Aktualności

Derby Krakowa nr 200 - Wisła w osłabieniu nie dała się Cracovii

Rozgrywki04.12.2020 

Po golach z rzutu karnego Felicio Brown Forbesa i po strzale głową Pelle van Amersfoorta Cracovia zremisowała z Wisłą 1:1. To był udany debiut dla trenera Petra Hyballi, który drużynę z Reymonta objął zaledwie dwa dni wcześniej. Wisła kończyła mecz w dziesiątkę, ale zdołała uratować punkt.

Dla Hyballi to musiało być dość szalone 48 godzin. W środę wieczorem Wisła poinformowała o jego zatrudnieniu, w czwartek poprowadził pierwszy trening i został przedstawiony na konferencji prasowej. W piątek czekał go najbardziej prestiżowy mecz dla krakowskich kibiców. Do tego Wisła z Cracovią zagrała się po raz dwusetny. Niemiecki szkoleniowiec z dwudniowym stażem w zespole mierzył się z Michałem Probierzem, który przy ul. Kałuży pracuje już 1262 dni. Mecz z Wisłą był dla niego 138. spotkaniem w roli szkoleniowca Cracovii. W żadnym innym klubie nie pracował tak długo.

– W pierwszej kolejności chcę skupić się na meczu derbowym, który jest teraz najważniejszy, a następnie na kolejnych dwóch spotkaniach, które zostały nam w tym roku. Mam dwa tygodnie, by bliżej poznać zawodników. Wisła ma bardzo duży potencjał, a moim zadaniem będzie go obudzić. Chcemy grać odważnie, nie bać się i taką mentalność przeniosę na mój zespół – mówił przed meczem Hyballa.



Niemiec już raz pokonał Probierza, a było to nieco rok temu w eliminacjach Ligi Europy. Wtedy pracował w słowackim DAC Dunajska Streda. Na wyjeździe Cracovia zremisowała 1:1, a w rewanżu po dogrywce było 2:2, co dało awans gościom. 45–letni szkoleniowiec mocno podrażnił wtedy trenera Probierza. Polski zespół nazwał drużyną koszykarzy, której styl nie jest nowoczesny, a polega głównie na wrzucaniu piłki w pole karne z nadzieją, że ktoś wciśnie ją do bramki.

– Trener Hyballa nie rozpozna mojej drużyny, bo połowy z tamtych zawodników już nie ma. Pewnie też nie zdaje sobie za bardzo sprawy z atmosfery, bo jeszcze nigdy nie grał w takich derbach. Oczywiście nie będzie kibiców, ale otoczka ciągle jest – twierdzi Probierz. – Czy pamiętam tamte słowa? To jest piłka nożna. Powiedział co powiedział, miał takie prawo. Whisky z nim nie piłem, ale nie róbmy z nas wrogów. Życzę mu powodzenia, przyjechał do obcego kraju i nie mam zamiaru wywoływać wojny – zapewnił.

Kristopher Vida, obecnie skrzydłowy Piasta Gliwice, był piłkarzem DAC, kiedy ten zespół prowadził Hyballa. Podkreśla, że szkoleniowiec potrzebuje czasu, by wpoić swój styl. – On jest nastawiony na atak i bardzo duży wymaga od zawodników w kwestii przygotowania fizycznego. Kiedy jego drużyna nie ma piłki, musi od razu wysoko atakować rywala. Do tego trzeba mieć siłę, dlatego treningi u niego zawsze były mocne i intensywne – przyznaje Węgier. – Trzeba się do tego dostosować i zawsze być maksymalnie zaangażowanym w meczach i na treningach. Nam zajęło około trzech miesięcy, by się do tego przyzwyczaić. To dobry wybór dla Wisły, jeśli zawodnicy będą chcieli tak pracować – uważa.

Pierwsza połowa należała do wiślaków. Nieźle radzili sobie z odbiorem piłki i robili to, czego będzie od nich dużo częściej oczekiwał Hyballa, czyli stosowali wysoki pressing. To się opłacało, bo kilka razy w ten sposób odbierali piłkę. Cracovia próbowała odpowiedzieć tym samym, ale goście dobrze grali na jeden kontakt. W ten sposób wychodzili spod pressingu. Próbowali też długimi podaniami stworzyć okazję dla Felicio Brown Forbesa, ale napastnik Wisły był łapany na minimalnym spalonym.



Goście mieli inicjatywę, atakowali głównie prawą stroną, gdzie dobrze w pojedynkach radził sobie Yaw Yeboah. Długo jednak żadnej drużynie nie udało się oddać celnego strzału. Dopiero w 35. minucie z rzutu wolnego trafił Florian Loshaj, ale zbyt lekko, by sprawić kłopoty Mateuszowi Lisowi. Do przerwy Wisła rzadko dopuszczała rywali we własne pole karne. Dużo częściej byli po drugiej stronie, ale kropki nad i nie potrafili postawić.

– Po trenerze widać solidną szkołę niemiecką i na pewno będziemy ciężko pracować. Jak na tak krótki czas, to mieliśmy dużo odpraw z nowym szkoleniowcem, sporo rozmawialiśmy o wysokim pressingu i przekazał nam cenne wskazówki. Jest walka, jest zaangażowanie i mam nadzieję, że w drugiej połowie strzelimy gole – mówił w przerwie Dawid Szot.



Na początku drugiej połowy zadrżeli kibice Wisły, bo sędzia Daniel Stefański podyktował rzut karny za zagranie ręką przez Adiego Mehremicia. Po sprawdzeniu sytuacji w VAR i długim namyśle zmienił jednak decyzję. Kilka minut później arbiter podyktował rzut karny po drugiej stronie. Uznał, że Dawid Szymonowicz sfaulował Felicio Brown Forbesa. Tym razem nie miał żadnych wątpliwości i nie korzystał z pomocy VAR. Z 11 metrów strzelił poszkodowany, Niemczycki wyczuł jego intencje, ale uderzenie było zbyt mocne. Goście prowadzili przy Kałuży 1:0. – Może dałem mały pretekst, ale mam wrażenie, że to rywal bardziej próbował wymusić rzut karny – stwierdził Szymonowicz.

Zaledwie sześć minut później Wisła znalazła się jednak w trudnym położeniu. Strzelec gola sfaulował Michala Siplaka, zobaczył drugą żółtą kartkę, a po chwili czerwoną. Cracovia złapała drugi oddech i miała niespełna pół godziny, by co najmniej odrobić straty. Udało się pięć minut przed końcem. Sergiu Hanca mocno podał w pole karne, a tam Pelle van Amersfoort doprowadził do remisu. Po chwili Siplak powinien dać prowadzenie, ale z trzech metrów nie trafił w bramkę.



Cracovia – Wisła Kraków 1:1 (0:0)

Bramki: Pelle van Amersfoort 85 - Felicio Brown Forbes 61 (k)

Cracovia: 23. Karol Niemczycki - 2. Cornel Rapa, 44. Dawid Szymonowicz, 5. Ivan Marquez, 3. Michal Siplak - 14. Ivan Fiolić (65, 21. Thiago), 19. Damir Sadiković, 22. Florian Loshaj, 10. Pelle van Amersfoort, 4. Sergiu Hanca - 7. Rivaldinho (65, 26. Filip Piszczek).

Wisła: 1. Mateusz Lis - 43. Dawid Szot (65, 20. Konrad Gruszkowski), 25. Michal Frydrych, 3. Adi Mehremić, 4. Maciej Sadlok (90, 33. Dawid Abramowicz) - 40. Yaw Yeboah (90, 77. Stefan Savić), 80. Patryk Plewka, 21. Nikola Kuveljić (46, 6. Vullnet Basha), 10. Gieorgij Żukow, 15. Jean Carlos Silva (72, 11. Fatos Bećiraj) - 99. Felicio Brown Forbes.

Żółte kartki: Siplak, Hanca, Márquez - Mehremić, Szot, Brown Forbes, Lis, Savić, Żukow.

Czerwona kartka: Brown Forbes

Sędziował: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Andrzej Klemba

Fot. Cyfrasport

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności