Aktualności

Bolonia, czyli poważny krok w dorosłość Kacpra Urbańskiego. „To w pełni przemyślana decyzja”

Rozgrywki27.01.2021 
Kolejny polski zawodnik przechodzi do klubu włoskiej Serie A. Tym razem chodzi o FC Bolognę, która postanowiła sprowadzić do siebie 16-letniego Kacpra Urbańskiego. Ów nastolatek zapisał się w historii ekstraklasy jako najmłodszy debiutant w niej w XXI wieku.

Urbański debiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej w meczu 20. kolejki sezonu 2019/20 przeciwko Rakowowi Częstochowa (21 grudnia 2019 roku). Wchodził na ostatnie minuty. W dniu debiutu miał 15 lat, 3 miesiące i 14 dni. Od 2000 roku w górę nie było młodszego zawodnika, który wystąpił w ekstraklasie. Młody pomocnik przebił tym samym wynik Kacpra Kozłowskiego. Kozłowski, debiutujący w pierwszym zespole Pogoni (19 maja 2019 roku), liczył sobie 15 lat, 7 miesięcy i 3 dni.



Piłka po linii rodzinnej

Od chwili pierwszego meczu na poziomie ekstraklasy, Urbański zdążył jeszcze rozegrać w seniorach biało-zielonych trzy spotkania ligowe (trzy we wspomnianym sezonie, jeden w obecnym sezonie). W listopadzie poprzedniego roku dostał szansę gry w wyjściowym składzie gdańszczan w spotkaniu Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz. Po faulu na Urbańskim sędzia podyktował rzut karny dla Lechii, z jedenastego metra nie pomylił się Łukasz Zwoliński. Kolejnych gier w pierwszej drużynie klubu z Gdańsku nie zaliczy (przynajmniej na jakiś czas), bo został właśnie sprzedany do rywalizującej w Serie A – FC Bolonii, do której został wypożyczony na pół roku z obowiązkiem transferu definitywnego. 

Lechia traci zatem swój duży talent. A skala talentu tego chłopaka szybko przekroczyła próg lokalny. O reprezentanta Polski w kategorii U-16 zaczęły pytać zagraniczne ekipy, najlepsza ściężka rozwoju została przedstawiona Urbańskiemu i jego rodzicom przez przedstawicieli klubu z miasta-stolicy regionu Emilia-Romania.

– Kacper decyduje się nie na krok, ale na przeskok w piłce seniorskiej. Wiemy, ile czasu potrzebował Paweł Dawidowicz, by osiągnąć taki poziom jak obecnie. Skauci Bolonii zrobili zapewne dokłady research Urbańskiego. Podejmą wobec niego takie kroki, które przyśpieszą jego aklimatyzację piłkarską we Włoszech. Nowe środowisko, inny klimat, skala trudności wzrośnie. Mimo wszystko uważam, że to chłopak, który da sobie radę. Piłka to jego pasja. To, co robi, robi z miłości do piłki. Wcześniej czy później to poświęcenie może mu oddać w ten sposób, że zaistnieje w piłce seniorskiej. Ale trudno spodziewać się, aby od razu zaczął grać w Bolonii z seniorami. Musi przejść adaptację, dlatego dobrze, że jedzie z rodziną. W ogóle ojciec, Przemysław, bardzo mądrze go prowadzi. Mówię o tym, ponieważ losy tej rodziny są ściśle związane z losami rodziny Kaczmarków. Mój syn Marcin prowadził Przemysława w Lechii, gdy ta była w niższych ligach – komentuje specjalnie dla Łączy Nas Piłka Bogusław Kaczmarek, prowadzący treningi w projekcie Top Talent, skąd wypłynął Kacper Urbański. Urbański brał także udział w zgrupowaniu Talent Pro Polskiego Związku Piłki Nożnej w hiszpańskiej Estaponie dwa lata temu.



Przemyślany ruch

Inicjatorem rzeczonego projektu był ś.p. prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Top Talent realizuje Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku przy współpracy z Pomorskim Związkiem Piłki Nożnej. Fundusze pochodzą z kasy miejskiej. Koordynatorem wszystkiego jest dr Bartosz Dolański, pracownik AWFiS oraz członek Komisjki Piłkarstwa Amatorskiego i Młodzieżowego PZPN. Pomagają mu pracownicy naukowi gdańskiej uczelni oraz byli zawodnicy Lechii Tomasz Unton, Rafał Kaczmarczyk (pracował w sztabie gdańskiego zespołu). Swoim doświadczeniem służy także Bogusław Kaczmarek.

Urbański jest drugim zawodnikiem objęty gdańskim projektem, który przebił się do seniorów. W ekstraklasowej Lechii zaistniał już Jakub Kałuziński. Ale to Urbański zwrócił na siebie uwagę przedstawiciela Serie A.

– Włożyliśmy w jego rozwój sporo pracy. Oczywiste jest to, że w dalszej perspektywie mógł stać się ważnym zawodnikiem pierwszej drużyny. Wiemy, że to proces, nie mogło się to stać na tu i teraz. Mówimy przecież o piłkarzu z dużym talentem, a w takim przypadku trzeba odróżnić wprowadzanie młodego zawodnika od mądrego wprowadzenia. Ja staram się takich piłkarzy wprowadzać mądrze. U mnie zawodnicy grają nie dlatego, że są młodzi, a dlatego, że są wystarczająco dobrzy. Urbański był na dobrej drodze, żeby mieć taką pozycję – mówi nam szkoleniowiec lechistów Piotr Stokowiec.



– Wybrał jednak inną drogę kariery, musimy to uszanować. Jako Lechia pokazaliśmy, że jesteśmy klubem dobrze pracującym z młodzieżą, potrafiącym wychowywać zawodników. I chcemy przyciągnąć do siebie kolejnych młodych. Oni muszą widzieć, że Lechia nie zamyka nikomu drogi i nie blokuje kariery. Transfer Kacpra wygląda na bardzo przemyślany. To przykład tego, jak przechodzić kolejne szczeble w akademii. Mam nadzieję, że będzie pamiętał skąd ruszył na podbój Europy – zaznacza trener.

Bologna lubi inwestycje w przyszłość

W Bolonii grę zaproponowano również młodszemu bratu Kacpra, Dominikowi (rocznik 2007). Ten będzie trenować w klubowej akademii. Kacper zapewne pierwsze tygodnie spędzi w Primaverze, czyli zespole młodzieżowym. – To, że został zauważony w tak młodym wieku, może tylko pomóc Kacprowi. Reszta zależy od niego i od jego najbliższego otoczenia. Włosi mają dobrą diagnostykę, Kacper trafi w dobre ręce. Co więcej będzie miał tam bratnią duszę, bo przecież na miejscu spotka Łukasza Skorupskiego – zwraca uwagę Kaczmarek.

Inny powód, dla którego przeprowadzka do akurat tego włoskiego klubu, może wyjść na dobre Urbańskiemu, jest fakt, że Bologna to młoda drużyna. Pod względem średniej wieku kadry jest w czołówce ligi włoskiej. W ostatnich miesiącach bolończycy pozyskali m.in. 17-letniego Andri Fannara Baldurssona, 18-letnich Aarona Hickey'a i Luisa Binksa, czy 19-letnich Andreasa Skov Olsena oraz Emanuela Vignato. To pokazuje, w którym kierunku idzie Bologna. Lubi inwestować w młodzież. W tym przypadku zainwestowała w młodziana z Polski. Zawodnika perspektywicznego, uznawanego za najzdolniejszego z najzdolniejszych. Zawodnika najlepiej czującego się jako ofensywny pomocnik.



– Piłkarz, który nie boi się grać w tłoku, ma dobrą orientację przestrzenną, lubi i potrafi grać pod presją. Teraz tylko kwestia nabierania doświadczenia. Mimo młodego wieku, niektóre mecze u nas zaczynał w podstawowym składzie. Widzę w nim duży potencjał. Przejawia predyspozycje do grania do przodu. Bardzo dobrze operuje piłką. Jest wybiegany, dużo pracuje na boisku. Potrzebowalibyśmy jeszcze jeden cały sezon, żeby wprowadzić Kacpra na jeszcze wyższy poziom – utrzymuje Stokowiec, który dodaje, że Urbański należy do typu graczy późno dojrzewających.

– On dopiero się rozwija, jego fizyczność się rozwija, choć my już go zbudowaliśmy. Cieszę się, że szybko wyłowiliśmy Kacpra z akademii i że od ponad roku stażował w pierwszym zespole. Nie dziwię, że został zauważony przez skautów innych klubów. Namawiałem go, żeby został. Rozmawiałem na ten temat z jego rodzicami. To jednak w pełni przemyślana rodzinna decyzja. Kacper to bardzo pozytywny człowiek, kulturalny, oby więcej takich. Fajnie pożegnał się z szatnią – kończy trener Lechii. Pytanie, jak i czy młody pomocnik odnajdzie się w szatni drużyny z Bolonii?

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności