Aktualności

[LICZBY EKSTRAKLASY] Helik, drugie piłki Legii i nieskuteczność Piasta

Rozgrywki14.05.2018 
Jak co tydzień sprawdzamy, jakie były najciekawsze statystyki z minionej kolejki Lotto Ekstraklasy. Oprócz spotkań na szczycie wskazujemy, dlaczego nieskuteczność Piasta Gliwice może kosztować ich miejsce w lidze, a także na którego zawodnika może w przyszłym sezonie liczyć Piotr Stokowiec. Nie zabraknie wspomnienia o golach Pawła Brożka, Michała Helika i asystach Guilherme.

8 – tyle strzałów celnych zaliczono Wiśle Płock w niedzielnym spotkaniu. A jednak spotkanie z Koroną Kielce naprawdę miało dwa różne oblicza. Nie wskazuje na to wynik - wysokie zwycięstwo gospodarzy - ale już statystyki jak najbardziej. Przed przerwą Wisła oddała posiadanie rywalom (38-62), samemu koncentrując się na kontrach. Z kolei w drugiej połowie przejęła dominację nad posiadaniem (60-40). Efekty? Dla Wisły żadne: w każdej z połów oddała po siedem strzałów, w tym po cztery celne. Dla Korony? Przed przerwą zaliczono im tylko jedno celne uderzenie, po - trzy razy więcej. Podobna różnica była w proporcjach pojedynków (55-45 w pierwszej połowie, 46-54 w drugiej). Oczywiście to w pierwszych 45. minutach Wisła czuła się lepiej, po kontrach i stałym fragmencie strzelając trzy gole. Ale wysokie zwycięstwo i jego styl pokazał uniwersalność drużyny Jerzego Brzęczka, zdolność do kontroli spotkania w dogodnej dla siebie sytuacji i także z tego bierze się ich aspirowanie do gry w europejskich pucharach.

24 – tyle drugich piłek na połowie przeciwnika zebrali piłkarze Legii Warszawa. W wygranym spotkaniu z Górnikiem Zabrze ich umiejętność dorównania w tym elemencie rywalom okazała się kluczowa. Po pierwsze dlatego, że goście mieli przez to mniej okazji do wyprowadzania tak bezpośrednich ataków, jak ten z okazją Igora Angulo. Po drugie, pozwalało im to wykorzystać gorsze zorganizowanie się Górnika w takiej sytuacji. Ogółem Legia zebrała więcej drugich piłek od rywali (75 do 63), a najskuteczniejsi w tym elemencie byli Vesović, Cafu oraz Broź (odpowiednio 10, 10 i 11 takich sytuacji).

1 –
tyle goli strzelił Paweł Brożek w swoim pożegnaniu z Wisłą Kraków. Ale wejście jego i Vullneta Bashy na boisko w 68. minucie odmieniło losy meczu z Lechem Poznań. Walcząca o europejskie pucharu Wisła goniła wynik, lecz robiła to dosyć nieskutecznie, przynajmniej do momentu tych zmian. W ostatnich trzydziestu minutach gospodarze zdominowali gości fizycznie (wygrali prawie 65% pojedynków), oddali cztery strzały. Basha był bardziej aktywny od napastnika - zaliczył 23 podania, w tym tylko cztery nie rozwijające akcji - ale również wejście Kamila Wojtkowskiego okazało się istotne. Młody rozgrywający aż dziewięciokrotnie zagrywał w strefę ataku, miał dwie próby kluczowych podań. Ostatecznie o wyniku zadecydował Paweł Brożek, wcześniej słabo widoczny. Do ostatniej sekundy, gdy wykorzystał swoją okazję, zaliczył tylko trzy podania, wygrał dwa z sześciu pojedynków. Klasę napastnika pozna się jednak po tym, jak zachowuje się w chwilach najmniej dla rywala oczekiwanych.

2 –
tyle asyst zaliczył Guilherme, lewy obrońca Jagiellonii Białystok. To był ogólnie bardzo dobry mecz defensora drużyny walczącej o mistrzostwo Polski. Wygrał aż dziewięć z jedenastu pojedynków, trzy z czterech jego prób dryblingów było udanych, miał też najwięcej podań w swojej drużynie (69, z tego 78% dokładnych), również tych w pole karne (osiem z 12 dokładnych). Wykreował swoim kolegom cztery szanse, ale istotny był też jego wkład w grę defensywną: 11 zebranych drugich piłek oraz siedem przechwytów.

59 –
tyle podań wykonał Patryk Lipski w meczu z Pogonią Szczecin. Były młodzieżowy reprezentant Polski strzelił swojego pierwszego gola dla Lechii Gdańsk, a także potwierdził rosnącą rolę w drużynie, którą Piotr Stokowiec buduje na przyszły sezon. W końcu to Lipski miał tych zagrań w jego zespole najwięcej, do tego aż cztery kluczowe. Podjął się również 20 pojedynków (wygrał dziewięć), do tego zebrał aż dziewięć drugich piłek, w tym siedem na połowie przeciwnika.

22 –
tyle strzałów oddali piłkarze Piasta Gliwice w meczu ze Śląskiem Wrocław. Jednak ich skuteczność była bardzo słaba: tylko cztery próby były celne, ledwie jedna zakończyła się golem. Nieskuteczni byli ci najważniejsi: Sasa Zivec z pięciu strzałów zaliczył tylko jeden celny, Gerard Badia ani razu nie trafił w bramkę mimo trzech prób, Michal Papadopulos celował czterokrotnie i także bez powodzenia. Ta nieskuteczność może kosztować gliwiczan miejsce w Ekstraklasie: mowa przecież o drugiej najmniej skutecznej drużynie Ekstraklasy, która w ostatnich trzech meczach strzeliła dwa gole z... 48 prób. Czyżby piłkarze Waldemara Fornalika wystrzelali się w spotkaniu z Arką Gdynia, gdy z czternastu prób aż pięciokrotnie trafiali do siatki?

8 –
tyle goli w tym sezonie strzelił już Michał Helik. To najskuteczniejszy obrońca w Ekstraklasie, któremu pozazdrościć mogą napastnicy m.in. Sandecji (Aleksandyr Kolew - 7) i Korony (Nika Kaczarawa - 7). W ostatnich pięciu latach tak skutecznego defensora liga polska nie widziała. Z Sandecją znów trafił po stałym fragmencie, ale oprócz tego udanie spisywał się w swojej podstawowej roli: wygrał 12 z 14 pojedynków, zaliczył najwięcej przechwytów (10), miał też 84-proc. dokładność podań.

Michał Zachodny

Statystyki InStat dla LOTTO Ekstraklasy

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży