Aktualności

[FUTSAL] Marquinhos Xavier: Polska to nie jest reprezentacja, jakich wiele w Europie

Piłka Ligowa20.04.2019 

Przez kilka ostatnich dni jedna z najlepszych aktualnie reprezentacji na świecie w futsalu, Brazylia, gościła w Polsce. Gracze rodem z Ameryki Południowej dwukrotnie zmierzyli się z biało-czerwonymi, zdecydowanie wygrywając te spotkania 5:1 i 7:2. Nie tylko jednak wygrane cieszyły trenera „Canarinhos”. – Musimy wspólnie rozwijać futsal, te mecze temu służą – mówił na zakończenie pobytu w Polsce brazylijski szkoleniowiec.

Jak trener będzie wspominał pobyt w Polsce?

Bardzo pozytywnie. Zostaliśmy przyjęci sympatycznie. Polacy okazywali nam na każdym kroku gościnność i wsparcie. Mogliśmy czuć się w Polsce swobodnie, a miasta i obiekty, które zobaczyliśmy, w Koszalinie i Bydgoszczy, także są bardzo fajne. Widać zaangażowanie ludzi w Polsce, włącznie z trenerem Błażejem Korczyńskim na czele, w to by futsal rozwijać. Traktujecie ten sport poważnie i to się podoba.

Polacy sprawili problemy na parkiecie? Wyniki pokazują, że raczej niewielkie.

Wygraliśmy oba mecze dość pewnie, raz zdobywając siedem, a wcześniej pięć bramek (Brazylia wygrała 7:2 i 5:1 – przyp.red), ale nie były to jednostronne mecze. To były trudne pojedynki, a wasza reprezentacja stwarzała nam problemy. Graliśmy w ostatnich dniach zarówno z Serbią i Polską, przegraliśmy pierwszy mecz z Serbami. Ale to różni rywale, a dla nas pożyteczna lekcja.

Może trener porównać Serbię z Polską? Która reprezentacja w tym korespondencyjnym pojedynku wypadła lepiej?

To były inne mecze. Polacy zrobili nam wiele problemów, grali dobrze indywidualnie w defensywie. Byli często pod presją, więc błędy się zdarzały, ale widać w tej drużynie zgranie i doświadczenie. To nie jest drużyna, jakich wiele na kontynencie europejskim, takie mam przeświadczenie. Próbują grać po swojemu. A dla nas to również pożyteczna lekcja. My chcemy grać z takimi reprezentacjami, jak Serbia czy Polska. Nie przyjeżdżamy do Europy, by zwiedzać. Chcemy grać z mocnymi przeciwnikami i poznawać odmienne style. Na ich tle czegoś się uczyć. To dla nas również test.

Z naszej reprezentacji ktoś zapadł panu w pamięci?

Na pewno rzucił nam się w oczy i zapadł w pamięci w drugiej połowie niedzielnego spotkania wasz bramkarz, Bartłomiej Nawrat. Zna się na swoim fachu. Zresztą w drugim meczu bramkarz (Michał Kałuża – przyp.red.) również dobrze się prezentował. Dobrą techniką wyróżniał się natomiast kapitan, Michał Kubik. Nie ma przypadkiem korzeni w naszym kraju? (śmiech).

Kadra, którą trener przywiózł do Polski, jest zdecydowanie najsilniejsza?

Nie. To oczywiście czołowi zawodnicy w klubach europejskich, pewnie większość kibiców ich zna, ale mamy także szerokie zaplecze. Jest wielu dobrych zawodników, których w Polsce i w Serbii z nami nie było. Możemy wielu zawodników powołać do kadry Brazylii i jakość gry nie powinna być na niższym poziomie. Konkurencja w naszej reprezentacji jest spora, oparta nie tylko na graczach z europejskich klubów. Wszyscy ciężko pracują z myślą o mistrzostwach świata. A rywalizacja w drużynie tylko mnie cieszy, bo powoduje, że się rozwijamy.

Rozumiem, że cel na przyszłoroczny mundial to odzyskanie tytułu mistrza świata?

W Brazylii inaczej się na to nie patrzy. Mistrzostwo świata to cel wszystkich. Inne miejsce będzie oznaczało, że popełniliśmy jakiś błąd. Jeżeli będziemy dobrze przygotowani, to na pewno zdobycie tytułu jest w naszym zasięgu. Inaczej będzie problem, bo inny wynik niż tytuł u nas się nie liczy.

W Polsce futsal jest coraz bardziej popularny, ale daleko nam do tego, co się dzieje w Brazylii. Tam najlepsi zawodnicy są gwiazdami w masowej przestrzeni.

W Brazylii najlepsi gracze futsalu są niemal tak samo popularni jak piłkarze. Trzeba pamiętać, skąd to się wszystko bierze. Na ostatnich mistrzostwach świata w piłce nożnej 80% kadry Brazylii to zawodnicy, którzy rozpoczynali swoje kariery od futsalu. Futsal u nas to w pewien sposób kultura, sposób na życie, szansa na jego poprawę. W wielu miejscach futsal i futbol są równie popularne, jeżeli chodzi o gry zespołowe. U nas w tę dyscyplinę gra pięć milionów ludzi.

Co trzeba zrobić, by w Europie futsal się rozwijał? Pewnie o taki rozwój, jak w Brazylii będzie trudno, ale co robić, by sama dyscyplina zyskiwała na znaczeniu?

Trzeba zacząć od małych kroczków. Wiem, że nie wszystko zależy od federacji, ale trzeba więcej grać. Takich meczów jak Brazylia – Polska lub Serbia czy Finlandia – Hiszpania musi być zdecydowanie więcej. To są spotkania jedynie towarzyskie, ale pozwalają by w tych słabszych krajach futsal się rozwijał. Mocne kraje muszą się do tego przyczyniać. Musimy w tym pomagać, bo to ma duże znaczenie dla przyszłości futsalu. I po części to jest odpowiedzialność naszych krajów za rozwój tej dyscypliny.

Rozmawiał Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności