Aktualności

[FUTSAL] W Europie dostrzegają Polaków. „Wyjazd zagraniczny to wyróżnienie i nauka”

Piłka Ligowa29.05.2020 
Jeszcze kilka lat temu o wyjeździe polskiego futsalisty do zagranicznej ligi można było jedynie nieśmiało pomarzyć. Teraz staje się to coraz bardziej realne. Kluby z najlepszych lig świata otwierają się na nowe kierunki, z coraz większą uwagą śledzą również jak gra reprezentacja Polski oraz nasze czołowe kluby. Efekty już są widoczne.

Jedną z przyczyn słabszego rozwoju futsalu w Polsce jest brak możliwości codziennej rywalizacji z najlepszymi na świecie. Mecze reprezentacyjne czy turnieje towarzyskie rozgrywane przez kluby nie są wystarczającym impulsem do podnoszenia umiejętności. Brakuje przede wszystkim wyjazdu najzdolniejszych zawodników do czołowych lig, co napędzałoby zarówno samych graczy, jak i całą koniunkturę.

Blisko, coraz bliżej...

Futsal cały czas cierpi na niedobór polskich zawodników w najlepszych ligach, ale może właśnie pojawia się delikatne światełko w tunelu. Wiosną z najlepszej ligi na świecie, ligi hiszpańskiej, otrzymał ofertę Mikołaj Zastawnik. O 23-latka pytała Osasuna Magna Pampeluna. Reprezentant Polski ostatecznie jednak nie wyjechał z kraju, bo z hiszpańskim klubem do porozumienia nie doszedł aktualny klub Zastawnika, czyli Clearex Chorzów. – Była konkretna propozycja, na trzy lata. Rozmawiałem z władzami klubu, ale także z trenerem zespołu z Pampeluny. Przedstawił mi plan na ten właśnie okres, zarówno na funkcjonowanie drużyny, jak i na moją rolę w zespole. Również wyraziłem zainteresowanie propozycją, ale ostatecznie musiały także porozumieć się kluby. Niestety, Hiszpanie nie byli zainteresowani wypożyczeniem, więc wszystko rozbiło się o kwotę odstępnego – mówi Mikołaj Zastawnik, któremu zdecydowanie łatwiej byłoby rozpocząć przygodę zagraniczną, gdyby Osasuna na początek reprezentanta Polski chciała wypożyczyć. Hiszpanie chcieli jednak dokonać transferu definitywnego. – Mam nadzieję, że jeszcze do tematu wrócimy, bo jesteśmy w kontakcie. Zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie – dodaje Zastawnik.



Rok temu z kolei bardzo konkretną ofertę, tyle że z Włoch, otrzymał Michał Marek. Graczem Rekordu Bielsko-Biała po udanych występach w Lidze Mistrzów zainteresowane było Napoli. – Włosi bardzo mnie chcieli, oferta była konkretna, miałem się jedynie zastanowić, ale… wybrałem inaczej. Dla mnie priorytetem było założenie rodziny, wtedy to było kluczowe – mówi 26-latek, który rok temu ostatecznie z propozycji nie skorzystał. Wyjazd zagraniczny nadal jest jednak jego głównym celem.

Kałuża jedynakiem

Na razie jedynym Polakiem, który gra w zagranicznym klubie, jest więc Michał Kałuża. Bramkarz reprezentacji Polski opuścił rodzinne strony rok temu, teraz na kolejne dwanaście miesięcy został wypożyczony do hiszpańskiego klubu CD Burela FS. – Myślę, że przez ten sezon zdałem swój egzamin. Sam klub był zadowolony z mojej postawy. Pierwsze sygnały o chęci przedłużenia umowy pojawiły się jeszcze przed wybuchem pandemii. Z oczywistych względów później cała sprawa zeszła na daleki plan, natomiast ostatnio do tematu wróciliśmy – relacjonował na stronie oficjalnej Rekordu Bielsko-Biała Kałuża, który w pierwszej rundzie w swoim klubie był głównie rezerwowym. Wiosną grał już zdecydowanie częściej.



Pierwszym, który przetarł szlaki młodszym kolegom, był natomiast Robert Dąbrowski. Były reprezentant Polski na początku XXI wieku zaliczył krótkie epizody we Włoszech i Hiszpanii. – To głównie zasługa gry w reprezentacji. Mnie się nie udało zakotwiczyć dłużej, ale na pewno wiele zyskałem, także jako człowiek – wspomina były zawodnik chociażby Cleareksu Chorzów, czy też klubów krakowskich. Dzisiaj swoim młodszym kolegom doradza wyjazd. – Jeżeli ktoś ma taką możliwość, to niech korzysta. Zyskają zarówno od strony sportowej, jak też nauczą się dobrze języka, poznają nową kulturę. To wyróżnienie i nauka. To ogromnie pozytywne doświadczenie, ciężko to przecenić – dodaje Dąbrowski.

Kilka lat za naszą wschodnią granicą spędził także Paweł Budniak. Obecnie gracz Rekordu przez dwa lata był zawodnikiem Urahanu Iwano-Frankowsk, występującego w ukraińskiej Ekstralidze. W sezonie 2012/2013 zdobył nawet ze swoją drużyną wicemistrzostwo Ukrainy. – W tamtym okresie między polską ligą, a ukraińską była przepaść. Do tamtejszych rozgrywek trafiali zawodnicy, którzy grali regularnie w europejskich pucharach oraz najlepszych europejskich ligach. Finansowo to był ogromny przeskok, jakościowo również. Liga była dobrze zorganizowana, wszystko działało jak w zegarku – mówił popularny „Magic”, którego występy za naszą wschodnią granicą zostały przerwane przez niepokoje społeczno-polityczne na Ukrainie. – Odbiło się to również na futsalu – przyznaje.

Mecze o stawkę weryfikują

Dzisiaj najlepszym oknem wystawowym do wyjazdu zagranicznego jest gra w reprezentacji, a także... w Rekordzie. Bielszczanie z racji tego, że w ostatnich latach zdobywają seryjnie tytuły mistrzowskie, jako jedyni reprezentują nasz kraj w Lidze Mistrzów i mogą zaprezentować się szerszej publiczności. Tak było w przypadku Michała Marka, tak samo było w przypadku jego kolegi klubowego Łukasza Biela. – Jestem lepszy, rozwinąłem się przez ten czas. Pomaga też mi w tym ekipa w zespole i klub. Zawodnicy, których mam obok w drużynie, wpływają na mój rozwój. Reprezentanci kraju. Warunki ku temu są, jestem im za to wdzięczny – mówił po sezonie 2016/2017 Łukasz Biel, który wówczas był łączony z kilkoma klubami zagranicznymi. Ostatecznie jednak do transferu nie doszło.



W Rekordzie o zaplecze i dopływ młodych futsalowców, a tacy mają największe wzięcie w czołowych ligach europejskich, nie muszą się martwić. W ubiegłym roku, także na arenie europejskiej, bardzo dobrze zaprezentował się chociażby Krzysztof Iwanek, bramkarz reprezentacji młodzieżowej, który z kolegami zajął na mistrzostwach Europy U-19 trzecie miejsce. Kolejni, zarówno w Rekordzie, jak i w innych ośrodkach, czekają na swoją szansę i chcą pójść śladami Michała Kałuży. Systematyczna praca z młodzieżą zaczyna przynosić efekty. Na jej owoce trzeba poczekać czasem nieco dłużej niż w przypadku boisk piłkarskich, ale również może dawać efekty, nawet prowadzić na europejskie szczyty. A satysfakcja w takich przypadkach nieporównywalna z niczym innym.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności