Aktualności

[SUPER LIGA] Podsumowanie 6. kolejki PS4

Rozgrywki30.11.2020 
Ligowy rollercoaster mocno przyspieszył i nie zwalniał na zakrętach! Ci, którzy nie trzymali swojego poziomu, wypadli z miejsc. Przednie czyli najbardziej pożądane fotele musiała oddać Korona Kielce. Jak do tego doszło? Kto jeszcze postanowił się przesiąść do przodu? Którzy zawodnicy pozostają niezmiennie w tylnych wagonach? Czas na podsumowanie 6 kolejki Super Ligi Wirtualnych Klubów!

Dziś wieczorem na kanale fb.com/PZPNeFutbol zadebiutuje Super Liga i będzie można obejrzeć transmisję z 7. kolejki PS4, ale zanim usiądziecie przed monitory – warto zapoznać się z tym, co działo się w poprzedniej kolejce.

Po falstarcie jaki niewątpliwie zaliczyły ekipy Orange Squad i Pitbulls Esport szybciej otrząsnęli się Ci pierwsi. Pomarańczowi nie pozostawili cienia wątpliwości Pitbullom, i odprawili ich do domu z kwitkiem zaliczając dwubramkowe zwycięstwo. PE ma czego żałować, zdobyli w tym spotkaniu bramkę, ale zdaniem sędziego napastnik w momencie oddawania strzału był na pozycji spalonej. Gole dla gospodarzy zdobywali Krzysztof Jedliński (43. min.) oraz Filip Laskowski (54. min.).

Zawisza Esports w końcu wygrywa! Przekonywujące wyjazdowe zwycięstwo w meczu przeciwko Golllasso, w którym piłkarze z Bydgoszczy nareszcie pokazali to na co ich stać. Prowadzenie Zawiszy dał Kacper Wandzel (33. min.), a trzy minuty później podwyższył Andrzej Misarko. Ten sam zawodnik zadał ostatni cios i był to nokaut w 75. minucie! Dzięki pierwszemu kompletowi punktów Bydgoszczanie przeskakują kilka miejsc w tabeli.

Fun Gamers vs Spirit Us! Ten mecz zelektryzował społeczność WK i jednocześnie udowodnił jaką siłą są dobrze rozgrywane stałe fragmenty gry. Korner, świetna centra na pierwszy słupek i piękna główka Gonzaleza. Gamerzy dowieźli jednobramkową zaliczkę, którą uzyskali pod koniec pierwszej połowy do końca spotkania. Mecz mógł zakończyć się remisem, ale stoperzy przytomnie asekurowali swojego bramkarza i wybili piłkę z linii bramkowej. Drużyna Fun Gamers cieszyła się ze zdobyczy 3 pkt., ale ostatecznie po weryfikacji składów przez administracje rozgrywek sprawa trafiła pod Komisję Ligi a ta orzekła walkower na rzecz rywali. Powód? Błąd zarządu klubu i niepoprawnie zgłoszony zawodnik już na początku sezonu. Ach co za pech! Jest to przestroga dla pozostałych klubów, aby znać zasady i ich pilnować, ponieważ regulamin to regulamin.

Śląsk Wrocław po remisie z Koroną w ostatniej serii gier, postanowił mocno postrzelać na wyjeździe. Festiwal bramek w meczu przeciwko Wesołych Świąt Esport rozpoczął Gajewski, który chwilę później wykorzystał rzut karny – w 40. minucie mieliśmy 0:2. Kolegę z zespołu swoimi trafieniami wsparli Sebastian Warczygłowa i Mikołaj Królak. Honorowe trafienie dla Mikołajów zaliczył Karol Anklewicz. Mecz pod względem statystyk to całkowita deklasacja w wykonaniu Śląska, ponad 62% posiadania piłki i 11 oddanych strzałów z czego aż 10 celnych. Ręce same składają się do oklasków. Brawo!

Pojedynek Korony Kielce – dotychczasowego lidera rozgrywek, który nie zaznał goryczy porażki z mocno niewygodną XPG Invictą przyciągnął przed odbiorniki największa liczbę sympatyków wirtualnej piłki. Kibice żółto-czerwonych byli tego wieczoru bardzo zawiedzeni postawą swoich piłkarzy. Koroniarzom nie wychodziło nic, a gościom prawie wszystko. Wynik spotkania strzałem pod poprzeczkę otworzył Dominik Okularczyk (38. min.), który pod koniec pierwszej połowy skrupulatnie wykorzystał błąd obrony – prawdziwy lis pola karnego, w tym spotkaniu piłka szukała go wiele razy. Po przerwie obraz spotkania nie zmienił się znacząco, najlepsze okazje do strzelenia bramki kontaktowej mieli Pacierz i Oset, ale oba strzały zablokował prawy defensor Mateusz Śniegocki, który ten mecz może zaliczyć do udanych, bo jego interwencje nie pozwoliły nabrać wiatru w żagle Koronie. Porażka odniesiona na własnym stadionie poskutkowała utratą piastowanego dotychczas miejsca na szczycie ligowej tabeli.

Rezultat omawianego wyżej spotkania znała drużyna Illegal Esport, którą od upragnionego fotela lidera dzieliła przeszkoda w postaci Polish Vikings. Mecz dla gospodarzy ułożył się wręcz kapitalnie, już w trzeciej minucie sędzia dopatrzył się przewinienia w polu karnym, do piłki podszedł Gruszczyński, jednak w tym pojedynku lepszy okazał się bramkarz PV – Krzysztof Kruszyński. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, pierwszą nadarzającą akcję do zdobycia gola wykorzystali Vikingowie, a konkretnie Dominik Socha, który skierował piłkę głową wprost w niepilnowany rejon bramki. Od 10. min. to goście byli bliżej wywiezienia kompletu punktów. Na odpowiedź gospodarzy kibice czekali 14 minut, z pozoru prosty do obrony strzał w krótki róg z ostrego kąta oddał Andrzej Rybarczyk, ale Kruszyński nie wiedzieć czemu postanowił odpuścić krycie bliższego słupka. Krzysztof tego wieczoru podróżował z nieba do piekła! Poddenerwowany bramką, która niewątpliwie została przypisana na jego konto, nie wyszedł do dośrodkowania co wykorzystał napastnik Nielegalnych Piotr Sochoń. Vikingowie roztrwonili swoją przewagę w 3 minuty. Mecz obfitował w wiele klarownych sytuacji do strzelenia bramek, ale na kolejne trafienie kibice czekali aż do 69. min., kiedy to Bernard Dogor popisał się pięknym strzałem i tym samym dał remis Polish Vikings. Wiele ligowych pojedynków w tym sezonie rozstrzyga się w doliczonym czasie gry, sytuacja powtórzyła się również w przypadku starcia tych dwóch utytułowanych ekip. W okolicy 10. metra zupełnie nie pilnowany był Łukasz Szewczyk, który bez namysłu huknął w stronę bramki. Mamy trafienie! Illegal Esport – Polish Vikings 3:2! Dzięki grze do końca i porażce Korony Kielce to Nielegalni wskakują na pierwsze miejsce w Super Lidze!

Zwycięski ostatnio Widzew podejmował u siebie najsłabszy jak dotychczas zespół – Poznańskie Pyry. Z pozoru łatwy mecz został przez Widzewiaków zremisowany chociaż nic na to nie wskazywało! Do 80. min. spotkanie było zupełnie jednostronne, Poznaniacy bronili się zawzięcie i nieustannie. Sposób na umieszczenie piłki w siatce ku uciesze kibiców Łodzian znalazł Oskar Bielik. Gdy część kibiców opuszczała już stadion, Poznańskie Pyry przeprowadziły jedną, jedyną akcję w tym spotkaniu. Katastrofalny błąd popełnił bramkarz Widzewa, który minął się z piłką na 15. metrze a gola na wagę remisu zdobył Krystian Zalewski! Łodzianie po tym spotkaniu powinni być na siebie wściekli za to, że nie potrafili podwyższyć prowadzenia, a pretensje do bramkarza, które za pewne pojawiły się w szatni są zdecydowanie uzasadnione.

Mecz Arki Gdynia z ekipą Noobowsko został przełożony na 3 grudnia, a obecna tabela rozgrywek na PlayStation 4 poniżej.

Krzysztof [NEVER] Pacierz

 

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności