Aktualności

[MŁODZIEŻ EKSTRAKLASY] Bartłomiej Wdowik – taka lewa noga to wielki atut

Rozgrywki10.12.2020 
Bartłomiej jest najmłodszym przedstawicielem piłkarskiej rodziny Wdowików. Jego ojciec grał w Górniku Siersza, brat Tomasz występował w ówczesnej drugiej lidze w Przeboju Wolbrom, on z kolei zaszedł do ekstraklasy. Droga ta zaczęła się w Olkuszu, prowadziła przez Chorzów, Opole, dobiegła końca w Jagiellonii Białystok. A to wcale nie musi być kres ścieżki piłkarza, którego uważa się za „najlepszą lewą nogę w mieście”.

Bartłomiej Wdowik ma koncie kilkanaście gier w ekstraklasie, które zebrał w rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu oraz w trwającym sezonie. W drużynie z Podlasia początkowo grywał na lewej stronie pomocy, gdzie zaczynał w młodości. Później jednak został lewym obrońcą.

Nowe perspektywy

– Manewr z cofnięciem Bartka na lewą obronę, co dało mu więcej czasu na podejmowanie decyzji, zwłaszcza w ofensywie, poskutkował tym, że mógł tutaj pokazać swoje techniczne walory, uwypuklić je. Może nie miał konkretnych liczb, ale był wartością dodaną dla drużyny. Uczył się tej pozycji, Odra w tamtym czasie była w trudnej sytuacji w lidze, mimo to poradził sobie – mówi Piotr Plewnia, trener Odry Opole w rundzie jesiennej poprzednich rozgrywek Fortuna 1. Ligi.

Można powiedzieć, że Plewnia odkrył na nowo Wdowika. Sam na początku pracy z nim wystawiał młodego podopiecznego z boku pomocy, bo taki pomysł mieli na niego trenerzy w poprzednich klubach.



W Ruchu Chorzów, w którym Bartłomiej Wdowik zawitał jako uczeń pierwszej klasy liceum, wiedzieli, w jaki sposób wydobyć z nastoletniego wówczas chłopaka to, co najlepsze. – To były testy selekcyjne do zespołu U-17. Zanim Bartek rozpoczął je u nas, mieliśmy kilka telefonów z uprzedzeniem, że pojawi się taki, a taki zawodnik. Dlatego na testach poświęciliśmy mu jeszcze więcej uwagi, skoro dostaliśmy zapewnienie, że to nie jakiś tam chłopak. Wyróżniał się w tej grupie. Odpowiednim podejściem z czasem wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i dalej piął się w górę. Co mam na myśli z tym odpowiednim podejściem? Duża zawziętość, pozytywne wzorce wyniesione z domu, jeśli chodzi o codzienną, sumienną pracę. Mimo, że trafił do nas w wieku 17 lat, wydawać się mogło, że za późno, by przejść specjalistyczne szkolenie, ale bardzo dobrze sobie poradził. Nie trwało długo jak nadrobił zaległości, co ma na pewno związek z tym, że stawiał na piłkę także poza treningami w klubie – komentuje trener Mateusz Michalik.

W dryblingu nieodkryta siła

Z juniorami Ruchu Wdowik wywalczył wicemistrzostwo juniorów młodszych. – Był jedną z najjaśniejszych postaci tej drużyny. Na nim opierała się gra. Miał ogromny wkład w ten sukces – dodaje Michalik.

W ostatniej kolejce sezonu 2017/18, trzy miesiące przed swoimi 18. urodzinami bohater naszego tekstu wszedł z ławki w wyjazdowym meczu chorzowian z Wigrami Suwałki. Tym samym zadebiutował w Fortuna 1. Lidze. Ruch spadł, Wdowik dostawał kolejne szanse w II lidze. Potem była półroczna przygoda w Odrze, następnie otworzyły się przed młodym piłkarzem drzwi z napisem ekstraklasa.

– Rozwija się, perspektywy ma fajne: dobre warunki fizyczne, wybiegany. Nie zastanawia się, w którym miejscu boiska trener go wystawi, bo tam gdzie gra, robi swoje. Musi jeszcze popracować nad umiejętnością dryblingu. Nie do końca w świadomy sposób z tego korzysta – zaznacza Plewnia.



Wyjątek z Olkusza

Boisko bardzo szybko stało się naturalnym środowiskiem Bartka. – Zacząłem w OKS-ie Olkusz. Miałem wtedy sześć lat. Już wcześniej chodziłem z kolegami na boisko szkolne – kamieniste, graliśmy od rana do wieczora. Przerwę mieliśmy tylko na obiad. Tata był środkowym pomocnikiem, prawonożnym. Brat jak ja grał na lewej obronie, lewonożny. Piłkarsko jestem więc podobny do brata – mówi Łączy Nas Piłka Bartłomiej Wdowik.

– Przyszedł do nas taki drobniutki, niziutki, za to nastawiony na pracę. Rzadko kiedy opuszczał trening. Nawet kiedy padało, grzmiało, wiało, to był on gotowy na zajęcia. U mnie grał na lewym skrzydle, bardzo ciągnęło go do przodu. Zawodników o jego profilu jest mało, z tego też powodu trener Bogdan Zając ustawia Bartka w Jagiellonii na lewej obronie. Bardzo podrósł w ostatnich latach. Jak nabierze jeszcze większej masy to inni się będą od niego odbijać, a nie on od nich – zauważa Marcin Sosiński, trener Wdowika ze Słowika Olkusz.

Sosiński, Plewnia, Michalik nie mają problemu ze wskazaniem największego atutu ich byłego podopiecznego. – Najlepsza lewa noga w Olkuszu? Myślę, że od czasów Madrina Piegzika [grał w KS-ie Olkusz – przyp. aut.], nie było chłopaka z taką lewą, chociaż brat Bartka też bardzo dobrze się zapowiadał. Świetnie wykonywał rzuty wolne, Bartek był jednak bardziej uniwersalny. Kiedy była jakaś luka na pozycji, to wystawiałem tam Bartka. Na przykład rozgrywający, obrona – mówi Sosiński.



Ekstraklasa ciągle nieodkryta

– Kiedy tylko otworzyła się okazja do uczestniczenia w akcji ofensywnej, gdy przeciwnik zostawiał więcej miejsca na boku, to Bartek nie bał się tego wykorzystywać. Wdawał się w pojedynki jeden na jeden, potrafił dośrodkować w pełnym biegu. Nie zamykał się na obronę, atakował, lubił uprzykrzać życie przeciwnikowi – dodaje Michalik.

– Mam nadzieję, że ta lewa noga będzie się jeszcze mocniej dawała we znaki u Bartka. W Odrze grał przyzwoicie, wiem też, że stać go na więcej. Nie zawsze potrafił tak sobie wszystko poukładać na boisku, żeby do tego dośrodkowania dojść. Bo jak już dośrodkuje to bije mocne, precyzyjne piłki – zaznacza Plewnia.



Ekstraklasa przed Wdowikiem wciąż ma wiele tajemnic. – Jeśli gra się coraz więcej, to nabiera się doświadczenia. Ja cały czas się uczę ekstraklasy. Jako młody zawodnik popełniam jeszcze sporo błędów, dlatego tak ważne jest wyciąganie wniosków – mówi piłkarz Jagiellonii, który ma krótką przeszłość reprezentacyjną. Był na konsultacji u trenera Wojciecha Tomaszewskiego w U-18. We wrześniu poprzedniego roku zaś rozegrał łącznie kilkanaście minut w reprezentacji U-20 przeciwko Włochom oraz Niemcom.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności