Aktualności

Bartosz Kapustka wraca do formy i na stadion Cracovii. „Będzie znów grał na wysokim poziomie"

Rozgrywki20.11.2020 

Wszystko zaczęło się w Cracovii – w tym klubie Bartosz Kapustka pierwszy raz trenował z seniorami, pierwszy raz zagrał w ekstraklasie, strzelił pierwszą bramkę i zaliczył pierwszą asystę. To jako piłkarz zespołu z ul. Kałuży dostał pierwsze powołanie do reprezentacji, najpierw młodzieżowej, a potem seniorów i wyjechał na pierwszy turniej – mistrzostwa Europy w 2016 roku. Cztery lata później znów zagra na stadionie Cracovii (niedziela, godz. 17:30), ale już jako piłkarz Legii Warszawa.

Dla Kapustki będzie to sentymentalny powrót, bo to od przejścia do Cracovii jego kariera nabrała błyskawicznego tempa. Do krakowskiego klubu przeszedł z Tarnovii w wieku 16 lat. Z marszu trafił na treningi pierwszej drużyny, a w ekstraklasie zadebiutował w wieku 17 lat za czasów trenera Wojciecha Stawowego. U kolejnych szkoleniowców Cracovii – Roberta Podolińskiego i Jacka Zielińskiego stał się podstawowym zawodnikiem. Wkrótce też trafił do reprezentacji. Wcześniej występował w kadrach młodzieżowych od U–17 do U–20. We wrześniu 2015 roku zadebiutował w seniorach – miał wtedy niespełna 19 lat. W meczu z Gibraltarem (8:1) zdobył też premierowego gola.

– Od początku złapał miejsce w składzie. Bronił się umiejętnościami piłkarskimi. Jest bardzo uniwersalnym zawodnikiem. Może grać na pozycjach nr 8 i 10, a także na skrzydle. W Cracovii potrafił z boku pomocy zejść do środka i stworzyć zagrożenie. Świetnie mu to wychodziło – mówi trener Zieliński. – Jego potencjał aż rzucał się w oczy. Do tego zawsze był spokojny, zrównoważony i uśmiechnięty. To nie był lider w szatni, za to na boisku pokazywał talent – uważa.



Kapustka wyróżniał się w lidze, grał w towarzyskich meczach reprezentacji, a przełomem był wyjazd na Euro 2016. We Francji wychowanek Tarnovii zagrał w czterech spotkaniach. Po meczu z Irlandią Północną pochwalił go nawet Gary Lineker. Były reprezentant Anglii wróżył dużą karierę i nazwał go „wielce utalentowanym 19-latkiem”. Po udanych mistrzostwach Europy Kapustka zdążył rozegrać tylko dwa spotkania w Cracovii. W sierpniu 2016 roku za około 5 mln euro trafił do mistrza Anglii – Leicester City. Tam jednak sobie nie poradził – ani razu nie zagrał w Premier League.

– Z perspektywy łatwo się mądrować, że nie powinien wybierać takiego kierunku. Skoro piłkarz, który gra w polskim ligowym średniaku dostaje ofertę od mistrza Anglii, to się nie odmawia – twierdzi trener Zieliński. – Trafił do zespołu, w którym trener Claudio Ranieri nie robił wielu zmian. Grali głównie ci, którzy zdobyli mistrzostwo. W Anglii odbił się od ściany, a potem pojawiły się kolejne problemy. Poszedł na wypożyczenie do SC Freiburg, ale to nie jest dobra liga, by się odbudować. Lepiej mogło być w Belgii, ale na przeszkodzie stanęła kontuzja – zaznacza.

Kapustka doznał poważnego urazu – zerwania więzadeł krzyżowych. Pauzował i rehabilitował się dziewięć miesięcy. – Jak idzie, to wszystko jest dobrze. Bartek grał w kadrze, rozwijał się, ale z młodymi piłkarzami trzeba być ostrożnym. Lineker napisał pod wpływem emocji w trakcie oglądania meczu i czasem może to wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku – uważa Wojciech Klich, ojciec Mateusza, wychowanka Tarnovii, pomocnika Leeds i reprezentacji Polski. – Do Anglii każdy chciałby iść. Skoro widział, że szansę na grę ma minimalne, to szukałbym jak najszybciej wypożyczenia do Championship. Też poszedłbym do Leicester City, bo to świetna furtka na świat, ale potem razem z menedżerami podejmowane były złe decyzje – twierdzi.



24–letni pomocnik na początku roku był gotowy do gry. Wystąpił nawet w dwóch meczach rezerw Leicester, ale w sierpniu rozwiązał umowę i podpisał kontrakt z Legią Warszawa. W zespole mistrza Polski jego pozycja jest coraz silniejsza. Z dziesięciu rozegranych spotkań, sześć rozpoczął w podstawowym składzie.

– To był dobry ruch i jeszcze będzie grał na wysokim poziomie. Po Bartku już widać, że dochodzi do siebie. Brakuje mu jeszcze pewności siebie, ale fizycznie wygląda coraz lepiej. Jeśli dołoży umiejętności, które ma, to odpali – uważa trener Zieliński. – Powinien dobrze przepracować zimowy okres przygotowawczy. Jeśli nic mu nie przeszkodzi, to jestem przekonany, że znów będzie wiodąca postacią w lidze. A to powinno sprawić, że znów zainteresują się nim lepsze kluby. Jestem o niego spokojny – zapewnia.

W niedzielę Kapustka pierwszy raz w karierze zagra przeciwko Cracovii na stadionie przy ul. Kałuży. W tym roku Legia dwa razy pokonała krakowian w lidze. Za to w półfinale Pucharu Polski i w meczu o Superpuchar lepsza była Cracovia. – Przyczyną całego zła była ta kontuzja, ale jakby człowiek widział, że się wywróci, to by usiadł. To kosztowało go mnóstwo czasu i wyrzeczeń. Bartek jest zawzięty i przeambitny. Tyrał, by wrócić do zdrowia – twierdzi Krzysztof Świerzb, pierwszy trener Kapustki w Tarnovii. – Teraz czuje się dobrze, zmienił zespół i coraz lepiej prezentuje się na boisku. Potrzebuje mecz z golem lub asystą, by poczuć się mocniejszym. Na pewno nie można go skreślać. Ma tylko 24 lata i przed nim dopiero najlepszy wiek dla piłkarza – dodaje.



Ostatni raz w kadrze narodowej Kapustka zagrał w listopadzie 2016 roku. Potem występował jeszcze w reprezentacji U-21, z którą w 2017 roku wziął udział w mistrzostwach Europy. Miał też wkład w kolejny awans na młodzieżowe Euro we Włoszech, ale z powodu kontuzji nie znalazł się w kadrze. – Bartek dojdzie do siebie i da sobie radę. W wieku 20 lat możliwości i forma nie są jeszcze najwyższe. Jest coraz dojrzalszy i teraz krok po kroku wróci do formy. Reprezentacja? Mój syn Mateusz pokazał, że można do niej wrócić w wieku 28 lat. Bartek może to zrobić jeszcze wcześniej – kończy Klich.

Andrzej Klemba

Fot. Cyfrasport

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności