Aktualności

[EKSTRAKLASA] Komu przerwa da zwycięstwa?

Rozgrywki08.09.2017 

Dla większości trenerów LOTTO Ekstraklasy ostatnie dwa tygodnie przerwy na mecze międzynarodowe było momentem, którego nie mogli się doczekać. W tym okresie zawodnicy mieli i wypocząć po starcie sezonu, i zgrać się przed jesienną częścią rozgrywek. To również szansa, by kibice mogli oglądać lepsze spotkania.

Przypomnijmy, że niektórzy trenerzy nie mieli nawet pięciu tygodni przerwy między ostatnim meczem poprzedniego sezonu i premierą obecnego. W tym czasie nie tylko trzeba było dokonać transferów, ale pozwolić zawodnikom wypocząć, następnie ich przygotować i zgrać na start sezonu. Zwłaszcza po drużynach, które występowały w europejskich pucharach widać było, jak trudne było to wyzwanie. Jednak nie tylko kiepskie wyniki Legii Warszawa, Lecha Poznań, Jagiellonii Białystok i szybkie odpadnięcie Arki Gdynia spowodowały, że kalendarz rozgrywek oraz okres przerwy letniej stały się głównymi tematami ostatnich tygodni.

Kluczem był również poziom rozgrywek. W pierwszych dwóch kolejkach piłkarze Ekstraklasy trafiali do bramki zaledwie 27 razy, czyli strzelono 19 goli mniej, niż w analogicznym czasie rok temu. Wszystko dlatego, że przy niewielkim czasie na zgranie trenerzy stawiali na defensywę i walkę: zamiast na kreowaniu akcji bardziej zależało im na destrukcji, która jest łatwiejsza do wdrożenia. Dopiero z kolejnymi tygodniami było widać rozwój poszczególnych zespołów, rosnącą formę i wprowadzane schematy ofensywne. A wraz z pierwszą dwutygodniową przerwą nadszedł czas, by kluby Ekstraklasy w pełni rozwinęły skrzydła.

- Dla nas był to ważny czas – mówił Jan Urban, szkoleniowiec Śląska Wrocław przed meczem z Legią Warszawa. – To dobra okazja do spokojnej pracy, integracji zespołu, lepszego zrozumienia się. Teraz doszedł do nas Kamil Vacek i sądzę, ze nie będzie długo trwało, zanim wdroży się do drużyny. Po testach wytrzymałościowych i siłowych, jakie mu zrobiliśmy, muszę powiedzieć, że jego wyniki są naprawdę bardzo dobre. Jemu może brakować rytmu meczowego, ale fizycznie wygląda dobrze, potrafi grać w piłkę i może szybko złapać wysoką formę.

Trener wrocławskiej drużyny w sparingu z Piastem Gliwice próbował również innego rozwiązania taktycznego – gry w systemie 3-4-3. W pierwszej fazie sezonu na podobny manewr zdecydował się Piotr Stokowiec w Zagłębiu Lubin i jego zespół zaliczył bardzo udany start, zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli. Ale jest również trzecia drużyna, której szkoleniowiec wykorzystał dwa tygodnie na sprawdzenie nowej taktyki – Maciej Skorża w Pogoni Szczecin. - Taki system powinien być zaskoczeniem dla przeciwnika. Jest to wariant, z którego chciałbym skorzystać w najbliższej przyszłości – zapewniał po sparingu.

W Pogoni kluczowe były również testy motoryczne drużyny. - Dla nas to kopalnia wiedzy. Otrzymaliśmy wiele przydatnych informacji, które pomogły nam w dalszej pracy – zapewniał Maciej Skorża przed ważnym spotkaniem z Lechem Poznań. W ubiegłym miesiącu Pogoń pokonała tego rywala w Pucharze Polski 3:0.

Wtedy pojawiło się sporo krytycznych głosów wokół pracy Nenada Bjelicy w Lechu Poznań. Po letniej wymianie kadry, postawieniu na większą liczbę obcokrajowców, wyzwaniem szkoleniowca było sprawienie, był piłkarze zrozumieli i swoją rolę w jego taktyce, i dla jakiego klubu przyszło im grać. - Lech jest teraz mocniejszy, niż w tamtym meczu. Nie tylko dlatego, że wygraliśmy cztery z ostatnich pięciu meczów w lidze. Lech jest mocniejszy, bo ciężko pracowaliśmy przez ostatnie trzy tygodnie. Myślę, że drużyna będzie grała lepiej i nie zagra już tak słabego spotkania, jak w Pucharze Polski – zapewniał Chorwat na przedmeczowej konferencji.

Kolejnym zespołem, który po przerwie ma prezentować się lepiej jest Jagiellonia Białystok. Po niepowodzeniu w europejskich pucharach i względnie dobrym starcie w lidze, Ireneusz Mamrot chce pracą z ostatnich tygodni podkreślić przemianę zespołu ze stylu gry za swojego poprzednika na własny pomysł. – Drużyna cały czas ćwiczy schematy, których od niego oczekuję. W efekcie także nowi powtarzają z nami wiele zagrań. Nawet ci, którzy dołączyli do nas niedawno szybko łapią założenia, których oczekuję. W kończącym się tygodniu pracowaliśmy nad motoryką, w przyszłym uwagę skupimy na taktyce. Z każdym meczem powinno być coraz lepiej – mówi Mamrot w wywiadzie na stronie Jagiellonii. I podkreśla różnice między swoim zespołem, a tym który zdobył wicemistrzostwo w poprzednim sezonie: posiadanie piłki, budowanie akcji w środkowej strefie, wychodzenie pressingiem.

Najtrudniejsze wyzwanie miał Jacek Magiera, ponieważ mistrz Polski najbardziej zawiódł oczekiwania. Nie awansował do fazy grupowej Ligi Europy i w budżecie klubu powstała spora dziura. Stąd w ostatnim czasie pisano w kontekście Legii o oszczędnościach, rozwiązywaniu kontraktów z niepotrzebnymi piłkarzami. Ale też z racji posiadania w drużynie wielu kadrowiczów – m.in. Artura Jędrzejczyka, Michała Pazdana, Krzysztofa Mączyńskiego i Sebastiana Szymańskiego (drużyna do lat 21) – praca Magiery wcale nie była ułatwiona. Trener postawił na krótkie urlopy dla większości piłkarzy i późniejszą pracę nad motoryką.

- Cały czas jestem optymistą. Mamy swój plan dla poszczególnych zawodników, wierzę, że nowi piłkarze coraz lepiej będą rozumieć się ze swoimi kolegami. Teraz najważniejsze jest to, żeby zawodnicy dobrą postawę na treningach przeniosą na boiska – tłumaczy Magiera. - Oczywiście, że wolałbym sytuację, w której gralibyśmy co trzy dni w europejskich pucharach, co pozwalało rozwijać się zespołowi i w lidze grać coraz lepiej. Teraz musimy jednak dużo trenować, by móc wejść na wyższy poziom. Okres po przerwie na reprezentację jest specyficzny. Po 15 meczach o punkty daliśmy niektórym zawodnikom trochę wolnego, kadrowicze wyjechali zaś na eliminacje Mistrzostw Europy. Można gdybać jak wyglądałby mikrocykl, gdyby legioniści nie wyjechali na kadry, ale ja cieszę się, że mamy w drużynie tylu reprezentantów, bo to świadczy o sile Legii – podkreśla Magiera.
Wspólne elementy w wypowiedziach trenerów są nieprzypadkowe, podkreślają również istotę i różną specyfikę pracy wykonanej w ostatnich dwóch tygodniach. To było nadrabianie elementów, którym nie można było poświęcić czasu w okresie przygotowawczym. Dodatkowo, po zamknięciu okienka transferowego, można wreszcie oczekiwać, że nie tylko pomysły trenerów będą realizowane w pełniejszym stopniu, ale i sama gra w lidze będzie po prostu płynniejsza.

8. kolejka LOTTO Ekstraklasy:

Zagłębie Lubin - Wisła Płock (piątek, godz. 18)

Arka Gdynia - Wisła Kraków (piątek, godz. 20.30)

Korona Kielce - Sandecja Nowy Sącz (sobota, godz. 15.30)

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa (sobota, godz. 18)

Cracovia - Jagiellonia Białystok (sobota, godz. 20.30)

Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Górnik Zabrze (niedziela, godz. 15.30)

Pogoń Szczecin - Lech Poznań (niedziela, godz. 18)

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk (poniedziałek, godz. 18)

 

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży