w październiku. Biało-czerwoni z Duńczykami zmierzyli się ostatecznie raz, drugie starcie zostało odwołane z powodu zakażenia koronawirusem w sztabie polskiej kadry. Z Duńczykami 18-latek pojawił się w wyjściowej jedenastce.



– Wiem, że trener Magiera bardzo we mnie wierzy. Mam z trenerem super relacje. Podoba mi się jego profesjonalne podejście. Daje cenne wskazówki, mówi prawdę w oczy – przyznaje Szelągowski.

Czaja: – Daniel musi mieć świadomość, ile pracy jeszcze go czeka. Miał różne okresy: wzloty, upadki. Dojrzewa do bycia piłkarzem, w tym kierunku bardzo się poprawił.

Można mieć pewność, że u boku Marka Papszuna Szelągowski stopniowo będzie się poprawiać i rosnąć piłkarsko, jeśli skupi się na pielęgnowaniu swoich mocnych stron i poprawi te aspekty, w których wypada najsłabiej.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności