Aktualności

Bochniewicz, Wiśniewski, Gryszkiewicz… Trzej stoperzy z reprezentacyjną przyszłością

Rozgrywki01.09.2020 
Przerwa reprezentacyjna to w wielu klubach czas na podleczenie urazów i spokojne treningi. W Zabrzu dobra praca z trenerem Marcinem Broszem daje na tyle duże efekty, że właściwie po drugiej kolejce ligowej formacja defensywna Górnika Zabrze... przestała istnieć.

Górnicy, mimo że latem zbyt wiele czasu na eksperymenty w grze nie mieli, przed sezonem przeszli na grę trójką stoperów oraz dwójką graczy na wahadłach. Pierwsze mecze pokazują, że plan taktyczny zabrzan się sprawdza, a wykonawców Broszowi mogą inni trenerzy pozazdrościć. Całe trio stoperów to bowiem reprezentanci Polski.

Przygotowany na kadrę… i do wyjazdu

Największym pewniakiem w obronie Górnika był do tej pory Paweł Bochniewicz. Wychowanek Wisłoki Dębica spisuje się w tym sezonie bardzo dobrze. W trzech meczach zdobył dwie bramki, jest liderem defensywy w drużynie, która obecnie przewodzi stawce w PKO BP Ekstraklasie. Nic więc dziwnego, że Bochniewicz otrzymał debiutanckie powołanie do reprezentacji trenera Jerzego Brzęczka. – To wielka radość i poczucie dumy. Ciężko pracowałem, aby otrzymać powołanie, bo to przecież cel każdego piłkarza i tak samo było w moim przypadku – mówi piłkarz, który ma szansę być pierwszym reprezentantem Polski w barwach Górnika Zabrze od czasu gry w kadrze Rafała Kurzawy dwa lata temu.

– Wiedziałem, że jestem od dłuższego czasu obserwowany, że znajduję się w kręgu zainteresowań i mogę powołanie otrzymać. Co innego jednak być w szerszym kręgu, a co innego jechać na kadrę, bo obserwowanych jest wielu zawodników. Byłem zaskoczony – mówił obrońca kilkadziesiąt godzin przed wyjazdem na zgrupowanie przed meczami Ligi Narodów z Holandią oraz Bośnią i Hercegowiną.



Defensor Górnika Zabrze ma szansę na debiutancki występ w kadrze, ale doświadczenie reprezentacyjne ma już całkiem spore. W „poprzedniej” reprezentacji młodzieżowej Czesława Michniewicza był podstawowym stoperem, brał udział w młodzieżowych mistrzostwach Europy we Włoszech. – To był bardzo fajny czas z tymi chłopakami, wielka nauka dla mnie, jak i dla wszystkich – mówi środkowy obrońca, który grał również w młodzieżowych kadrach we wcześniejszych rocznikach. Teraz na zgrupowaniu spotkał chociażby Kamila Jóźwiaka czy Sebastiana Szymańskiego, którzy również występowali w zespole trenera Michniewicza.

Najbliższe dni będą wyjątkowe w życiu Bochniewicza przede wszystkim z uwagi na reprezentacyjny kontekst. Wiele jednak wskazuje również na to, że z racji przyszłości klubowej będzie to dla niego szczególny czas. Bochniewicz jechał na zgrupowanie jako gracz Górnika, najprawdopodobniej będzie opuszczał reprezentację już jako defensor holenderskiego Heerenveen. – Jestem gotowy na wyjazd. Chciałbym ponownie spróbować swoich sił za granicą. Przez ostatnie lata w Górniku nabrałem doświadczenia, okrzepłem i chcę podjąć wyzwanie – mówi śmiało stoper, który z Górnikiem ma umowę ważną do końca czerwca przyszłego roku. Najprawdopodobniej kolejnych meczów w naszej lidze już nie zagra. W nowym klubie zostały mu do zaliczenia już tylko badania medyczne.

Piłkarzem Górnika Bochniewicz jest od początku 2018 roku. Początkowo był wypożyczony z Udinese Calcio, ale rok temu został wykupiony. To będzie jego drugi wyjazd za granicę w karierze. Po raz pierwszy wyjechał w 2012 roku, gdy miał zaledwie 16 lat. Został wówczas piłkarzem włoskiej Regginy, skąd po dwóch latach trafił do Udinese.



Bardziej znany od ojca

Podobną drogą co 24-letni Bochniewicz chcą podążać jego młodsi koledzy z linii defensywnej. Już zimą mówiło się, że Zabrze może opuścić 22-letni Przemysław Wiśniewski, syn znanego przed laty obrońcy, Jacka Wiśniewskiego. Miał on wstępną ofertę ze Slavii Praga, zainteresowanie obiecującym zawodnikiem wykazywały także włoskie kluby, ostatecznie do zmiany barw nie doszło. Oferty dla tego piłkarza nie mogą jednak dziwić. W minionym sezonie talent chłopaka eksplodował, z pewnością konkretniejsze propozycje z silniejszych lig w tym wypadku są jedynie kwestią czasu.

Na ten moment, zwłaszcza przy nieuchronnym odejściu Bochniewicza, trudno jednak sobie wyobrazić defensywę Górnika bez Wiśniewskiego. W ubiegłym sezonie opuścił on tylko dwa mecze ligowe, w obu przypadkach pauzował za żółte kartki, był jednym z filarów przebudowywanego Górnika. Obecnie, co pewnie dla wielu może być zaskoczeniem, jest jednym z najszybszych piłkarzy całej ligi. Pod tym względem jest lepszy od Bochniewicza.



Wspólnych mianowników pomiędzy aktualnymi defensorami Górnika jest więcej. Podobnie jak Bochniewicz Wiśniewski reprezentacyjne szlify zdobywa u trenera Michniewicza. – Dla wielu przerwa reprezentacyjna to lekki odpoczynek. Ale nie dla nas. Część zawodników Górnika wyjeżdża na kadrę, tam też będziemy grać mecze. Musimy ten okres przepracować odpowiednio, by potem nadal grać dobrze. Na pewno udany start z Górnikiem w lidze tylko nad podbuduje. Zaczynamy od mocnych zwycięstw, bardzo dobrze wyglądamy. W kolejnych meczach chcemy się prezentować identycznie – mówi 22-latek, który w obecnej reprezentacji U-21 zagrał do tej pory dwa spotkania.

Zyskał na zmianie ustawienia

W Zabrzu wytworzyła się swoista sztafeta. Pod okiem Bochniewicza dorastał Wiśniewski, teraz od tej dwójki uczy się Adrian Gryszkiewicz, który także już trafił do kadry U-21. Nazwisko tego ostatniego wśród ostatnich powołań mogło być dla niektórych zaskoczeniem, bo dla niego jest to pierwsza szansa w reprezentacji młodzieżowej, ale na powołanie defensor Górnika sumiennie zapracował. W tym sezonie zagrał we wszystkich meczach Górnika od pierwszej do ostatniej minuty, dobry start drużyny Marcina Brosza to także duża jego zasługa.



Gryszkiewicz jest niejako zwycięzcą zmiany ustawienia zabrzan, bo w „tradycyjnej” taktyce z czwórką defensorów, na pozycji lewego obrońcy przegrywał rywalizację ze Słoweńcem Erikiem Janżą. Obecnie, gdy Janża występuje na wahadle, dla Gryszkiewicza również znajduje się miejsce na boisku, jest najbardziej przesuniętym na lewą stronę stoperem. – Na pewno powołanie na kadrę cieszy i jest mobilizacją. Jadę tam walczyć o pierwszy skład. Mam nadzieję, że zagram w najbliższych meczach. Generalnie nastawienie musi być pozytywne. Za mną trzy mecze w nowym sezonie i trzy zwycięstwa – mówi zawodnik, który ma także doświadczenie reprezentacyjne. Był w kadrze trenera Jacka Magiery na ubiegłoroczne mistrzostwa świata U-20, ma łącznie sześć występów w koszulce z orzełkiem na piersi.  Teraz będzie miał okazję powiększyć swój dorobek reprezentacyjny, podobnie zresztą jak Wiśniewski, zarówno w piątek (mecz młodzieżówki z Estonią), jak i we wtorek (spotkanie z Rosją).

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności