Aktualności

[LICZBY EKSTRAKLASY] Asystent Kurzawa, latający Siemaszko i dominacja Śląska

Rozgrywki11.09.2017 
Największą niespodzianką dziewiątek kolejki LOTTO Ekstraklasy była porażka Legii Warszawa we Wrocławiu (1:2). W naszym podsumowaniu sprawdzamy, z czego wyniknęła kolejna wpadka mistrzów Polski, oprócz tego sprawdzamy brak kreatywności Sandecji Nowy Sącz oraz Lecha Poznań, a także chwalimy Rafała Kurzawę, Filipa Starzyńskiego i Rafała Siemaszkę.

1 - tylko jeden celny strzał oddali piłkarze Sandecji Nowy Sącz w meczu z Koroną w Kielcach (0:1). Ich rywale całkowicie dominowali, stwarzali sobie więcej sytuacji i nie pozwalali zawodnikom beniaminka na rozwinięcie skrzydeł. Do tego stopnia, że Sandecję stać było na ledwie pięć strzałów, tylko dziesięć kontrataków i jedenaście kluczowych podań. Wszystko to przy 43-procentowym posiadaniu piłki. Z kolei dla Korony to był kolejny taki mecz, w którym rywale byli dla kielczan tłem: dwa tygodnie wcześniej piłkarze Bruk-Betu Termaliki nawet nie oddali celnego strzału, a gola dla nich strzelił... piłkarz Korony, Adnan Kovačević.

6 z 10 - tyle goli Rafał Siemaszko strzelił dla Arki Gdynia głową w ostatnich sześciu miesiącach. To niesamowity wynik jak na napastnika, który wyrósł na niecałe... 170 centymetrów wzrostu. W piątkowym meczu z Wisłą Kraków przechytrzył dwóch znacznie wyższych i silniejszych stoperów: Ivana Gonzaleza i Arkadiusza Głowackiego, a Arka wygrała 3:1.

7 - tylu dryblingów próbował w meczu z Wisłą Płock reprezentant Polski, Filip Starzyński. Rozgrywający Zagłębia Lubin zaliczył kolejną, trzecią asystę w tym sezonie, ale jego zespół nie utrzymał dwubramkowego prowadzenia i musiał zadowolić się jedynie remisem. Jednak Starzyński zaprezentował się bardzo dobrze: oprócz siedmiu dryblingów miał aż jedenaście prób odbiorów (sześć udanych), czterokrotnie uderzał i podawał z 90-procentową dokładnością.

8 - tyle asyst uzbierał w dziewięciu kolejkach Rafał Kurzawa, lewy pomocnik Górnika Zabrze. 24-latek był również tym, który podał do Damiana Kądziora przy pierwszym golu beniaminka w niedzielnym spotkaniu w Niecieczy. Jego dośrodkowania są wysokiej klasy, ponieważ przed każdym zagraniem Kurzawa spogląda na to, co dzieje się w polu karnym. Potrafi dograć piłkę i górą, i po murawie, jak do Kądziora. A w ostatnich trzech spotkaniach Górnika Kurzawa zaliczył pięć asyst z aż siedemnastu kluczowych podań. Przypomnijmy, że najlepszymi asystentami poprzedniego sezonu byli Vadis Odjidja-Ofoe i Konstantin Vassiljev (po 12) - jest duża szansa, że Kurzawa utrzymując formę ich wynik przebije jeszcze w pierwszej połowie rundy zasadniczej.

12 - tyle dryblingów w meczu z Pogonią Szczecin zaliczyli piłkarze Lecha Poznań. Długo trzeba szukać w archiwach spotkań "Kolejorza", by znaleźc spotkanie, w którym byliby oni mniej kreatywni. Było to niemal trzy lata temu, gdy w Poznaniu pokonali Zawiszę Bydgoszcz 6:2. Wtedy zamiast wdawać się w pojedynki w ataku rozbijali rywali podaniami, byli wyjątkowo skuteczni, dochodzili do sytuacji strzeleckich. Tymczasem w Szczecinie był to popis pragmatyzmu Lecha - goście wymuskali ledwie trzy strzały, jedno celne. To oczywiście również najgorszy wynik Lecha w tym sezonie ligowym.

60% - takie posiadanie piłki nabił Śląsk Wrocław w meczu z Legią Warszawa (2:1). Jest to interesujące bardziej z taktycznego punktu widzenia: gospodarze byli ustawieni w zwykłym 4-4-2, natomiast goście w środku pola mieli aż czterech pomocników. Jacek Magiera nie wybrał żadnego skrzydłowego, lecz jego zespół ani nie grał skutecznie z kontry (żadna z szybkich akcji nie skończyła się strzałem), ani nie potrafiła przejąć kontroli nad przebiegiem spotkania. Nawet schodząc na przerwę z korzystnym wynikiem (1:0 po golu Jarosława Niezgody po rzucie wolnym) nie można było powiedzieć, że Legia jest drużyną lepszą. Wszystko to zasługa dobrze rozgrywających pomocników Śląska: Michała Chrapka i Sito Riery, oraz schodzących w ich strefę skrzydłowych, a nawet napastników. Wystarczy sprawdzić statystyki indywidualne, by potwierdzić przewagę dwóch środkowych pomocników Śląska nad czwórką rywali z Legii (Tomaszem Jodłowcem, Michałem Kopczyńskim, Thibaultem Moulinem i Cristianem Pasquato): średniej liczby podań (59 do 38) i zebranych drugich piłek (10 do 6). Zwłaszcza w tym drugim elemencie Śląsk zdominował Legię i to na jej połowie: zebrał tam 34 drugie piłki (z 66), a goście na części boiska gospodarzy tylko 12 (z 58).

Wybrał Michał Zachodny, źródło: InStatFootball

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży