Aktualności

Mateusz Kuzimski w końcu w ekstraklasie. Swoje w Warcie robi

Rozgrywki12.11.2020 
Czekał, czekał i się doczekał ekstraklasy w wieku 29 lat. Mateusz Kuzimski spełnia właśnie swoje marzenia związane z ekstraklasą w Warcie Poznań. Z najwyższą klasą rozgrywkową przywitał się już dwoma golami. Jest najskuteczniejszym strzelcem „Zielonych” w tejże lidze.

Na czoło najlepszych strzelców zespołu Kuzimski wysunął się po meczu ze Stalą Mielec. Jego udziałem było jedyne trafienie w spotkaniu. Dwa gole, jakie strzelił, stawiają go wyżej w hierarchii strzelców „Zielonych” od Łukasza Trałki, Bartosza Kieliby, Mateusza Kupczaka i Aleksa Ławniczaka. – Liczyłem, że w Mielcu chociaż raz uda mi się urwać obrońcom. Nadarzyła się ku temu okazja w końcówce spotkania, zrobiłem to, co należy do moich obowiązków. Wykorzystałem podanie Grzesika, z czego jestem dumny. Uroda tego gola jest sprawą drugorzędną, chociaż wiem, że mówią ludzie, iż to była łatwa bramka. Może akurat w tej sytuacji tak to wyglądało – mówi napastnik Warty w rozmowie z Łączy Nas Piłka.

W poszukiwaniu okazji

29-letni napastnik zaliczył drugie trafienie w sezonie na poziomie ekstraklasy. Wcześniej trzykrotnie trafiał do siatki w meczach FORTUNA Pucharu Polski – raz z Błękitnymi Stargard i dwukrotnie z Sokołem Ostróda: dzięki tym dwóm golom Warta awansowała dalej, wygrywając 3:1 w dogrywce. – Jeszcze mi czegoś brakuje w ofensywie, żeby regularniej strzelać w ekstraklasie – przyznaje piłkarz. – Szczęście się do mnie uśmiechnęło akurat przeciwko drużynom, z którymi rywalizowałem w poprzednim sezonie, czyli z Podbeskidziem i Stalą. Strzelać potrafię, nie zapomniałem tego. Po prostu muszę mieć więcej okazji, by zdobywać więcej bramek. Cieszę się więc, że to, co miałem, wykorzystałem.



Kuzimski w sezonie 2019/20 strzelił 15 goli dla Chojniczanki. Był wicekrólem strzelców Fortuna 1. Ligi. – Co nakręca napastnika? Gole. Strzelając je, podtrzymuję swoją formę i pewność siebie. To dodaje wiary we własne umiejętności. To, że byłem w dobrej formie w poprzednich rozgrywkach, na pewno ułatwiło mi aklimatyzację w Warcie. Warta jest specyficznym zespołem. W pierwszej lidze byli bardzo solidną drużyną, jeśli chodzi o defensywę. Na obronie opieramy też swoją grę w ekstraklasie. Trzon zespołu pozostał, trener Piotr Tworek chciał mieć do dyspozycji jak najwięcej piłkarzy, którzy wywalczyli awans. Ja mam robić swoje w polu karnym – przyznaje.

Bez deklaracji

Jak na debiutancki sezon w ekstraklasie, nie jest źle. „Kuzim” często trafiał do siatki w niższych ligach. Świetnie spisał się w III-ligowym Bałtyku (26 goli w sezonie 2017/18). Osiem trafień zanotował w barwach Bytovii Bytów, następnie 15 w Chojniczance. Wcześniej imponował skutecznością w Gryfie Tczew. Zwróciła na niego uwagę Arka – skończyło się na występach w Młodej Ekstraklasie, nie udało mu się w Miedzi Legnica, kiedy ta grała w niższej klasie. Aż w końcu w ekstraklasie pojawił się razem z Wartą.



– Po ostatnim sezonie było kilka ofert, jednak priorytetem była ekstraklasa, chciałem w końcu się z nią zmierzyć. Bardzo chciał mnie trener Piotr Tworek. Znałem Wartę z pierwszej ligi. Wiedziałem też jaki potencjał jest w tym zespole. Często słyszałem, że najlepszy wiek dla piłkarza to 27-32 lata, ja jestem po środku, może u mnie to, co najlepsze, zaczyna się w wieku 29 lat? W przerwie na reprezentację mocno popracujemy, mam nadzieję, że będę w tak dobrej formie, że i z Wisłą Kraków coś ustrzelę – podkreśla Kuzimski, który woli unikać deklaracji, czego to on nie zrobi dla Warty i w ekstraklasie.

– Przede wszystkim, napastnik musi być cierpliwy, tym bardziej, kiedy gra w zespole preferującym taki styl, jak Warta. W życiu codziennym nie należę do ludzi cierpliwych, z wiekiem zrozumiałem, że trzeba być cierpliwym w wielu sprawach. Bo cierpliwość i spokój popłacają. Dążyłem do ekstraklasy całe życie, jestem szczęśliwy, że marzenie się spełniło – zaznacza.



Dopiero kolejne tygodnie pokażą, czy w ekstraklasie znalazł się w odpowiednim momencie i czy to „miękkie lądowanie” w niej na początku to zapowiedź, że będzie tylko lepiej. – A to już sami ocenicie – śmieje się na koniec zawodnik, o którego latem zabiegała m.in. Arka Gdynia.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności