Aktualności

Filip Marchwiński jako przykład. „Warto rozpowszechniać małe kluby”

Rozgrywki21.12.2018 
Zwykle, gdy w seniorskim futbolu objawi się nowy talent, mało kto pamięta lub w ogóle sprawdza, gdzie dany zawodnik zaczynał swoją karierę. Tymczasem, jak pokazuje przykład Filipa Marchwińskiego z Lecha Poznań, ten pierwszy krok wcale nie został skierowany prosto do renomowanej akademii. – Łza się w oku kręci. Cieszymy się i pracujemy dalej. Warto rozpowszechniać małe kluby, bo to żaden wstyd zacząć swoją przygodę z piłką nie od wielkiej akademii, ale w takim Skórzewie – mówi Zbyszko Huchwajda, trener młodzieży w Canarinhos, gdzie pierwsze treningi odbywał najmłodszy debiutant i strzelec gola w historii „Kolejorza”.

Jednak Marchwiński wcale nie był pierwszym zawodnikiem wywodzącym się z tego rocznika Canarinhos Skórzewo, który zagrał w najwyższej klasie rozgrywkowej. Piłkarza Lecha wyprzedziła… piłkarka Joanna Węcławek, obecnie reprezentująca barwy Czarnych Sosnowiec i gra w kadrze Polski do lat 19. – Byli w tej samej grupie – mówi Zbyszko Huchwajda, ich pierwszy trener. A Marchwiński pokazał się w ostatnią niedzielę, gdy od Adama Nawałki dostał szansę debiutu w Ekstraklasie w meczu Lecha Poznań z Zagłębiem w Sosnowcu. Wszedł na dwadzieścia ostatnich minut i strzelił premierowego gola.

Skórzewo to licząca nieco ponad siedem tysięcy mieszkańców wieś w gminie Dopiewo, choć oddalona ledwie kilka kilometrów od stadionu Lecha Poznań. Pod tym względem droga Filipa Marchwińskiego z Canarinhos do „Kolejorza” była krótka, choć wiodła przez akademię klubu we Wronkach. Jednak wcześniej przez trzydzieści miesięcy do wieku jedenastu lat trenował właśnie w Skórzewie. – Mogę z panem rozmawiać na ten temat 24 godziny i nie zdążymy wyczerpać tematu. Cieszymy się, cieszy się Skórzewo, rodzina i przyjaciele. Mam kontakt z ojcem Filipa, panem Adamem, a inni rodzice wysyłają mi zdjęcia z turniejów, które ich dzieci wspólnie z tym chłopakiem grali. Łza się w oku kręci – mówi Huchwajda.

Marchwińskiego wspomina jako „towarzyskiego, rezolutnego i szybko nawiązującego kontakty” chłopca. A przecież wiek od 10-12 lat – z którego połowę Filip spędził w Canarinhos – jest uważany za „złoty” w szkoleniu młodzieży. Co więc udało się zrobić trenerowi? – Przede wszystkim należy im pozwolić bawić się w piłkę. Aspektów jest mnóstwo, na pewno kluczowym jest talent. W tym wieku kształtowaliśmy podstawowe elementy: chęć do gry, ale też ułożenie stopy, nawyki na boisku… Dalej poszedł do Lecha, gdzie rozwinął się i myślę, że to nie koniec postępów w jego karierze. Filip był od większości chłopców młodszy, ale nie odstawał. Stosunkowo wysoki, lecz wątły. I z krnąbrnym charakterem. Grając pierwszy sezon pod egidą związku zdarzało się, że na boisku miał pretensje do sędziów. Ale moim zdaniem to świadczyło o tym, że oprócz umiejętności miał też pojęcie go grze – tłumaczy.

Zauważa również, że ważne było podejście rodziców. – Gdyby trzech, czterech innych ojców chłopców z tej grupy miało takie podejście jak Marchwińskiego seniora, to bezwzględnie mogliby ich synowie grać na poziomie centralnym – mówi Huchwajda. – Załóżmy, że przychodzi rodzic z dzieckiem, które ma talent, ale ojciec woli postawić na naukę. Co zrobić na miejscu trenera? Czy przekonywać do ukierunkowania chłopca na piłkę nożną, gdy widać, że jest perspektywiczny? Myślę, że przykład Filipa Marchwińskiego może nam tylko pomóc. Warto rozpowszechniać małe kluby, bo to żaden wstyd zacząć nie od wielkiej akademii, ale spokojnie w Skórzewie. Odpowiednio kierując przygodą można zamienić ją w karierę. Na start dla niektórych chłopców mniejszy klub może być lepszy. Nie każdy młody człowiek może wytrzymać psychicznie rywalizację w wielkiej akademii. Przykłady Filipa i Asi są fajne. Można? Można! – przekonuje.

– Oczywiście, że gdy Lech zabrał mi jego i dwóch innych chłopców, „zęby trzonowe” mojej drużyny, to mnie jako trenera to bolało. Ale Marcin Dorna mówił mi: taka jest rola małych klubików, trzeba się z tym pogodzić. Gdy trenera uderza to po raz pierwszy to boli. Ale z doświadczenia, z przykładu Filipa już wiem, że nie ma raczej innej drogi. Teraz w domu złośliwie mówią, żebym nie odfrunął, ale ja jestem po prostu szczęśliwy. Życzę każdemu trenerowi takiego klubiku jak Skórzewo, by jednego wychowanka się doczekał – podkreśla Huchwajda.

Jednak przykład Marchwińskiego nie jest odosobniony. W poprzednim sezonie swój pierwszy występ w lidze zanotował w barwach Cracovii jego rówieśnik, Michał Rakoczy, który przeszedł tam z UKS 6 Jasło. W obecnych rozgrywkach w Arce Gdynia zadebiutował rok starszy Mateusz Młyński, który przecież zaczynał trenować w GKS-ie Przodkowo zanim trafił do większej akademii. Sebastian Walukiewicz, czyli 18-letni podstawowy obrońca Pogoni, jeszcze przed Szczecinem był w Legii Warszawa, ale pierwsze kroki stawiał w MKP Gorzów Wielkopolski. W ostatniej kolejce w 2018 roku w Śląsku Wrocław zadebiutował 21-letni Paweł Kucharczyk, który jest wieloletnim wychowankiem znacznie mniej znanego klubu z tego miasta, FC Academy.

Canarinhos Skórzewo istnieją od 1996 roku. – Jesteśmy bardzo aktywni w środowisku sportowym w całej Polsce. W 2017 roku poszliśmy o krok dalej – w Szkole Podstawowej w Dopiewie, pod patronatem naszego Klubu powstała klasa sportowa o profilu piłkarskim. Wszystko po to, aby jeszcze bardziej zmaksymalizować efekty pracy intelektualnej i fizycznej. Dodatkowym bodźcem poprawiającym szkolenie są wspólne wyjazdy na obozy letnie i zimowe. Jest to doskonała okazja nie tylko do uzyskania szybkiego progresu umiejętności piłkarskich, ale także do wspólnej integracji – czytamy na stronie internetowej klubu, gdzie również pojawiły się gratulacje dla Filipa Marchwińskiego z okazji debiutu w Ekstraklasie.

– Mam nadzieję, że to będzie dla nas reklamą. Już czwartkowy „Przegląd Sportowy” zatytułował tekst o Filipie: „Canarinhos z Kolejorza”. Ale nie wiem, czy nam więcej nie dałoby napisanie, że przeszedł ze Skórzewa do Lecha, choć to może akurat nie sprzedałoby gazety! Cieszymy się i pracujemy dalej – kończy Zbyszko Huchwajda.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Polityka prywatności