Aktualności

Legia – Lechia: pojedynek czołowych młodzieżowców ligi z reprezentacją w tle

Rozgrywki27.09.2019 

Mecz Legii Warszawa z Lechią Gdańsk (sobota, godz. 17:30) to nie tylko starcie czołowych drużyn PKO Ekstraklasy, ile konfrontacja klubów, których siłą są młodzieżowcy. Radosław Majecki, reprezentant Polski U-20, stanie naprzeciwko Karola Fili, zawodnika kadry do lat 21. W bezpośrednim pojedynku Majecki i Fila nie mieli jeszcze okazji się zmierzyć.

W lidze obaj ci piłkarze nie spotkali się, choć nie jest to ich debiutancki sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej. Fila debiutował w 2. kolejce sezonu 2017/18, ale potem został wypożyczony do Chojniczanki Chojnice i na dobre przygodę z ekstraklasą rozpoczął w poprzednich rozgrywkach. Kilka miesięcy później w bramce Legii zagościł Majecki. Młody golkiper bronił w Gdańsku w meczu zakończonym bezbramkowym remisem, tyle że wtedy Fili nie było na boisku. W spotkaniu 33. kolejki (3:1 dla warszawian) piłkarz Lechii pojawił się w końcówce, z kolei Majeckiego zabrakło w kadrze z powodu problemów zdrowotnych.

Szybki rozwój

W trwającym sezonie 19-latek z Legii nie opuścił ani jednego spotkania ligowego. 21-latek z Lechii nie wystąpił jedynie w pojedynku 2. kolejki, co miało związek z grą „biało-zielonych” na dwóch frontach. Miał za to możliwość zaprezentowania się w dwumeczu przeciwko Broendby IF.  – To z pewnością czołowi młodzieżowcy ekstraklasy, mają przecież pewne miejsce w drużynie – mówi w rozmowie z Łączy Nas Piłka były piłkarz Legii Warszawa, obecnie ekspert Canal+ Maciej Murawski.

Co ważne, w przypadku Majeckiego oraz Fili, mimo że są w wieku młodzieżowca, to dają trenerom poczucie komfortu na swoich pozycjach. Aleksandar Vuković, a także Piotr Stokowiec nie muszą drżeć na myśl o tym, kogo wystawić w roli piłkarza do 22. roku życia. – Mamy dwóch młodzieżowców - oprócz Karola, także Tomasza Makowskiego - na których bez problemu możemy postawić w podstawowej jedenastce. Karol rozwija się zaskakująco szybko. Nabiera ogłady, ma dużo spokoju. Gra w młodzieżowej kadrze nie przytłoczyła go, dodała mu wręcz skrzydeł. Rośnie w siłę. Trzeba zrobić wszystko, żeby utrzymał ten poziom. Wiemy, że od czasu do czasu potrzebuje zmiany. Poza tym, każdy ma swoją pojemność, runda jesienna kończy się w okolicy 20 grudnia, więc do tego czasu na pewno trzeba będzie Fili zapewnić podmiankę, żeby fizycznie nie podupadł – przyznaje Stokowiec.


Fila to dziś pewniak nie tylko w Lechii. Bardzo wysokie notowania mu u selekcjonera kadry U-21 Czesława Michniewicza. W ostatnim roku prawy obrońca zaliczył spory skok jakościowy. Jego pozycja w kadrze urosła wprost proporcjonalnie do pozycji, jaką osiągnął w ekipie Piotra Stokowca. – Mecze w młodzieżowej reprezentacji nakręcają młodych piłkarzy. Jeśli ktoś występuje w drużynie narodowej, to potem w klubie inaczej się na niego patrzy. Dla selekcjonerów „młodzieżówek” dużą wartość szkoleniową stanowią regularne występy podopiecznych w ekstraklasie. Zyskują na tym wszyscy – podkreśla Murawski.

Mocny punkt warszawian

Sytuacja, do której nawiązuje nasz rozmówca dotyczy w równym stopniu Filę, co Majeckiego. Ten drugi jest teoretycznie w trudniejszym położeniu. Co chwilę poddaje się go ciężkiej próbie, bo musi zapobiegać utracie gola. Swoje obowiązki wykonuje jednak z należytą starannością. Nie jest bezbłędny, lecz na uwagę zasługuje statystyka 19-letniego bramkarza. Licząc ekstraklasę i kwalifikacje do Ligi Europy, w 10 na 17 meczów zachował czyste konto. W lidze wpuścił osiem goli. Do niedawna nie miał sobie równych w liczbie wpuszczonych bramek.


 – Radek gra w klubie, w którym presja osiąga najwyższy poziom. W dodatku występuje na pozycji dla wielu mocno stresującej. Choć jest młody, to trzeba przyznać, że radzi sobie z takim obciążeniem. Ta niefortunna interwencja w Płocku z Wisłą była bodajże jedyną tak nieudaną w tym sezonie. W wielu meczach spisywał się bardzo dobrze. Aż do ostatniego spotkania nie dał się pokonać w europejskich pucharach, w ekstraklasie też rzadko sięgał po piłkę do bramki. To jest mocny punkt Legii – tłumaczy Maciej Murawski.

Starcie tych mocnych punktów to jeden z ciekawszych wątków sobotniego meczu. Ale nie najważniejszy, przynajmniej z punktu widzenia kibica warszawian, czy gdańszczan. Niemniej stanowi interesujące tło rywalizacji faworytów do gry o podium. – Legia ma duże wartości indywidualne. W tym sezonie zaczyna dokładać do tego zespołowość, czego brakowało im ostatnio. Sytuacja z początku sezonu, fala krytyki, która się na nich wylała, sprawiła, że nie zabiło ich to, a wzmocniło. Widać, że są mocni. Musimy być dobrze przygotowani fizycznie i techniczno-taktyczne – zapowiada szkoleniowiec zespołu z Gdańska.

 

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności