Aktualności

Dublet w debiucie. Mateusz Matras bohaterem meczu z Wisłą

Rozgrywki12.02.2019 
To kto inny miał być bohaterem, a przynajmniej pierwszoplanową postacią spotkania Górnik Zabrze – Wisła Kraków. Zamiast Jakuba Błaszczykowskiego został nim jednak Mateusz Matras. Pomocnik zespołu Marcina Brosza strzelił dwa gole, co zdarzyło mu się pierwszy raz w historii, i poprowadził Górnika do zwycięstwa (2:0).

Matras przyćmił wszystkich i wszystko, co ma związek z poniedziałkowym meczem. 28-letni zawodnik ma prawo czuć się mentalnym zwycięzcą z kilku powodów. Po pierwsze: zdobył wszystkie bramki, jego wkład w wygraną 2:0 jest więc niepodważalny. Po drugie: zaliczył dublet w debiutanckim występie w Górniku. To było dopiero jego drugie spotkanie w tym sezonie, które rozpoczynał w wyjściowym składzie. Po trzecie: zanotował najskuteczniejszy występ od kiedy gra w seniorach.

Niby łącznik, a jednak strzelec

Jest też czwarty powód, dlaczego strzelec dwóch goli dla Górnika może czuć się wyjątkowo. Urodził się bowiem w Ornontowicach, wsi w województwie śląskim. Od dziecka kibicował Górnikowi Zabrze, zatem gole strzelone Wiśle smakowały tak wyjątkowo. – Jestem stąd, cała rodzina i koledzy kibicują Górnikowi, więc fajnie się złożyło, że zdobyłem w debiucie dwie bramki. Na meczu była praktycznie cała rodzina, jedynie ojciec musiał zostać w domu, żeby pilnować psa – powiedział Matras, który zimą został wypożyczony na pół roku z opcją transferu definitywnego z Zagłębia Lubin.

W poniedziałek trener Brosz ustawił go między formacjami: obroną i drugą linią, grał więc typowo na pozycji defensywnego pomocnika. Ze swoich obowiązków wywiązał się lepiej niż miał w zaleceniu. W praktyce musiał zabezpieczać defensorów, asekurować pomocników, w teorii: wcielił się w rolę egzekutora. Najpierw w 10. minucie zapędził się w pole karne krakowian i udanie zamknął akcję, uderzając głową tuż przy słupku, zaliczając pierwsze trafienie dla Górnika. W 37. minucie wykorzystał zagapienie obrońców Wisły. Ci wyraźnie odpuścili jego krycie, w wyniku czego oddał strzał, który zakończył się golem.



– Nawet przez głowę mi nie przeszło, że będę w stanie zrobić coś takiego. Wiadomo, że każdemu takie mecze się zdarzają, mi akurat przytrafiło się to po raz pierwszy w karierze. Debiut mogę zaliczyć do udanych, oby tak dalej. Wykonaliśmy swoją robotę, a to, że zdobyłem dwie bramki, to tylko dodatkowy plusik. Mogłem zaliczyć jeszcze jedno trafienie, bo trzecia okazja była chyba najłatwiejsza ze wszystkich. Ale najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty – przyznał bohater zabrzan.

Radość i bura od trenera

Górnik wygrał czwarty raz w obecnych rozgrywkach, wywalczył drugie zwycięstwo na własnym stadionie. Udana inauguracja rundy wiosennej było priorytetem zabrzan, tym większa satysfakcja, że zaczęli rundę wiosenną tak jak zakładali. – Mieliśmy mnóstwo sytuacji, w drugiej połowie mogliśmy podwyższyć wynik i kontrolować ten mecz. Ważne dla nas jest też to, że zagraliśmy na zero z tyłu i nie pozwoliliśmy Wiśle stworzyć zbyt wielu sytuacji. Punkty są dla nas bezcenne. To tylko malutki kroczek w kierunku tego, co chcemy osiągnąć – mówił Matras.

– Potrzebujemy kilku spotkań, żeby realnie ocenić wartość nowych zawodników. Są to piłkarze, na których mieliśmy pomysł. Cieszę się, że z Wisłą ten pomysł się sprawdził – ocenił Brosz, ale Matrasowi poświęcił więcej uwagi, bo to piłkarz, którego wprowadzał do seniorskiego futbolu (sezon 2010/11, gdy szkoleniowiec pracował w Piaście Gliwice – red.). – Myślę, że pierwszą osobą, która najbardziej się cieszy, jest trener Zajdler. To on ukształtował Mateusza, dziś ma największą satysfakcję, że jego podopieczny strzela dwa gole w ekstraklasie. Warto podkreślać zasługi tych trenerów. Mateuszowi należy się jednak bura za to, że nie strzelił trzeciego gola, to była piękna sytuacja i łatwa piłka do uderzenia. Giannis Mystakidis idealnie obsłużył go podaniem, zawodni, mający wobec siebie określone oczekiwania, musi trafić przynajmniej w światło bramki. Bardzo mu się za to dostanie. Nie chcę oceniać po jednym meczu, ale też mamy wysokie wymagania względem Mateusza – dodał trener Górnika.



Zamknąć gorszy rozdział

Matras sporo obiecuje sobie po grze w Zabrzu, chce także sobie coś udowodnić. Odkąd odszedł z Pogoni Szczecin po sezonie 2016/17, zaliczył mocny zjazd w ligowej hierarchii. Co prawda latem 2017 roku został zawodnikiem Lechii Gdańsk, a w pierwszym spotkaniu w nowym klubie wpisał się na listę strzelców (1. kolejka sezonu 2017/18 z Wisłą Płock), to z czasem stracił pozycję w drużynie. Tamtą jesień zakończył z siedmioma występami na koncie, pięcioma w pierwszym składzie. Następną rundę spędził już w Zagłębiu Lubin, z którym w lutym 2018 roku podpisał 2,5-letni kontrakt. Ale i w Lubinie miał problem z regularną grą. W premierowej rundzie w Zagłębiu wystąpił pięć razy, w obecnym sezonie nie było wcale lepiej (siedem meczów, tylko raz od początku). Terminował w rezerwach Zagłębia, by z czasem wrócić do łask – z Arką Gdynia znalazł się w wyjściowej jedenastce, potem jednak wchodził w końcówkach spotkań.

Gdy wydawało się, że i obecne rozgrywki może spisać na straty, pojawiła się oferta z Górnika. – Mam nadzieję, że zaczynam ważny okres w mojej karierze. I nie mówię tylko o najbliższych kilku miesiącach. Gra w Górniku to jest dla piłkarza wyróżnienie, ale też duża odpowiedzialność. Pochodzę z miejscowości, która jest murem i sercem za Górnikiem. To też zobowiązuje. Wiedziałem, na co się decyduję. Jesień nie była dla mnie udana, więc kiedy zgłosił się Górnik, bardzo szybko zdecydowałem się na wypożyczenie do Zabrza. Chcę pomóc klubowi, który mi zaufał i podał rękę w momencie, kiedy nie szło. Wiem, że tutaj nie ma „letnich” meczów, a naszym zadaniem jest utrzymanie drużyny w lidze. Nie wyobrażam sobie, byśmy mogli zawieść – mówił Matras w rozmowie z portalem Gornikzabrze.pl.

Słowa o tym, żeby nie zawieść mocno wziął sobie do serca i już w debiucie w barwach Górnika rozegrał świetne zawody. Czy to oznaka lepszych czasów dla Górnika i samego Matrasa? Przekonamy się w kolejnych spotkaniach.

Piotr Wiśniewski

Fot: 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności