Aktualności

[FUTSAL] Kadra, liga, piłka... Rok po półfinale ME nasza młodzież gra dalej

Piłka Ligowa25.10.2020 

Trzynaście miesięcy minęło od startu naszej młodzieżówki do lat 19 w historycznych, bo pierwszych, Młodzieżowych Mistrzostwach Europy w futsalu. Polska swój udział zakończyła na półfinale, wyprzedzając wiele nacji, które znane są z dobrej pracy z młodzieżą na hali, chociażby Rosję. Gdzie po ponad roku są autorzy tego sukcesu?

Główny filar tego wyniku, czyli trener Łukasz Żebrowski już przed turniejem nie ukrywał, że wynik ma dla niego znaczenie drugorzędne. – Patrząc na realia futsalowe najważniejsze jest, by przekonać jak największą liczbę zawodników do tego, by postawili na futsal. Niektórzy bowiem nadal się wahają. Taka impreza może pozwolić im podjąć decyzję. A być może też następne roczniki będą coraz odważniej wchodzić na halę – mówił. Pragmatyczność trenera Żebrowskiego jest widoczna do dzisiaj. Młody szkoleniowiec pracuje nadal z młodzieżą, trenuje także FC Toruń.

Pierwsze chwile z kadrą

Z pewnością z kilku zawodników selekcjoner może być zadowolony. Aż czterech jego podopiecznych znalazło uznanie w oczach selekcjonera Błażeja Korczyńskiego i zostało powołanych na wrześniową konsultację pierwszej reprezentacji, która była jednym z etapów przygotowań przed przyszłorocznymi eliminacjami do mistrzostw Europy. – Chłopcy dobrze spisali się na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy. Na konsultacji również zaprezentowali swoje walory, pokazali się z dobrej strony – tak trener Korczyński mówił o bramkarzu Krzysztofie Iwanku, który był już wcześniej powoływany do kadry, a także o Piotrze Matrasie, Bartoszu Borowiku i Jakubie Raszkowskim.

Iwanek i Raszkowski grają w Statscore Futsal Ekstraklasie, odpowiednio w FC Toruń i Constract Lubawie. Zwłaszcza rozwój tego drugiego może się podobać – stał się podstawowym zawodnikiem drużyny walczącej o najwyższe ligowe laury. Z pewnością Raszkowski ma podstawy by myśleć o zaistnieniu na dłużej w reprezentacji. Iwanek nie mając zbyt dużych szans na grę w pierwszym składzie Rekordu, którego jest zawodnikiem, został wypożyczony do Torunia. Zdarzają mu się jeszcze słabsze momenty, ale najważniejsze, że łapie doświadczenie. – Wiem, gdzie popełniam błędy. Ale mam ich świadomość i staram się je eliminować – mówi 20-letni golkiper. Matras i Borowik grają natomiast na zapleczu futsalowej elity, ten pierwszy w BSF Bochnia, drugi z kolei w Futbalo Białystok.

Elita nie dla wszystkich

W Statscore Futsal Ekstraklasie nie brakuje innych przedstawicieli reprezentacji, która rok temu spisała się tak dobrze. Na swoich byłych podopiecznych stawia przede wszystkim trener Żebrowski. Bo to nie tylko bramkarz Iwanek, ale także Maksymilian Lewandowski, który w tym sezonie zadebiutował w elicie, wcześniej natomiast reprezentował barwy innej toruńskiej ekipy – TAF Toruń. Kolejnym graczem z turnieju na Łotwie jest Konrad Jakiełek. Do drużyny toruńskiej dołączył w trakcie sezonu, ale zaliczył już cztery spotkania i z pewnością będzie coraz pewniejszym graczem piątej ekipy z ubiegłego sezonu.


Zdecydowanie największe grono młodzieżowych reprezentantów Polski gra obecnie w I lidze futsalu. W grupie południowej kolegą klubowym Piotra Matrasa jest Mateusz Matlęga. Ich rywalem na tym szczeblu jest GKS Tychy, w którym na początku sezonu dobrze spisuje się Paweł Lisiński. W pięciu meczach zdobył dwie bramki. W grupie północnej I ligi na wyróżnienie zasługuje postawa Pawła Pióra z LZS Dragon Bojano, który ma obecnie na swoim koncie pięć bramek. Drużynowo jednak nie ma sobie równych Legia Warszawa, w składzie której jest między innymi jeden z bramkarzy ubiegłorocznego turnieju Tomasz Warszawski.

Skusiła ich piłka

Dla kilku graczy ubiegłoroczne mistrzostwa Europy były jednak końcem przygody z futsalem i nawet zwieńczony sukcesem turniej na Łotwie w tej kwestii nic nie zmienił. – Jest mi strasznie smutno – mówił po ostatnim meczu w młodzieżówce niemalże zapłakany Mateusz Prokop. – Jestem związany już kontraktem z klubem piłkarskim, z Wisłoką Dębica. Przy podpisywaniu umowy wyprosiłem zgodę, by pojechać jeszcze na turniej, ale od razu dostałem informację, że kolejnych meczów na hali już nie może być. Rozumiem to doskonale, chociaż jest to bardzo trudne – mówił ze smutkiem na koniec przygody futsalowej. Prokop zimą ubiegłego roku był na testach w Górniku Zabrze (przed laty w tym klubie grał jego tata Artur), ale do dzisiaj jest podstawowym piłkarzem trzecioligowej Wisłoki.

Teraz do dębickiej drużyny dołączył jego kolega z reprezentacji młodzieżowej i z Bochni, Tomasz Palonek. On także mocno postawił na piłkarskie cele, teraz z Wisłoką chce powalczyć o ich realizację. W czwartej lidze, z szansami na promocję, gra natomiast Michał Groń. Młody zawodnik szkolony w Rekordzie Bielsko-Biała latem poszedł na wypożyczenie do Beskidu Andrychów. W czwartej lidze małopolskiej jego nowa drużyna obecnie jest wiceliderem, a uniwersalny defensor jest jednym z podstawowych zawodników. – Cieszymy się z rozwoju każdego z tych chłopaków. Szkoda, że niektórzy wybrali inną drogę niż futsal, ale cieszymy się z każdego chłopaka, który zdecydował się na halę. To jest nasz sukces, ale nie możemy się zatrzymywać – trener Żebrowski przyznaje jednak, że w tej kwestii jego praca przypomina trochę rolę Syzyfa.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności