Aktualności

Krzysztof Mączyński na sportowe i mentalne problemy Śląska

Rozgrywki08.02.2019 
Pod koniec jesieni w Śląsku Wrocław doszło do poważnych przetasowań, począwszy od zmiany prezesa, a kończąc na transferach zawodników. Jest też nowy trener, a wraz z nim do stolicy Dolnego Śląska zawitał 31-krotny reprezentant Polski – Krzysztof Mączyński. Ma on zapewnić stabilizację w drugiej linii wrocławian i wprowadzić spokój tak potrzebny drużynie, której wciąż grozi spadek z LOTTO Ekstraklasy.

14. miejsce, jedno nad strefą spadkową, na koniec 2018 roku to wielka porażka wszystkich osób odpowiedzialnych za sportową formę Śląska Wrocław. Śląsk, który wcale nie dysponował jedną z gorszych kadr w lidze, zawiódł na całego. Szybko przewartościowano więc cele i teraz nadrzędnym zadaniem jest spokojne utrzymanie. Zanim jednak na nowo określono zadania, jakie stoją przed drużyną, w klubie nastąpiły ruchy na górze. Ze stanowiska prezesa odszedł Michał Przychodny, jego gabinet zajął Piotr Waśniewski. Pierwszą decyzją nowego sternika wrocławian była zmiana trenera: funkcję szkoleniowca powierzono Vitezslavovi Lavicce. Posadę stracił Tadeusz Pawłowski, doświadczony szkoleniowiec wrócił do struktur akademii klubu z Wrocławia. Uznano, że zespół potrzebuje nowego ducha, stąd też decyzja o zakontraktowaniu Krzysztofa Mączyńskiego, którego polskim kibicom nie trzeba bliżej przedstawiać. Mączyński ma zapewnić nową, lepszą jakość we wrocławskim zespole.

Ciężary jego domeną

Wielokrotny reprezentant Polski ma wziąć na swoje barki ciężar związany z walką o uniknięcie spadku. – Myślę, że Krzysztof szybko stanie się dla nas ważnym zawodnikiem. Jestem pewny, że swoim doświadczeniem pomoże nam w trudnej, wiosennej rundzie. Mam nadzieję, że będzie jednym z liderów środkowej linii i nasza gra nabierze jeszcze więcej jakości. Nie ukrywam, że z Mączyńskim wiążemy bardzo duże nadzieje – powiedział dyrektor sportowy wrocławian Dariusz Sztylka, cytowany przez oficjalną stronę internetową Śląska.

Mączyński ma za sobą gorszy czas w Legii Warszawa, w barwach której rozegrał cztery spotkania w ekstraklasie. We wrześniu został przesunięty do rezerw, ale o jego formę sportową wrocławianie nie powinni się raczej martwić, bo „Mąka” wtedy pokazuje swoją wartość, gdy inni go skreślają. W drugiem zespole warszawian pracował jeszcze ciężej, wiedział bowiem, że jest przykładem dla młodszych kolegów. – Uważam, że Śląsk trafił w dziesiątkę, ściągając Krzyśka. To duże nazwisko jak na ekstraklasę. Jest doświadczony, ma w kolekcji kilka trofeów, doskonale potrafi wkomponować się w daną koncepcję gry. Pokazał to w Górniku Zabrze, Legii Warszawa, jak i reprezentacji Polski. Śląsk będzie miał z niego dużo pożytku. Na jego przyjściu skorzystają młodzi piłkarze. Teraz mogą się uczyć nie tylko od Marcina Robaka, Arka Piecha, ale też reprezentanta Polski Mączyńskiego – mówi Łączy Nas Piłka były piłkarz Śląska Janusz Kudyba.

Kudyba widzi w Mączyńskim brakujące ogniwo Śląska, piłkarza, który wypełni braki w środkowej strefie boiska. – Niewielu jest w Polsce takich środkowych pomocników. To ktoś z pogranicza szóstki i ósemki, łącznik defensywy z ofensywą, zawodnik dobrze zbilansowany. W momencie, kiedy przeczytałem, że ten transfer dojdzie do skutku, to wiedziałem, że Śląsk się wzmacnia – przekonuje.

Mentor

Zdaniem Kudyby najważniejszym kryterium w wyborze akurat 31-latka do Śląska był silny mental zawodnika. – Obok boiskowego doświadczonego, to główny atut Krzyśka. Pamiętam jak w 2010 roku, gdy do Miedzi Legnica, którą prowadziłem wchodził pan Andrzej Dadełło, to przedstawił mi kandydaturę Krzyśka Mączyńskiego, który był wtedy po kontuzji. Wybrałem jednak Tomka Jarzębowskiego. Powiem więcej: byłem zaskoczony, widząc, że Mączyński został powołany przez selekcjonera Adama Nawałkę. Nie dowierzałem w to, a co się okazało? Że Krzysiek idealnie pasował do kadry. On lubi właśnie dopasowywać się do trudnych, ekstremalnych warunków, czego doświadcza teraz w Śląsku. Personalnie mają dobrą drużynę, jeśli nowy trener będzie umiał wykorzystać atuty Mączyńskiego, to o wyniki Śląska można być spokojnym. Kibice mają prawo patrzeć na wiosnę z optymizmem – przekonuje Kudyba.

Mączyński z nową drużyną udał się na zgrupowanie do Turcji. Pierwsze dni pokazały, jak dużym cieszy się autorytetem. To mocna osobowość, której tak potrzebował trener Tadeusz Pawłowski. – Mówimy o reprezentancie kraju, to już wiele wyjaśnia. Taki zawodnik był tutaj potrzebny, liczę, że wiosną odegra ważną rolę w nowej strategii. Uważam, że po transferach, których dokonał Śląsk (przyszli jeszcze Mateusz Hołownia oraz Lubambo Musonda), gra zespołu będzie dużo lepsza. Nie przez przypadek Krzysiek występował w Wiśle Kraków, w której był czołowym zawodnikiem, a potem taką samą rolę pełnił w Legii. Doświadczenie, które zdobył w Chinach też powinno zaprocentować. Nie mam wątpliwości, że w szatni Krzysiek będzie miał dużo do powiedzenia ze względu na swój autorytet. To z kolei przełoży się na więzi z młodymi, niech go słuchają, wszyscy na tym zyskają – podkreśla w rozmowie z nami Pawłowski. Pierwsze efekty już widać. Mączyński w inauguracyjnym wiosennym meczu rozegrał pełne 90 minut, a jego drużyna pokonała Zagłębie Sosnowiec 2:0.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności