Aktualności

Arłamów, Gniewino, Opalenica i u siebie – kluby PKO Ekstraklasy przygotowują się do wznowienia rozgrywek

Rozgrywki19.05.2020 
Przerwa w rozgrywkach spowodowana epidemią koronawiursa sprawiła, że drużyny PKO Ekstraklasy czeka trzeci w tym sezonie, po letnim i zimowym – wiosenny, okres przygotowawczy. Część zespołów postanowiła wyjechać na tygodniowe zgrupowania, ale większość trenuje na własnych obiektach. Wznowienie rozgrywek zaplanowane jest na 29 maja.

Gdy tylko kluby dostały zgodę na treningi całą grupą, na taki krok zdecydowała się Legia Warszawa, która poprzedni tydzień spędziła w Warce. Zgrupowanie zakończyła wewnętrznym sparingiem.

– Sytuacja jest niecodzienna i z taką formą przygotowań nie mieliśmy wcześniej do czynienia. Po raz trzeci przygotowujemy się do tego samego sezonu, a do tego po długiej przerwie. To dla wszystkich drużyn nowa sytuacja. Skupiamy się, żeby jak najlepiej wykorzystać ten czas. Pod tym względem jest to porównywalne do zgrupowania w Turcji – podkreślał Aleksandar Vuković, szkoleniowiec Legii.


fot. legia.com

– Od pięciu lat jeździmy na zgrupowanie w to miejsce. Tym razem w wyjątkowych okolicznościach zdecydowaliśmy się, by znów spędzić tu tydzień. Mieliśmy stworzone idealne warunki do bezpiecznych i skutecznych przygotowań. Ten wspólny czas był nam bardzo potrzebny, żeby wrócić do wcześniejszej rutyny. Cieszy mnie dyspozycja zawodników, bo widać, że dobrze pracowali podczas izolacji – stwierdził.

Wisła w ślady Piasta

Na podobny pomysł wpadli w ekipie mistrza Polski i wyjechali do dobrze znanego m. in. reprezentantom Polski ośrodka w Arłamowie. Tam spędzili poprzedni tydzień. Hotel był całkowicie na wyłączność podopiecznych trenera Waldemara Fornalika, a wszystko zostało dostosowane do rządowych rozporządzeń dotyczących obiektów hotelarskich.

– Solidnie popracowaliśmy w bardzo dobrych warunkach treningowych. Mieliśmy świetnie przygotowane boisko. Liczymy, że praca zaprocentuje po wznowieniu rozgrywek – mówił trener Fornalik. – Zgrupowanie przypominało zimowe obozy. Pracowaliśmy głównie nad motoryką, ale nie zabrakło też piłki. To było potrzebne po tak długiej przerwie. W tym tygodniu będziemy schodzić z obciążeń i nieco zmieniać profil treningów. Potem już wszystko będzie podporządkowane pod pierwszego rywala – przyznał.

W Arłamowie piłkarzy Piasta zastąpili zawodnicy Wisły Kraków. Też tylko wyłącznie oni korzystają z tamtejszego hotelu i boisk treningowych.


fot. wisla.krakow.pl

Mamrot poznaje drużynę

Arka Gdynia zdecydowała się na wyjazd do Gniewina. Centrum treningowe powstało przed Euro 2012 i stacjonowała tam reprezentacja Hiszpanii. Latem jest często wybierana przez polskie zespoły. Tam też odbywały się np. obozy Letniej Akademii Młodych Orłów.

Także bazy treningowe musiały przygotować się na przyjęcie piłkarzy. W Gniewinie Arka zajmuje całe wydzielone piętro hotelu. Ma osobne wejście i windę. Także całe hotelowe SPA jest wyłącznie do dyspozycji zespołu, a w trakcie pobytu sprzęt i pomieszczenia są regularnie dezynfekowane.

Dla piłkarzy Arki sytuacja jest o tyle nowa, że podczas przerwy w rozgrywkach doszło do zmiany szkoleniowca. Trener Ireneusz Mamrot podjął się trudnego zadania utrzymania zespołu w ekstraklasie i pobyt w Gniewinie wykorzystuje także do poznania drużyny. Oprócz dwóch treningów dziennie, piłkarzy czekają też analizy.

– Tych odpraw będzie bardzo dużo. Chcieliśmy je przeprowadzić jeszcze w Gdyni, ale z wiadomych przyczyn nie mogliśmy tego zrobić. Sztab po każdym treningu przeprowadzał analizę, teraz będzie czas, by podzielić się uwagami z zawodnikami. Będą mieli maksymalnie wypełniony czas – zapewnia trener Mamrot. – Sprawy mentalne też są ważne i to właśnie dlatego wyjechaliśmy na zgrupowanie. Najwięcej można uzyskać poprzez rozmowę indywidualną. Zawodnik wtedy jest odważniejszy w wypowiedziach – uważa.


fot. Arka Gdynia/Michał Puszczewicz

W Gniewinie piłkarze Arki pracują nad przygotowaniem fizycznym i taktycznym. – Muszą się jak najszybciej przystosować do rzeczy, których wymagam. Pewne zachowania muszą być u nich automatyczne, bo chwila zastanowienia na boisku może dużo kosztować. Podejmujemy rękawicę w walce o utrzymanie i wierzymy, że wyjdziemy ze strefy spadkowej. Będziemy mocno pracować, aby ten plan się powiódł – dodaje trener Mamrot.

Dwa zgrupowania Rakowa

Pogoń Szczecin wybrała dobrze sobie znany ośrodek treningowy w Opalenicy. Tam piłkarze zostali zakwaterowani w wydzielonym budynku. Treningi są zamknięte dla osób z zewnątrz. W związku z izolacją nawet media klubowe mają tylko raz odwiedzić zawodników.

Ewenementem jest Raków Częstochowa, którego piłkarze wyjechali na dwa zgrupowania. W ubiegłym tygodniu trenowali w Woli Chorzelowskiej, a w tym wyjechali do Sochocina. Na pierwszym obozie hotel mieli wyłącznie do swojej dyspozycji.

– Obowiązują nas obostrzenia administracyjne. Staramy się nie zbliżać do siebie. Nie jemy wspólnie posiłków, odnowa biologiczna po treningach jest w ograniczonym wymiarze i zawodnicy korzystają głównie z pomocy fizjoterapeutów – tłumaczy Marek Papszun, trener Rakowa.

Szkoleniowiec liczy, że dwa tygodnie treningów na zgrupowaniach pozwoli jego podopiecznym wrócić do formy z przełomu lutego i marca. Wtedy Raków w trzech meczach zdobył siedem punktów i ma duże szanse, by znaleźć się w grupie mistrzowskiej.

– Wtedy wszystko już szło w dobrym kierunku. Dlatego cieszę się, że mogliśmy wyjechać na zgrupowania. Dyspozycja po tych dwóch miesiącach indywidualnych treningów jest zadowalająca. To grupa odpowiedzialnych ludzi, więc wierzyłem, że ten okres dobrze przepracowali i treningi to potwierdzają – zapewnia trener Papszun. – Widać było, że piłkarze bardzo chcieli wrócić do treningów całej drużyny. Dopytywali się, czy wyjedziemy na zgrupowania, by mogli znów poczuć się jako zespół. To pokazuje, że ta grupa zawodników dobrze się ze sobą czuje – dodaje.

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej

Jedną z drużyn, które postanowiło trenować u siebie jest Zagłębie Lubin. Klub ma do dyspozycji kilka pełnowymiarowych boisk obok stadionu, a dzięki temu odpowiednie zaplecze. Baza treningowa jest też odgrodzona, by nikt nie zakłócał treningów. – Wszystko mamy pod ręką. W czasie pandemii boiska „odpoczęły”, był czas na regenerację trawy, więc ich stan jest rewelacyjny. Pozostaje więc tylko trenować – mówi Martin Sevela, trener Zagłębia. – Obiekty są odpowiednio zabezpieczone, co jest dla nas komfortowe w obecnej sytuacji izolacji sportowej. Musimy stworzyć optymalne i bezpieczne warunki dla zawodników, a przy tym nie narażać restartu rozgrywek PKO Ekstraklasy na niebezpieczeństwo – zaznacza.


fot. zaglebie.com

Zgodnie z zaleceniami Zagłębie sukcesywnie wracało do treningów. Najpierw w grupach kilkuosobowych, potem w większych aż wreszcie całą drużyną. Teraz zajęcia są bardzo podobne do tych przed przerwą. – Oczywiście uważamy, by kontakt z osobami z zewnątrz był jak najbardziej ograniczony. Zawodnicy przyjeżdżają na obiekty przebrani i po zajęciach samochodami wracają do domów. W Lubinie sytuacja jest o tyle komfortowa, że te odległości nie są duże i w kilkanaście minut są w stanie dotrzeć do domów – zauważa trener Sevela. – Zawodnikom przez ten czas najbardziej brakowało piłki i to jest teraz najważniejsze, by mieli jej jak najwięcej. Drugą rzeczą jest kontakt z przeciwnikiem, równie ważny na boisku. Teraz trzeba im stworzyć jak najbardziej optymalne warunki – twierdzi.

Zagłębie i większość drużyn ekstraklasy wybrało własne obiekty, by przygotować się do wznowienia rozgrywek. Śląsk Wrocław trenuje na swoim starym stadionie przy ul. Oporowskiej. Na koniec tygodnia treningów rozegrał wewnętrzny sparing. Także Lechia Gdańsk ćwiczy na starym obiekcie przy ul. Traugutta i też zaliczyła wewnętrzną grę. W poniedziałek zawodnicy siódmej drużyny PKO Ekstraklasy przeszli kolejne badania na obecność koronawirusa. Podobnie było w Wiśle Płock, która ćwiczy na głównym boisku stadionu im. Kazimierza Górskiego i tam zagrała między sobą.


fot. Wisła Płock/Sebastian Wiciński

Obiekt ŁKS jest w trakcie rozbudowy, ale piłkarze mają gdzie trenować – korzystają z boiska przy stadionie lub z bazy treningowej. W tym tygodniu trener Wojciech Stawowy zaplanował osiem treningów. Także z boisk obok stadionu korzystają piłkarze Lecha Poznań. Na jednym z treningów ćwiczyli rzuty karne, bo pierwszym spotkaniem po wznowieniu rozgrywek będzie dla nich ćwierćfinał Totolotek Pucharu Polski ze Stalą Mielec (27 maja). Niemal tak samo wyglądają treningi Korony Kielce, której piłkarze ćwiczą na boisku bocznym przy Suzuki Arenie i Górnika Zabrze korzystających z placów gry obok Areny Zabrze.

– Lepsze czucie piłki i odzyskanie przyspieszenia to moje cele na najbliższe dni. Treningi wydają się właśnie temu podporządkowane, dlatego jestem optymistą. Bardzo liczę na szansę i jestem przekonany, że spełnię oczekiwania sztabu, kolegów, kibiców, ale przede wszystkim swoje – mówi na oficjalnej stornie klubu Paweł Tomczyk, napastnik Lecha.


fot. lechpoznan.pl/Przemysław Szyszka

Nowa baza Cracovii jest jeszcze w budowie, więc piłkarze trenera Michała Probierza korzystają z boisk przy ul. Wielickiej w Krakowie. Z kolei Jagiellonia Białystok od niespełna roku cieszy się możliwością użytkowania własnego ośrodka treningowego, w którym ma do dyspozycji trzy boiska.

– Czujemy radość. Możemy się spotkać, trochę pośmiać czy pożartować. To co robimy teraz, możemy trochę porównać do okresu przygotowawczego. Jest tylko jedno "ale", nie gramy meczów kontrolnych. Dzięki sparingom można sprawdzić pewne rzeczy, które ćwiczymy na treningu. Po długiej przerwie w końcu trenujmy na boisku, ale nie zagramy żadnego meczu. To bardzo ważne w kontekście pierwszego spotkania ligowego – zauważa Maciej Makuszewski, pomocnik Jagiellonii.

Andrzej Klemba

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności